Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Lilka
Imię: αиєтα
O sobie: [...]dla nas, piszących, pisanie jest za każdym razem szaleńczą, ekscytującą przygodą, przeprawą malutkim czółnem przez pełne morze, samotnym szybowaniem w kosmos. Herman Hesse.
Napisanych prac:
- wiersze: 45
- recenzje: 1
- wywiady: 1
- proza: 28

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 226 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Krew na tęczy odc.1" 28.11.2010
"Adept śmierci 1.1" 24.02.2010
"Z pamiętnika Śmierci" 29.07.2009
"W grzywie wiatr, a w..." 31.05.2010
"Wiara" 18.01.2009

Inne prace tego autora:
"Ulotność ideałów odc.3" 06.04.2011
"Ulotność ideałów odc.4" 14.10.2011
"Milena" 29.08.2009
"Jak roboty zdominowały..." 01.03.2009
"Ulotność ideałów odc.2" 30.03.2011

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka
"Igraszka - I etap..." - Poziomka.
"Ćma - prolog" - Miao?

Dla ciebie, Mamo

Tego dnia mała Zosia obudziła się wcześnie i nie mogła zasnąć.
Czuła, że dzisiaj jest ważna data - ale jej sześcioletni umysł - choć bystry, to jednak sześcioletni - nie mógł przypomnieć sobie, o co chodzi. Po chwili namysłu dziewczynka wygrzebała się z kołderki i stanęła na łóżku.
Teraz mogła błądzić paluszkami po kalendarzu, który jej Mama (dobra, kochana Mama) powiesiła tu jakiś czas temu, aby Zosia była przyzwyczajona do literek. Zosia naprawdę bardzo chciała iść do szkoły. Prawdę mówiąc, chciała iść tam już rok temu, ale jej Mama powiedziała, że na to za wcześnie. Że ona chce, aby jej mała córka poszła najpierw do zerówki. Że to będzie dla niej lepsze. Zosia wierzyła Mamie. Na razie potrafiła już trochę czytać i pisać, bo tego w zerówce również uczono. Ale drobne lub troszkę większe błędy prawie zawsze się Zosi zdarzały. W końcu miała sześć latek.
Tymczasem usiłowała znaleźć w kalendarzu (ładnym kalendarzu, ze zwierzątkami) cyferkę oznaczającą wczorajszą datę. Tak, to chyba był dwudziesty piąty. Więc dzisiaj jest... dwudziesty szósty. Dziwne to sześć. Jak odwrócone dziewięć.
A co było napisane obok odwróconej dziewiątki? Co oznaczały te drobne literki? Zosia zmarszczyła czółko. Hm... ten pierwszy wyraz to był... dzień. Tylko dlaczego napisany z dużej litery? Przecież dzień był każdego dnia. Co mogło pisać obok wyrazu Dzień, napisanym z dużej litery?
I wtedy sobie przypomniała. Tak, to było to. Tata jej wczoraj mówił... tak, już wiedziała. Dzisiaj był dzień jej Mamy. Dobrej, kochanej Mamy. Mama zasługiwała na prezent.
Dziewczynka zeszła z łóżka i podeszła do biureczka, ziewając. Trzeba to zrobić, zanim Mama się obudzi. To musi być niespodzianka. Wyjęła z szuflady kartkę i kredki, zepchnęła z blatu zabawki i nacisnęła przycisk zapalający lampkę na biurku (Mama zawsze powtarzała jej, żeby zapalała lampkę, gdy robi coś przy biurku). Następnie złożyła kartkę na pół, narysowała na przodzie wielkie serce, które później starannie zamalowała czerwoną kredką, oraz zaczęła stawiać niezdarne litery. W zerówce uczono już dzieci stawiać literki. Tak więc Zosia napisała starannie pomarańczowym mazakiem: "Dla ciebie, Mamo". Następnie przewróciła kartkę i narysowała całą jej rodzinkę: ją, czyli Zosię, Mamę i Tatę. Wszyscy uśmiechnięci i szczęśliwi.
Zadowolona dziewczynka odłożyła kredki i schowała laurkę pod warstwą zabawek. Była z siebie dumna - prezent był gotowy. Wtedy raptem przyszedł jej do głowy pewien pomysł - przecież Mama nieraz dawała jej pieniądze na słodycze, żeby dzieliła się nimi w przedszkolu. A gdyby tak do laurki kupić mamie ciasteczko...? Sklepik był tuż za rogiem. Nie musiała się nawet przebierać. Pójdzie i zaraz wróci.
Cichutko otworzyła drzwi i zeszła po schodach na korytarz. Tam założyła płaszczyk, zawiązała niezdarnie buciki (Mama ją tego nauczyła) i przekręciła klucz w drzwiach. Jeszcze niedawno nie mogłaby go dosięgnąć. Chichocząc z zadowoleniem, wyszła na dwór i zamknęła drzwi.
Tymczasem jej mama właśnie się obudziła i poszła do pokoju córki, aby sprawdzić, czy śpi. Spanikowała, widząc puste łóżeczko. Z bijącym sercem zaczęła biegać od pokoju do pokoju, wołając "Zosiu! Córeczko!".
I wtedy olśniło ją. Prędko wypadła na dwór. Drzwi były otwarte! Że też wcześniej tego nie sprawdziła!
Poczuła, jak serce pęka jej na pół. To zza zakrętu wypadł samochód. Kierowca stracił panowanie nad kierownicą i pojazd pędził w stronę chodnika. A tam szła jej córka, jej Zosia, trzymając w ręku niewielką paczuszkę i machając jej na powitanie. Dopiero po chwili zorientowała się, że coś jest nie tak, i podążając za wzrokiem swojej rodzicielki, odwróciła się. Paczka wypadła jej z rąk, a z piersi dziewczynki wydobył się krzyk... Mama zamknęła oczy.
Krzyk ustał nagle, za to usłyszała głuche uderzenie. Bała się otworzyć oczy... pobiegła na oślep do pokoju córki.
Miała nadzieję, że zaraz obudzi się i okaże się, że to tylko sen. To nie mogła być prawda... jej córka nie mogła zginąć!
Łzy ciekły jej po policzkach. Na schodach przewróciła się, podniosła i pobiegła dalej. Wpadła do pokoju córki. Nie mogła znieść widoku pustego łózka, usiadła więc za biurkiem i płakała. Wtem jej dłonie dotknęły czegoś szorstkiego... czegoś, co o tej pory było ukryte pod stertą zabawek...
Pociągnęła za brzeg tego czegoś i jej oczom ukazała się kartka papieru, złożona na pół. Na przodzie było narysowane wielkie, czerwone serce, a ktoś niezdarnym jeszcze charakterem pisma napisał: "Dla ciebie, Mamo"...
Łzy pociekły z nową siłą.



        Dedykacja: Dziękuję za przeczytanie :) dedykacja dla wszystkich, którzy stracili kiedyś bliską osobę ...

Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 23.05.2009r.

1     

Sofie 02 09 2009 (14:32:34)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Ten dzień jest chory. Chory, bo sama widzisz, co przypadkowo zresztą, zrobiłam w logach... Edytuj było świadome (mówiłam ci przecież) ale oczekujący wskoczyło mi niechcący... :D Wybacz. Co do opowiadania, no... Za krótkie. Trochę za zwyczajne. Lil, może i dobry pomysł, ale wydaje mi się, że ciut kiepskie wykonanie. Tak, jakbyś nie miała pomysłu. Raz było powtórzenie... Dam ci cztery.

PookyFan 23 05 2009 (21:04:18)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Mocne. Koncepcja bardzo oryginalna, wydawało mi się, że będzie to milutkie, fajniutkie opowiadanie (te zdrobnienia - och i ach po prostu). Końcówka mnie trochę, hm... zaskoczyła. Bardzo smutne. Jednak (pomimo kilku błędów) opowiadanie jest niezłe. Trochę krótkie, ale postawię piątkę.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(56): 47 gości i 9 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Fał, maszróm, aubrey, Stefan B., jazzu, Mii, RattyAdalan

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl