Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Ironiczna
Imię: Anna Łucja
O sobie: "„Praca polegająca na dobieraniu słów jest podobna do samotności. Szukanie słów, które mają w sobie siłę. Są jasne. Zmierzające we właściwym kierunku..."
Napisanych prac:
- wiersze: 163
- artykuły: 1
- proza: 137

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 582 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Nieumarły kwiat - I etap..." 20.05.2012
"Cztery dobre wróżby - epilog" 06.02.2012
"Cztery dobre wróżby -..." 03.02.2012
"Cztery dobre wróżby -..." 17.01.2012
"Cztery dobre wróżby -..." 03.01.2012

Inne prace tego autora:
"Pogrzebana w jasności cz. 1" 04.08.2010
"Złe strony jasności" 28.09.2010
"Rubinowe lato cz. 6" 21.10.2010
"Wielkie nic (Samobójstwo)" 15.08.2011
"Prozaiczna trzynastka" 02.06.2010

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka
"Igraszka - I etap..." - Poziomka.
"Ćma - prolog" - Miao?

Depresyjni - Gość od wrogów - cz. 3

Gość od wrogów

Dokładnie rok po śmierci staruszka do drzwi ktoś zapukał. Ba, nawet godzina się zgadzała! Przerażona Beata natychmiast uchyliła drzwi, mając w pogotowiu ciężki parasol.
Na progu stał jeden z legendarnych Depresyjnych. Ubrany w czarne szaty, które tylko przyciągały słoneczne promienie. Miał pobladłą, wychudzoną twarz, tak niepodobną do członków owej organizacji.
- Co, chce pan zaoferować dołączenie do was? – warknęła.
Nieraz już Przerażeni Życiem próbowali ją zwerbować, ale żaden Depresyjny nigdy jej nie odwiedził. Podejrzewała, że stosują podobne metody.
- Nie – rzekł mężczyzna z pogardliwym uśmieszkiem, który jeszcze bardziej psuł mu piękne, szlachetne rysy, już i tak przyćmione jego złym stanem zdrowia.
- A więc? – odważyła się mówić bardziej natarczywym, wrednym tonem.
- A więc wejdę – szepnął, jakby stracił pewność siebie.
Bezceremonialnie wepchnął się do środka. Odsunął ją na bok, zatrzasnął wszystkie zasuwy, po czym zrzucił pelerynę.
Kryło się pod nią ciało atlety i liczne blizny. Miał na sobie tylko czarne spodnie. Spojrzał na nią z arogancją przemieszaną z nadzieją.
- Kim jesteś? Kim, do cholery, jesteś? – krzyknęła wreszcie, nie wytrzymując napięcia rosnącego wokół nich coraz wyżej i wyżej. Czuła się, jakby zaraz miało zabraknąć jej prądu.
- Nikomu na mnie nie doniesiesz. Ty się tu ukrywasz, ja też będę.
- Ale dlaczego? – wyrwało się jej. – Ja się wcale nie ukrywam!
- Przejdźmy do salonu – rzucił obojętnie.
Zgodziła się bez słowa i poprowadziła go do okazałego, staroświeckiego pokoju z antykami za długą, przesuwaną szybą.
- Ładnie, ale to nie twój dom – odgadł.
- Niby czemu? – spytała nieco nerwowo, targając palcami pasma włosów.
- Bo ty byś nie stawiała na klasycyzm, ale na pastele…
- Uważasz, że mnie znasz?
- Nie znam cię – spojrzał jej zimno w oczy, aż poczuła chłód. – Ty mnie też. Nie próbuj.
- Śmieszne! Mogę cię wyrzucić za drzwi, a ty…
- Przecież się ukrywasz – przerwał jej bezlitośnie. – Depresyjni albo Przerażeni Życiem namówią cię do działania. Ludzi jest coraz mniej…
- I co z tego? – burknęła, udając dzielną osobę, choć w duszy czuła się coraz bardziej krucha.
- Boisz się śmierci.
Rzuciła mu nieodgadnione spojrzenie.
- Nie boję się.
- Czyżby?
- A ty, co tu robisz? – zamruczała, jakby chciała go do siebie zachęcić.
Nie odpowiadał, tylko robił wściekłą minę aroganta.
- To nie powinno cię obchodzić.
- Dlaczego? – warknęła, gwałtownie wstając z krzesła i stając za nim. Zupełnie, jakby krzesło mogło ją chronić w razie czego.
- Ponieważ chcesz żyć.
Zagarnęła ją furia, przygniotła do krzesła jak magnez. I kazała wrzeszczeć.
- Ach tak?! Wpadasz sobie bezceremonialnie, tak bez słowa! I myślisz, że możesz sobie tu mieszkać!
- To było mieszkanie mojego ojca – rzekł spokojnie, jakby z cieniem wyrozumiałości.
Przed jej oczami rozkwitła twarz umęczonego życiem człowieka. Przecież stracił wszystko. Więc jakim cudem jego syn mógł żyć?
- Jego dzieci zginęły, żona też – przemówiła suchym tonem.
- Jestem dzieckiem nieślubnym – uściślił z wymuszonym uśmieszkiem.
- Ach, tak – mruknęła ostrożnie.
- Niezbyt mnie uznawał, ale wiedział o moim istnieniu.
- Jak się nazywasz?
- Konrad.
- I mam ci wierzyć? Należysz do Depresyjnych!
- Należę – warknął tonem niebezpiecznym.
- A więc jesteś wrogiem.
- Nie, jeśli tu zostanę.
- Mam cię nie wydawać…
- Wydając mnie, zaprzepaszczasz swoją szansę.
- Jakoś ci nie wierzę – zaśmiała się.
- Nie musisz. Masz coś do picia?
- Tylko colę. Dostawa jedzenia powinna być jutro.
- No, to dawaj.
- Chwila, bo nie rozumiem. Zamierzasz tu zostać na… na jak długo właściwie?
- Dopóki nie przyjdzie ostateczność – powiedział poważnie.
- Jakże precyzyjne – syknęła. - Chodź, idioto.



        Dedykacja: Redaktorom, którym przyjdzie to czytać. Mam ferie, dlatego zamęczam was moimi wypocinami. Okażcie trochę zrozumienia ;D

Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 04.02.2011r.

1     

Zuanshie 04 02 2011 (22:57:59)

Użytkownik ocenił pracę na 4

No, w końcu jakiś kawał mięsa!(; Cieszę się, że tym razem to nie kilka zdań, a trochę więcej. No i pojawiły się dialogi. Praca jest bezbłędna, niczego się nie doszukałam bynajmniej. Podoba mi się Twój zamysł tego opowiadania, trochę wsiąknęłam nim i muszę powiedzieć, że podoba mi się! Kreujesz przyjemne postacie, nieco komiczne (może to tylko moje odczucie)? Ów mężczyzna wydaje się być skrytym, skrywającym jakąś tajemnicę(?) człowiekiem. Trochę dziwi mnie podejście Beaty. Niby taka niedostępna, tygrysica broniąca swoich kociąt, a tutaj zaraz jak gdyby nigdy nic, wpuszcza go i pozwala sobie na śmiałość, nazywając go "idiotą" (nawiasem mówiąc, to sformułowanie wg mnie nie jest zbyt trafne, psuje całość, po prostu nie pasuje i wydaje mi się, że lepiej by było bez niego). Ogólne wrażenie pozytywne. Może zbyt mało opisów, głębszych refleksji bohaterów, niemniej jednak, dobra praca. Postaraj się troszkę rozwinąć akcję i, taka mała prośba ode mnie, nie szczędź opisów (; Czwórka z dużym plusem, tak, to jest odpowiednia ocena.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(56): 47 gości i 9 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Fał, maszróm, aubrey, Stefan B., jazzu, Mii, RattyAdalan

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl