Czy aby na pewno poprzez tytuł chcesz dowiedzieć się o tej historii?

Szedł parkową alejką, chciał zniknąć. Od dwóch dni nie zmieniał ubrania, miał przekrwione oczy, a przechodnie mijali go z nutą współczucia i odrazy w oczach. Szurał butami i z obojętnością kopał starannie ułożone stożki liści, niszcząc pracę służb porządkujących miasto. Nie miało to dla niego najmniejszego znaczenia, on potężny, dorosły mężczyzna nie potrafił sobie z tym poradzić, chciał zwinąć się w kłębek, tu i teraz, zawyć z bólu, krzyczeć jak bardzo nienawidzi tego cholernego życia, jak bardzo się go brzydzi, nie miał siły. Zaczął padać deszcz, zimne krople spływały po jego bladej twarzy, czasami zatrzymując się na kruczoczarnych rzęsach, które ona tak bardzo kochała. Rozpoczął wyścig, biegł uciekał przed deszczem, nie może go dotknąć więcej niż 100 kropli, biegł ile sił myśląc, że to kompletny absurd. Zatrzymał się pod wiatą, dotknęły go 102 krople. Przegrał, miał dość. Usiadł na ławce, pamiętał ten wzrok, powiedzieli mu to, powiedzieli prosto w twarz, nagle, chociaż wiedział, ze dzieje się coś złego. Znudzony lekarz przyjął go w obskurnym pomieszczeniu, które nazywał swoim gabinetem: - Ma raka. Pana żona ma raka. Starał się powstrzymać emocje. Poczuł tylko jak uchodzi z niego cała pasja życia i z hukiem zamyka za sobą drzwi, pozostawiając jej imię odbijające się echem od szklanych ścian. - To już ostatnie stadium. Musi się pan z tym pogodzić. Do tej pory pamiętał jego wzrok, pusty i nieobecny, chciał go zabić i właśnie wtedy stanęła mu przed oczami, w białej sukni, welonie, patrząc na niego z miłością, z jej charakterystycznymi rumianymi policzkami, pieprzykiem na przedramieniu. Wyszedł trzaskając drzwiami. Potem widział jak lekarz bez emocji pali papierosa. Opiekował się nią, zwykłe szare życie zwaliło mu się na głowę, przygniotło swoim ciężarem. Nie mieli pieniędzy, rodziny, która mogłaby im pomóc, musiała umrzeć, musiała odejść. Kochał w niej wszystko, błękit oczu, blask włosów, które pachniały jaśminem, długie smukłe palce, gdy grała swoje ulubione requiem” Mozarta, dziecięcą niewinność. Jej ostatnie miesiące były dla niego wyjątkowe, pełne spojrzeń, szeptów, zachłanności, aż odeszła. Stojąc nad jej grobem, dotarło do niego, że przez cały czas prosił o cud, podczas gdy cud był tuż obok niego. Jedna samotna łza spłynęła po jego policzku, rozumiał już wszystko. Odszedł, a odgłos jego kroków poderwał do lotu parę ptaków siedzących na gałęzi drzewa.



Płeć: nieznana
Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 21.04.2009r.

1     

Zerowa Użytkownik 07 11 2009 (00:44:21)

Jak dla mnie wszystko w tym tekście równoważy się. Nie potrzeba tu więcej dialogów, ani w ogóle słów.

Kamil M. Jaszczak Specjalista ds. marketingu 23 04 2009 (18:41:44)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Faktem jest, że tekst budzi jakieś, nieokreślone emocje. Nie wiem, lekki żal nad doczesnością? Trudno mi powiedzieć. I moim zdaniem dialog był sam w sobie obrazem, a nie dialogiem. Prosto, poprawnie, ujmująco. 5.

ekstrawagancja Użytkownik wpmt 21 04 2009 (22:35:35)

Ta historia przypomina mi pewne zakończenie filmu- " Szkoła uczuć' - świetny film. Polecam. dobry tekst, tylko niezabardzo do mnie przemówił.

aubrey Użytkownik wpmt 21 04 2009 (21:23:57)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Wiesz, dumam, dumam i się zastanawiam co Ty robisz ze mną. Temat taki oklepany, rak w opowiadaniach pojawia się ciągle i ludzie chyba nie rozumieją tej choroby, tego, czym ona tak naprawdę dla ludzi jest. Moment z kroplami mnie zaszokował, bo nie wiedziałem, że można napisać taką piękną metaforę w jakiejś historii. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Ale do paru rzeczy muszę się przyczepić. Dialogów mało, a jak są to pospolite, opisy ładne, aczkolwiek czasami denerwują mnie zdania pojedyncze, choć sądzę, że to był Twój zamysł. Żałuję, że tekst nie jest dłuższy, bo trudno mi ocenić Twoje zdolności po tak krótkim kawałku utworu. Miłość i cud pokazane w taki prosty, wrażliwy sposób. Ale muszę być obiektywny i dam cztery z plusem.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(40): 40 gości i 0 zarejestrowanych: