Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: CiniMini
Imię: Zuzanna
Skąd: Poznań
O sobie: “Magia jest mądrością, jest świadomym użyciem sił duchowych dla wywołania zjawisk widzialnych lub namacalnych, rzeczywistych lub ułudnych; jest dobroczynnym wykorzystaniem siły woli, miłości i wyobraźni. Jest najpotężniejszą siłą ludzkiego umysłu użytą w imię dobra. Magia to nie czary" PARACELSUS
Napisanych prac:
- recenzje: 3
- proza: 5

Średnia ocen: 3.6
Użytkownik uzyskał: 37 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Lustro" 09.02.2012
"Ava I" 10.02.2012
"CYRK - wstęp" 19.02.2012
"CYRK - Rozdział 1" 03.03.2012
"Cyrk Rozdział 2" 23.03.2012

Inne prace tego autora:
"Lustro" 09.02.2012
"Ava I" 10.02.2012
"CYRK - Rozdział 1" 03.03.2012
"Cyrk Rozdział 2" 23.03.2012
"CYRK - wstęp" 19.02.2012

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka
"Igraszka - I etap..." - Poziomka.
"Ćma - prolog" - Miao?

CYRK - wstęp

Tłum skandował. Był to demokratyczny kraj, więc można było wygłaszać swoje poglądy na ulicy. Czasami było to dobre by móc robić to, co się chciało, ale czasami przynosiło niezadowolenie i zło. Ludzie byli omyli. Tym razem władca kraju, w którym zgromadził się protestujący tłum, doszedł do wniosku, że nie warto robić tego, czego chciała garstka ludzi. Zniszczyć Cyrk? Wypuścić ich na wolność? Przecież był tylko dla rozrywki. Kogo obchodziły zwierzęta? Kogo obchodzili ludzie ze śmiesznymi kończynami? Albo kobieta z brodą? Przecież to wybryki natury. Nie można ich było dać nigdzie indziej tylko do Cyrku. Śmieszne, że mieszkańcy chcieli takich karykatur w społeczeństwie. Dziwne stwory z jeszcze dziwniejszym wyglądem. Najlepiej zamknąć je w klatkach, skąd nie będą mogły wyjść. Albo nie, lepiej niech zostaną w Cyrku. Można się z nich chociaż pośmiać, nieprawdaż?
Tłum pchał się do budynku urzędu miasta. Chcieli wyważyć drzwi, ale blokowali je strażnicy i milicjanci. Wykrzykiwali różne hasła: "Mutanty do domu!" czy "Po co nam takie potwory?". Później ktoś wrzasnął "bezbożnicy" i każdy podłapał to wyrażenie. Gdy po chwili na ulicy zaległa cisza, wszyscy chowający się w domach lub gdzieś w uliczkach, obejrzeli się za protestującymi. Przed ludźmi stanął wysoki, młody mężczyzna. Miał na głowie cylinder, przylegający do ciała płaszcz, rękawiczki ze skóry i eleganckie buty. Wszystko ozdobione złotymi haftami i czerwoną koronką. Prawe ramię podpierał hebanową laską, a sam patrzył na tłum z groźnym błyskiem w oku. Wokół rozeszły się szepty. "Truciciel", mówili. "Nie zbliżajcie się do niego, potrafi jednym dotknięciem zabić", ktoś szepnął. Mężczyzna podniósł laskę i wymierzył w tłum naprzeciwko niego. Rozstąpił się na dwie strony, a pośrodku został jeden chłopak. Truciciel zdjął kapelusz z głowy, a jego zielone oczy zaszkliły się i wydawały się jeszcze bardziej jasne niż zawsze. Podszedł do osobnika stojącego pomiędzy podzielonym tłumem i chwycił go mocno za ramię. Ludzie wokoło ze świstem nabrali powietrza. Czekali na to, co stanie się z chłopakiem. Po kilku sekundach wciąż nic się działo i tłum mógł z rozczarowaniem wypuścić powietrze z płuc. Chłopak spojrzał ostro na Truciciela i zaczął się wyrywać. Jego jasne robocze spodnie pokryły się kurzem z ulicy, a wełniany kapelusz, który miał na głowie, odsłaniał kosmyki blond włosów. Truciciel nie mógł dłużej wytrzymać wściekłości chłopaka, więc uderzył go wewnętrzną stroną dłoni w twarz. Ten zachwiał się, upadł na ziemię, a z jego głowy spadła czapka, rozpuszczając długie włosy. Tłum wydał okrzyk zdziwienia.
- Co ty sobie myślisz?! - ryknął Truciciel. Dziewczyna leżąca na ziemi przed nim, otarła policzek wierzchem dłoni i wstała. Zaczęła otrzepywać męskie ubranie, które miała na sobie. - Teraz się do mnie nie odezwiesz? Wcześniej miałaś ochotę krzyczeć, prawda?
- To nie twoja sprawa - powiedziała. Miała bardzo przyjemny dla ucha głos. Mogłaby utulić kogoś nim do snu.
- Nie moja sprawa?! Nie moja sprawa? Pamiętaj kochana, że podpisałaś kontrakt - powiedział zgryźliwie.
- Już niedługo wygaśnie, Panie. - Ostatnie słowo wypowiedziała z tak kwaśną miną, że było pewne, iż gardzi swoim szefem. Gdy nie doczekała się komentarza, podniosła czapkę z ziemi i ruszyła w stronę wzgórza, gdzie mieścił się namiot cyrkowców. Truciciel odprowadził ją wzrokiem. Potem rozejrzał się po zebranych i ruszył za nią.
- Ja to się nie boję głupiego Truciciela - powiedział ktoś z tłumu. Mężczyzna z laską odwrócił się, odnalazł śmiałe oczy robotnika, rzucające mu wyzwanie. Spojrzał w nie i wyczuł strach. Uśmiechnął się pod nosem i ruszył w stronę mężczyzny. Podszedł do niego jak kot. Szybko i zwinnie.
- A więc się nie boisz? - zapytał Truciciel. Robotnikowi drgnęła ledwo zauważalnie dolna warga, ale skinął głową. Truciciel uśmiechnął się jeszcze bardziej, a potem podniósł prawą dłoń, zdjął z niej rękawiczkę i ukazał swoją rękę. Wyglądała jak u kościotrupa. Widać było każdą kość, każdą żyłę i każdą wypukłość. Truciciel przejechał palcem wskazującym po policzku robotnika. Ten skrzywił się, odtrącił kościstą dłoń i odwrócił głowę. Prychnął, gdy po kilku sekundach nic mu się nie stało.
- Widzicie? Nic mi nie jest! - krzyknął do tłumu. Zaczęli wiwatować. Truciciel z tajemniczą miną odszedł w kierunku wzgórza. Wszyscy protestujący podeszli do robotnika i dotykali go. Chcieli poczuć, że on naprawdę żyje. Chcieli zobaczyć, że Truciciel kłamał, że wcale nie potrafi zabić rękami. A potem ktoś krzyknął i nagle wszyscy się rozbiegli. Na ulicy została tylko pusta skorupa, będąca kiedyś ciałem robotnika, który rzucił wyzwanie Trucicielowi i przegrał je, ostrzegając wszystkich przed gniewem Mistrza Cyrku.



Ocena: 3
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 19.02.2012r.

1     

Marybeth 19 02 2012 (19:07:18)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Z żalem stawiam Tobie trójkę z dużym plusem, ponieważ jest to naprawdę dobry początek. Jak mówi tytuł, jest to wstęp i liczę na dalsze części. Zauważyłam również, że zaznaczyłaś swoją pracę jako nowela. Zastanawiałam się czy nie zmienić tego, ale wolę poczekać na kolejne prace.
Zaczynając od strony technicznej, musiałam się trochę napracować poprawiając błędy. Przede wszystkim pamiętaj o spacjach po myślnikach, przecinkach po "ale" i nie stawiaj ich bez potrzeby. Poza tym, potrafisz wielokrotnie użyć tego samego słowa w kilku zdaniach z rzędu. Z trudem poprawiłam cokolwiek, ponieważ złożyłaś takie zdania, które nie dawały mi zbytniego pola do popisu. Jednak sądzę, że teraz tekst jest bardziej czytelny.
Zaintrygowałaś mnie postacią Truciciela. Ogólnie cały zamysł mi się spodobał. Jednak mam pytanie: Czy ludzie Ci skandowali, ponieważ nie chcieli w swoim mieście owego Cyrku? Jeśli tak, to zaczynam się zastanawiać, dlaczego tak bardzo im On przeszkadzał.
Mimo tego, czytałam z zaciekawieniem (pomijając fakt, że musiałam poprawić sporo rzeczy). I gdyby nie błędy, postawiłabym Tobie czwórkę. A na razie, jak już pisałam, trójka z plusem.
Po pierwsze - pracuj nad stroną techniczną i staraj się publikować prace z jak najmniejszą ilością błędów. W innym wypadku, ocena również spada. Po drugie - nigdy się nie poddawaj. Za każdym razem Twoje prace będą jeszcze lepsze.
Pozdrawiam :)

CiniMini 19 02 2012 (21:28:19)
Ehh. Staram się jak mogę z tymi błędami, ale one wciąż są. Dziękuje, za poprawę tekstu i dodanie go:) Co do Truciciela i ogólnie całego zamysłu, to wygląda tak, że ludzie chcieli się pozbyć Cyrku, nie chcieli by coś takiego istniało, protestowali przeciwko całemu pomysłowi z wykorzystywaniem ułomności ludzi dla rozrywki.

Marybeth 19 02 2012 (21:37:31)
Tak jak pisałam, błędów było sporo jednak praca wydaje mi się dobra. Gdyby nie poprawki, ocena byłaby wyższa. :)
Poza tym gdy coś piszesz, najlepiej odczekać dzień-dwa i znów do tego wrócić. Wtedy będziesz w stanie bardziej uświadomić sobie swoje błędy niż w momencie kiedy piszesz i od razu publikujesz.

CiniMini 19 02 2012 (22:33:33)
Ah i co do tytułu teraz zobaczyłam. Bo specjalnie było napisane "k" z małej litery^^ Ale już nie zmieniajmy niech zostanie:)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(11): 7 gości i 4 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Kirus, Fał

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl