Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt

Coś... - Rozdział kolejny, kolejny

Kac jest wielki. Przeogromny. Nie mieści mi się już w chałupie. Wyskakuj, kurwa, przez okno, jak ci ciasno, kacu jebany! Akurat elegancko, przy sobocie, walnąć sobie małego samobója… Może sama się skuszę na taką szybką śmierć. Ale, dopiero jak ta powolna, którą sobie wczoraj między jedną tequillą a kolejną zaplanowałam, nie zabije mnie dostatecznie. Tylko najpierw muszę rozjaśnić, choć trochę korytarze mego umysłu, który tak usilnie wczoraj walczył o zajebistego kaca, tylko po to, żeby teraz się z tym kacem użerać. Gdzie się podziało potencjalne narzędzie zbrodni?...
Zanim ja go sobie znajdę, to wy tutaj siedźcie, miętoście swoje Cokolwiek-Trzymacie-Teraz-W-Ręce i zastanawiajcie się. Czym ta jebana wariatka ma zamiar się wykończyć? Podpowiem wam.

Według statystyk najczęstszym narzędziem wykorzystywanym w celach samobójczych jest sznur. Ot, zawiesić go sobie na szyi albo związać ze sobą własne sznurówki, co by się wyjebać ze schodów na złamany kark. Albo, na ten przykład można sobie sznurem przywiązać do nogi jakiegoś zakochanego kundla, który już swoim skamlaniem, sikaniem, gdzie popadnie i warczeniem na twój tyłek, takiego schiza ci zafunduje, że nic tylko umierać.

Mogłam też pójść w bardziej romantyczne tendencje i sobie flaszeczkę magicznych białych bądź też innokolorowych, tableteczek kupić. I później z nostalgią na twarzy i czarnymi łzami w oczach, spoglądać w dal, dokładnie na drugi, brudny koniec pierwszego i jedynego mieszkania, na jakie było mnie stać. I tak sobie łykać te tableteczki bez popijania, żeby jeszcze bardziej mękę swoją uwypuklić.

O, teraz, to mi przyszedł fajny sposób do głowy! Wyciągam z szafy symbol mojego młodzieńczego buntu, symbol czasów, kiedy jeszcze było o co się buntować - skórzaną kurtkę. Ubieram. Maluję oczy na jaskrawy czarny, bo sama czerń, to za mało. Chowam do kieszeni rewolwer i idę ulicami zamglonego miasta. Szukam wszystkich osób, które kiedykolwiek mnie skrzywdziły. Moja furia zaciska się powoli na spuście. Odwracam się z uśmiechem w kierunku najbliższej sklepowej witryny. Patrzę sobie w twarz i strzelam. Bez słowa...
Bang! Kurwa!

Znalazłam! Mogłam się w sumie spodziewać, że lodówka to pierwsze miejsce, do którego udałam się po wieczorze skąpanym w teuqilli. Dobra, w takim układzie już dłużej nie będę snuć moich refleksji na temat różnych sposobów zabijania ukochanego Się i od razu was rozczaruję. Kupiłam gazety. Typowe babskie piśmidła, na których okładkach wdzięczą się i prężą cudne modelki i inne starsy, tylko po to, żeby później ten uśmiech i pozę i tak "douśmiechać" i "dopozować" w photoshopie. Ale nie dla tych zdjęć męczyłam się wczoraj i starałam się, jak najbardziej równomiernie rozdzielić ciężar prasy w rękach, co by mnie nie ściągało w stronę lewą bądź prawą. Chociaż przyznaję, na widok tych sztucznych, kurwińskich uśmieszków i pseudoseksownych kości obojczykowych, to mi się niedobrze robi gorzej niż o czwartej nad ranem nocy minionej. Ale bardziej rozpierdalające mi zwoje mózgowe, a tym samym bardziej skuteczne są tematy poruszane na kartach magazynów magazynów o tytułach parafrazujących w różny sposób zdanie: KobietaMusiPachniećIDobrzeSięPierdolić
Dzisiaj zamierzam, może nie wspominałam, rozpocząć to, do czego sama siebie zmusiłam w pierwszym rozdziale tego piśmidła. Cytuję "Zmienię to wszystko! Albo wszystko zmieni mnie…". No i zmieniam. A to oznacza, że muszę zabić swoje stare życie. Starą siebie. Bo się Stara zużyła, wypaliła i wkurwia mnie już niemiłosiernie. Temat samobójstwa wyjaśniony. Zapewne kolejne rozczarowanie? Ale wiecie co? Wiecie, kurwa co? Strasznie mi z tego powodu wszystko jedno! Aby to udowodnić, zamieszczam Listę Rzeczy Do Wyjebania Wyremontowania Lub Dodania Do Mojego Życia - w skrócie LRDWZLDDMŻ, którą stworzyłam na podstawie starannie wyrwanych ze wspomnianych wcześniej magazynów artykułów noszących tytuły "Zmień swoje życie na lepsze", "I ty możesz być szczęśliwa", "Odnajdź sens i zgub kilogramy".

LISTA RZECZY DO WYJEBANIA WYREMONTOWANIA LUB DODANIA DO MOJEGO ŻYCIA

1. Rozpoczynać dzień z uśmiechem i z filiżanką dobrej kawy.
2. Zacząć uprawiać seks.
3. Zmienić pracę.
4. Odnowić kontakty z rodziną.
5. Znaleźć hobby.
6. Znaleźć przyjaciół.
7. Wyjechać w podróż.


Widzicie? To nic trudnego. Zmienić siebie i świat. Czarne literki wiedzą, co mówią! Albo co.. piszą? Co dają przeczytać...? A może to tylko mój mózg tak to zrozumiał... Bo co ja się, kurwa, tak zgubiłam? Albo, co to wszystko mi się tak pogubiło? Do kurwy nędzy, dlaczego nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że sama wypierdoliłam to wszystko z mojej walizki doświadczeń?
Uśmiech.
Rodzinę.
Przyjaciół.
Marzenia.
Chujnia to wszystko i chujnią zostanie. Ale coś mi się wydaje, że mniejszą niż to, w czym teraz siedzę. Bo jakoś wcale mi z tą pustą walizką nie jest lżej wstać rano i iść do tego jebniętego biura. Iść gdziekolwiek. Wstać po cokolwiek. Dla kogokolwiek. Więc, teraz mam zamiar z powrotem do niej wpakować to wszystko. Wszystko, co kolorowe magazyny i miliony zachwyconych, szczęśliwych popierdoleńców uważa za synonimy szczęścia. Nic więcej mi nie zostało. Nic więcej nie potrafię wymyślić. Więc LET'S DO IT!!! Ale wiecie, co? Wiecie, kurwa co? Tomorrow....



Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 02.12.2011r.

1     

Marybeth 10 01 2012 (21:07:32)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Wszystko jest dla ludzi. Alkohol również.

I kolejna świetna część. Każde zdanie czytam z zapartym tchem, czekając na to, co pojawi się następnie. Z każdym kolejnym zdaniem zaskakujesz, czego można tylko pogratulować.
Twoja bohaterka jak opisałaś, postanawia zmienić swoje życie "na lepsze". Nie owijasz w bawełnę, po prostu "walisz prosto z mostu", mówiąc co według Twojej postaci (i również poniekąd Ciebie) powinno ulec zmianie. Przedstawiasz również poglądy dotyczące kolorowych czasopism i ich przekazów oraz szkodliwego działania na społeczeństwo. Ich największą wadą, jak zostało wspomniane, jest nieprawdziwy obraz kobiety idealnej - bez żadnej skazy, chudej jak szkapa i ze sztucznym uśmiechem na twarzy. Nic, tylko samemu tak wyglądać.
Ta seria zdecydowanie mnie wchłonęła. Co jest jej największą zaletą? Bezpośredniość, właśnie to.

Zasłużona szóstka.

Angelika596 04 12 2011 (14:42:40)

Ale moja bohaterka nie jest pijaczką :) Po prostu się upiła w jeden wieczór, weekendowy w dodatku, aby odpocząć po pracy.

Dziękuję za komentarz:)

Groszek 03 12 2011 (19:55:53)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Błędów praktycznie nie było, co nie jest dla mnie zdziwieniem. Ot co, kilka interpunkcyjnych i tyle. Czasem za dużo wielokropków, ale to podchodzi pod to pierwsze.
Styl masz nienaganny, taki ironiczny, trochę absurdalny. Idealnie potrafisz komentować otaczający nas świat, zwracając szczególną uwagę na jego wady i ułomności. Używasz przy tym trochę przekleństw, czego zwykle nie mogę przeżyć, ale u Ciebie to jest takie uzasadnione, po prostu dopasowujesz słowa do sposobu myślenia własnej bohaterki. Potrafisz idealnie odtworzyć życie i zachowanie stereotypowej pijaczki. To bardzo się chwali. Wydaje mi się, że obie mamy podobny styl. Może dlatego odbieram to aż tak pozytywnie.

Piątka.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(11): 7 gości i 4 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Kirus, Fał

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl