Pseudonim: mistylady
Imię: Kasia
Skąd: Opole
Napisanych prac:
- proza: 4
- publicystyka: 1

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 12 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Droga do szczęścia" 10.03.2014
"Panowie swojego losu" 23.08.2012
"Alicja w Krainie Życia" 29.12.2014
"Buntownik" 26.08.2015
"Bez pożegnania" 09.09.2012

Inne prace tego autora:
"Bez pożegnania" 09.09.2012
"Alicja w Krainie Życia" 29.12.2014
"Droga do szczęścia" 10.03.2014
"Panowie swojego losu" 23.08.2012
"Buntownik" 26.08.2015


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Buntownik

Zasunął brązowe żaluzje swojej przytulnej pustelni, by móc w samotności delektować się smakiem niedzielnego poranka. Usiadł w staroświeckim fotelu, który kupił na wyprzedaży. Niemarnowanie pieniędzy – przydatna cecha w kole światowego konsumpcjonizmu. Przydatna, prawda? Wziął w ręce wczorajszą gazetę – chaos liter i zdjęć mających odwrócić uwagę od sensu czegokolwiek. Czerwony nagłówek na pierwszej stronie – to on przykuł jego wzrok. Nic dziwnego, taki był zamiar, a on, jak każdy więzień dzisiejszego wolnego świata mu się poddał. Każdy, prawda? „Nowa Wojna” Tylko tyle. Nieprzyjemne wyrażenie. Krwawa sytuacja w Afryce niczym ten nagłówek ociekający czerwoną farbą została zamknięta w dwóch banalnych, emocjonalnych w swej bezemocjonalności słowach. Okrutny dziennikarz zmieścił czterdzieści tysięcy ofiar w tym skąpym wyrażeniu. Niemożliwość, prawda? Czarne oczy dziecka – lustra przy nich są oszustami ukazującymi świat takim, jakim chcemy widzieć. Nienawidził tego kogoś mieszkającego w smutnych źrenicach zakrwawionej dziewczynki. Ta stabilność, ta wyuczona grzeczność. Obrzydliwe, prawda? Zacisnął pięść – za długie paznokcie wbiły się w jego delikatną skórę. Spadająca kropla czerwonego płynu. Nienawiść zmarszczyła jego brwi, a dziecko-buntownik przygryzło zbielałą wargę unoszącą się w kontestacyjnym grymasie. Był gotowy stanąć i ogłosić światu swoje zaistnienie, obwieścić żywot, któremu bezsens nadał w końcu nutę znaczenia. Był gotowy, prawda? Powstanie. Zaprzeczy. Przeciwstawi. Podniesie głos. Zbuntuje się i… I co? Dobrnął do końca artykułu zakończonego przeciętnej wielkości kropką. Odłożył gazetę na dębowym stoliku służący mu od lat. Wziął łyk różanej herbaty – jego ulubionej – i uśmiechnął się mimowolnie do porcelanowej filiżanki niczym do starego przyjaciela. Chyba o czymś zapomniał – jak natrętna mucha w upalny letni dzień wspomnienie zapomnianego uderzało w jego głowę. Skoro otchłań niepamięci pochłonęła tę myśl, nie miała ona żadnej wagi. Nie miała, prawda?



Płeć: kobieta
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 26.08.2015r.

1     

Bramini Użytkownik wpmt 14 10 2015 (13:00:26)

Użytkownik ocenił pracę na 2

Z psychologicznego punktu widzenia sama treść jest odrażająca.
Ale z uwagi na Autora- nie ocenię tego słownie.

Idan Użytkownik WPMT 31 08 2015 (19:00:11)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Witaj.

No sama nie wiem, nie do końca mnie przekonałaś. Są tu pewne bełkotliwe fragmenty, a przynajmniej ja je tak odbieram, na przykład "zbielała warga unosząca się w kontestacyjnym grymasie" albo "sytuacja w Afryce niczym ten nagłówek ociekający czerwoną farbą została zamknięta w dwóch (...) słowach" - jeśli sytuacja jak nagłówek została zamknięta w dwóch słowach, to znaczy, że nagłówek został w nich zamknięty - a nagłówek nie może być "zamknięty w słowach", bo sam jest słowami, jeśli rozumiesz, o co mi chodzi. Poza tym masz trochę tendencje do wyświechtanych określeń - myśl niczym natrętna mucha, oczy-lustra, przedmiot niczym "stary przyjaciel". Brakuje w Twoim języku czegoś Twojego, co nie byłoby powtórzeniem tego, co ktoś już kiedyś napisał.

Ale są tu też elementy udane, jak chociażby zabieg z pytaniami na końcu każdego akapitu. W tak krótkim tekście nie nuży, a dodaje mu sporo uroku. I oczywiście sam pomysł (bunt -> zapomnienie), co prawda niespecjalnie oryginalny, ale sprawnie poprowadzony; końcówka ładnie podsumowuje całość, wszystko jest na swoim miejscu.

Generalnie uważam, że praca jest całkiem w porządku, tylko dobrze byłoby, gdybyś na przyszłość postarała się zadbać o przemycenie tu i ówdzie jakiś ciekawych myśli, czegoś intrygującego, może bazującego na własnych obserwacjach? Tutaj chyba górę wziął schemat - nienajgorszy, ale to mało.

Idan


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2331 | Publicystyka: 723 | Komentarze: 68303 | Użytkownicy: 12452
Online(47): 47 gości i 0 zarejestrowanych: