Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt

Brego Imperialny Banita

1.Na złamanie Karku
Zauważył ich w końcu, około 40 lekko zbrojnych jeźdźców gnających wprost na niego - strażnicy królestwa Masahr. \"Boże i tak się kończy moja wielka ucieczka\" - pomyślał Brego. Za plecami miał rządny zemsty pościg, przed sobą pilnujący granicy z imperium jeźdźcy Masahr, którzy słynęli z tego, że nieproszonych gości witali strzałami.
Może się uda, może mnie jeszcze nie zauważyli. Parę chwil temu był pewny, że jeźdźcy pilnujący granicy pędzili na spotkanie z nim, lecz przed momentem minęli go zapatrzeni przed siebie. Po parudniowej ucieczce był na skraju wytrzymałości. Koń zrzędził, lecz nie mógł mu jeszcze dać upragnionego odpoczynku, nie teraz gdy wszystko zależało od niego. W jednym momencie wszystkie jego prośby się spełniły. Po odgłosie walki, która toczyła się za jego plecami, wywnioskował, że Strażnicy właśnie wyrzynali pogoń.
Najemnicy, którzy mieli go schwytać, nie mieli szans z oddziałem patrolu granicznego. Po krótkiej walce byli już martwi.
Gęsto porośnięte trawą oraz krzewami pagórki były jego jedyną szansą, by ukryć się przed jeźdźcami pilnującymi granicy. Spiął konia i wjechał pomiędzy wzniesienia, jego oczom ukazał się niezwykły widok jak na wczesną wiosnę - pomiędzy pagórkami rosły małe błękitne kwiatki. Nie znał ich nazwy, lecz ten widok dodał mu nadziei. Postanowił skryć się w małym zagajniku po lewej stronie pagórka.
Zsiadł z konia i poprowadził go pomiędzy rzadko porośniętą drzewami dolinkę. Zastał tam pierwszą trawę, którą mógł posilić się jego wierzchowiec. W dolince nie rosło zbyt dużo drzew, lecz spora ilość krzewów pozwalała mu mieć nadzieje, że ukryją go przed wzrokiem innych.
Nadchodził zmierzch. To, że strażnicy w dalszym ciągu go nie znaleźli, napawało optymizmem. Postanowił odpocząć w swojej kryjówce parę dni, aby nabrać siły do dalszej podróży. Noc minęła spokojnie, lecz wśród nocnej ciszy rozchodził się dźwięk galopujących koni, co potwierdziło go w przekonaniu że strażnicy jeszcze nie zaniechali poszukiwań.
Po przebudzeniu obrał sobie za cel zbadanie okolic swojej kryjówki. \"Może jest tutaj jakaś mała jaskinia lub lepsze miejsce do ukrycia się\" - pomyślał. Naprzeciwko Brego wyrastał mały pagórek, po krótkim namyśle postanowił od tamtego miejsca rozpocząć oględziny okolic. Po szybkiej wspinaczce był już na szczycie. Rozglądając się w około spostrzegł zmianę terenu - na płaskiej jak stół równinie zaczęły wyrastać pagórki. Ten, na którym aktualnie się znajdował, był pierwszym wzniesieniem, które było widać z równiny, za nim kształtował się krajobraz wyżyn poprzecinany wzniesieniami. Jego uwagę przykuła grupa jeźdźców galopujących po równinie. Na pierwszy rzut oka wyglądali jak duża banda rozbójników, lecz wojskowe doświadczenie nabyte w starciach na pograniczu z ludźmi Masahr mówiło mu, że to ich oddział. Zastanawiało go jedno - dlaczego był taki duży, skoro zwykły patrol składał się z około 50 osób? Po dłuższej chwili jeźdźcy zbliżyli się. Zauważył, że byli ubrani w skórzane zbroje, do juków przypięli broń, na którą składały się łuki oraz szable.
Wyróżniającą się postacią w oddziale był jeździec w długiej białej szacie, najprawdopodobniej był to mag. Po tym widoku Brego już wiedział, kogo szukają i dlaczego. Wzięli ze sobą czarodziej, który mógł pomóc im w zlokalizowaniu nieproszonego gościa. Podkulony podkradł się do końca pagórka z zamiarem powrotu do swojej kryjówki, lecz zapatrzony w przejeżdżający oddział nie usłyszał, że parę osób z oddziału zakradło się za jego plecy. Był bezbronny. Jedyną bronią, którą miał przy sobie, był myśliwski nóż schowany w cholewie. Ostatnią rzeczą, jaką zauważył, była drewniana pałka, która zmierzała prosto w jego głowę. Parę chwil potem padł bez zmysłów na słodko pachnącą młodą trawę.



2.Kim Ty Jesteś?

Ocucił go kubeł zimnej wody. Głowa bolała go okropnie. Rzucił okiem na otaczające go ściany. \"Musze być w jakiejś piwnicy... Złapali mnie... Nie udało mi się uciec... Ale dlaczego mnie związali i przywieźli tutaj, a nie zabili jak to najczęściej się zdarzało?\" - myślał. Sam nie raz widział, kiedy wojownicy Masahr zabijali wszystkich uchodźców bez względu na płeć.
Z zamyślenia wyrwał go dźwięk otwieranych drzwi oraz szelest ciężkich butów zmierzających w jego kierunku. Stał przed nim wysoki barczysty mężczyzna ubrany w szary płaszcz, co oznaczało, że był dowódcą stacjonującego w mieście garnizonu.
\"Tylko dlaczego taki człowiek interesuje się mną?\" Mimo tego, że w imperium był pułkownikiem, teraz jest banitą, dla którego powrót do kraju grozi śmiercią.
- Witaj - powitał go donośny głos nieznajomego.
- Czego chcesz? - odpowiedział hardo Brego. Wysoki człowiek zaśmiał się.
- Wiesz czego chce, Czarny Wężu? Tak, wiem kim jesteś. Zdradził cię tatuaż na lewym ramieniu, na którym w imperium tatuuje się swoje chorągwie. Dużo krwi nam napsułeś Czarny Wężu w walkach na pograniczu. Twoja sława dotarła nawet tutaj - odpowiedział nieznajomy.
- Czego chcesz? - ponowił pytanie.
- Więc dobrze, chcę byś pomógł nam stworzyć armię mogącą walczyć z imperium jak równy z równym. Wiemy także, że posiadasz umiejętności, które zostały ci wpojone w Uniwersytecie Wojskowym w Sahhram.
- Zastanawia mnie, co taki zasłużony człowiek jak ty, robi tutaj na końcu świata wśród jak wy nas nazywacie? Na południu Barbarzyńców?
- Nieodpowiednie pochodzenie nie pozwoliło mi zostać generałem Armii Imperium, pomimo moich umiejętności nie byłem w stanie awansować, gdyż nie miałem odpowiedniego pochodzenia. Oraz miłość do nieodpowiedniej kobiety - dokończył cicho.
- Nie bój się, twoi prześladowcy nie żyją. Zginęli wczoraj na naszej granicy, nie przepuszczamy uzbrojonych obcych na nasze ziemie - dopowiedział nieznajomy wojskowy
- Pomożesz nam? - ponowił pytanie.
- Dobrze. Wytłumacz, czego dokładnie oczekujecie i co otrzymam w zamian.
- Wolność, otrzymasz wolność. Po tym, że siedzisz w tej obskurnej piwnicy przywiązany do krzesła, rozmawiający ze mną wnioskuję, że jesteś imperialnym banitą. Oczekuję od ciebie pomocy przy szkoleniu wojska. Nie możemy ciągle kulić się w strachu, że nasz potężny sąsiad znów nas napadnie i nie wierzę, że przepędzimy go z naszego kraju.
To, co stało się parę lat temu, pokazało nam, że przetrwaliśmy tylko i wyłącznie dzięki szczęściu i waleczności. Mamy najlepsze konie oraz pastwiska na północy, ale nie mamy dobrych jeźdźców. Nasza piechota nie istnieje.
-Wybieraj Czarny Wężu. Pomożesz nam czy wybierasz śmierć?
-Dobrze pomogę wam - odpowiedział załamany Brego.
S.K



Ocena: 3.333
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 03.11.2011r.

1     

Miao? 19 01 2012 (19:26:53)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Mnie się bardzo podoba. Jest świeżo, oryginalnie, na czasie. Przypomina odrobinę utwory Tolkiena, używasz podobnych sformułowań. Ze względu na ogromny komentarz Centaura i Groszka, nie będę się zbytnio rozpisywał. 4.

Miao? 19 01 2012 (19:28:05)
przepraszam- insomaniof. Jak zwykle siedzę z głową w chmurach.

Vår 05 11 2011 (09:18:59)

Użytkownik ocenił pracę na 3

witaj. cieszę się, że dodałeś prozę :) witaj w imieniu redakcji - mam nadzieję, że będziesz się dobrze bawił :)

edycji było od cholery i ciut ciut. gdyby nie to, byłabym skłonna dać nawet piątkę, bo opowiadanie jest niebanalne. widać, że się na tym znasz. już dawno nie czytałam tutaj nic takiego. jestem pod wrażeniem. jeśli popracujesz nad opisami i techniczną stroną opowiadań to - ho ho. możesz być naprawdę dobry. pomysł oryginalny, prowadzenie fabuły nieco szwankuje, ale jesteś na bardzo dobrej drodze. rozwijaj się, bo szkoda stracić taki potencjał.

niestety za błędy muszę dać tylko 3. z ciężkim sercem, bo polubiłam ten utwór. jednak z ogromnym plusem za pomysł. pozdrawiam i życzę inspiracji :)

Centaur 04 11 2011 (20:10:22)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Witaj, Sebastianie!

Widzę, że jesteś nowy, dlatego będę starał się delikatnie ocenić Twój tekst, aby nie zrazić Cię zbytnio do pisania. ;p

Zauważył ich w końcu strażnicy królestwa Masahr około 40 lekko zbrojnych jeźdźców gnających wprost na niego.- nie rozumiem tego. Nie wiem, może jestem głupi. Jednak powinno być coś takiego, chyba: Zauważył ich, w końcu- strażników królestwa Masahr, około ( tutaj się przyczepię- w tekstach staraj się nie dawać liczb!) czterdziestu (lekko?!) zbrojnych jeźdźców, gnających wprost na niego. O ileż błędów może być w jednym zdaniu! O na Boga!

Boże i tak się kończy moja wielka ucieczka pomyślał Brego za plecami rządny zemsty pościg, przed sobą pilnujący granicy z imperium jeźdźcy Masahr, którzy słynęli z tego że nieproszonych gości witali strzałami.
No więc tak powinien brzmieć poprawny zapis: Boże, i tak skończy się moja wielka ucieczka- pomyślał Brego. Dalej nic nie kumam. Nie ma jakiegoś połączenia między Bregiem a 'za plecami'. Natomiast podobało mi się: którzy słynęli z tego że nieproszonych gości witali strzałami. Chociaż przed 'że' stawiamy przecinek!

Może się uda może mnie jeszcze nie zauważyli parę chwil temu był pewny że jeźdźcy pilnujący granicy pędzili na spotkanie z nim, lecz przed momentem minęli go zapatrzeni przed siebie.- poprawny zapis: Może się uda, może mnie jeszcze nie zauważyli- parę chwil temu był pewny, że jeźdźcy pilnujący granicy pędzili na spotkanie z nim, lecz przed momentem minęli go, zapatrzeni przed siebie.

Tu powinno być tak: nie teraz, gdy wszystko zależy od niego. No więc jak najszybciej trzeba zmienić, drodzy redaktorzy. ;p

Po odgłosie walki która toczyła się za jego plecami wywnioskował że Strażnicy właśnie wyrzynali pogoń.- źle! Gdzie przecinki, dobry człeku? Powinno być tak: Po odgłosie walki, która toczyła się za jego plecami wywnioskował, że Strażnicy (nazwa własna?) wyrzynali pogoń. Jak można wyrzynać w pogoń? Dobra, sam nie wiem, odczepię się.

Najemnicy którzy mieli go schwytać nie mieli szans z oddziałem patrolu granicznego po krótkiej walce byli już martwi. - poprawny zapis: Najemnicy, którzy mieli go schwytać, nie mieli szans z oddziałem patrolu granicznego. Po krótkiej walce byli już martwi. Kurde, nie wiem, o co chodzi. Powinieneś tworzyć te zdania po kropce, a nie wrzucać wszystko do jednego wora.

No i znowu wszystko w jednym worze: Gęsto porośnięte trawą oraz krzewami pagórki były jego jedyną szansą by ukryć się przed jeźdźcami pilnującymi granicy, spiął konia i wjechał pomiędzy wzniesienia, jego oczom ukazał się niezwykły widok jak na wczesną wiosnę pomiędzy pagórkami rosły małe błękitne kwiatki nie znał ich nazwy, lecz ich widok dodał mu nadziei.
Przed spiął konia mogłeś postawić kropkę. Tak samo przed pomiędzy pagórkami. Kurcze, chłopie, interpunkcja się kłania. ;p

Zsiadł z konia i poprowadził go pomiędzy rzadko porośniętą drzewami dolinkę zastał tam pierwszą trawę którą mógł posilić się jego wierzchowiec. Chyba: Zsiadł z konia i poprowadził go pomiędzy rzadko porośniętą drzewami dolinkę. Zastał tam pierwszą trawę, którą mógł posilić się jego wierzchowiec. ;)

Dochodził zmierzch to że strażnicy go w dalszym ciągu nie znaleźli napawało go optymizmem, postanowił odpocząć w swojej kryjówce parę dni aby nabrać siły do dalszej podróży. Noc minęła spokojnie, lecz wśród nocnej ciszy rozchodził się dźwięk galopujących koni co potwierdziło go w przekonaniu że strażnicy jeszcze nie poniechali poszukiwań.
Poprawny zapis zdania: Dochodził zmierzch. To, że strażnicy (a wcześniej to była nazwa własna!) go w dalszym ciągu nie znaleźli, napawało go optymizmem. Postanowił odpocząć w swojej kryjówce parę dni, aby nabrać siły do dalszej podróży. Noc minęła spokojnie, lecz wśród nocnej ciszy rozchodził się dźwięk galopujących koni, co potwierdziło (utwierdziło!) go w przekonaniu, że strażnicy jeszcze nie poniechali poszukiwań.

Po przebudzeniu wziął sobie za cel zbadania okolic swojej kryjówki, może jest tutaj jakaś mała jaskinia lub lepsze miejsce do ukrycia się.- I znów poprawny zapis: Po przebudzeniu, wziął sobie na cel zbadanie okolic swojej kryjówki. Może była tam jakaś mała jaskinia lub lepsze miejsce do ukrycia się? ;)

No i znów: Po szybkiej wspinaczce był już na szczycie, rozglądając się w około spostrzegł zmianę terenu na płaskiej jak stół równinie zaczęły wyrastać pagórki ten na którym aktualnie się znajdował był pierwszym wzniesieniem które widać z równiny, za nim kształtował się krajobraz wyżyn poprzecinany wzniesieniami.

Poprawnie: Po szybkiej wspinaczce był już na szczycie. Rozglądając się w koło spostrzegł zmianę terenu. Na płaskiej jak stół równinie zaczęły wyrastać pagórki. Ten, na którym aktualnie się znajdował, był pierwszym wzniesieniem, które widać z równiny. Za nim kształtował się krajobraz wyżyn, poprzecinany wzniesieniami.

Po dłuższej chwili jeźdźcy zbliżyli się dało się zauważyć że byli ubrani w skórzane zbroje, do juków przypięli broń na którą składały się łuki oraz szable. - Eh, tak powinno brzmieć: Po dłuższej chwili jeźdźcu zbliżyli się. Dało się zauważyć, że byli ubrani w skórzane zbroje, do juków przypięli broń, na którą składały się łuki oraz szable. Pominę fakt, że wyżej napisałeś liczbę...

Wyróżniającą się postacią w oddziale był jeździec w długiej białej szacie, najprawdopodobniej był to mag po tym widoku Brego już wiedział kogo szukają i dlaczego wzięli ze sobą czarodzieja który mógł pomóc im w zlokalizowaniu nieproszonego gościa.- Tak powinno brzmieć...: Wyróżniającą się postacią w oddziale był jeździec w długiej, białej szacie, najprawdopodobniej był to mag. Po tym widoku, Brego już wiedział, kogo szukają i dlaczego wzięli ze sobą czarodzieja, który mógł pomóc im w zlokalizowaniu nieproszonego gościa.

Skopiowałem resztę: Podkulony podkradł się do końca pagórka z zamiarem powrotu do swojej kryjówki, lecz zapatrzony w przejeżdżający oddział nie usłyszał że parę osób z oddziału podkradło się za jego plecy, był bezbronny jedyną broń którą miał przy sobie to myśliwski nóż schowany w cholewie. Jedyną rzeczą jaką zauważył była drewniana pałka która zmierzała prosto w jego głowę. Parę chwil potem padł bez zmysłów na słodko pachnącą młodą trawę.- Tak powinno brzmieć:
Podkulony podkradł się do końca pagórka, z zamiarem powrotu do swojej kryjówki, lecz zapatrzony w przejeżdżający oddział nie usłyszał, że parę osób z oddziału podkradło się za jego plecy. Był bezbronny- jedyną broń, którą miał przy sobie to myśliwski nóż schowany w cholewie. Jedyną (powtórzenie!) rzeczą, jaką zauważył była drewniana pałka, która zmierzała prosto w jego głowę. Parę chwil (o co chodzi?) potem padł bez zmysłów na słodko pachnącą młodą trawę.

Redaktorzy mogą mieć za złe, że tak kopiuję, jednak inaczej możesz się nie nauczyć. Przepraszam :(

Ocucił- oznacza to zaspokoić potrzeby. Nie możesz dawać 'ocucił go kubeł wody', niestety. Może 'obudził'?
Głowa bolała go okropnie rzucił okiem na otaczające go ściany- eh, tak powinno być: Głowa bolała go okropnie. Rzucił okiem na otaczające go ściany.

Musze być w jakiejś piwnicy złapali mnie nie udało mi się uciec- tak powinno brzmieć: Musze być w jakiejś piwnicy, złapali mnie, nie udało mi się uciec.

Lecz dlaczego mnie związali i przywieźli tutaj, a nie zabili jak to najczęściej się zdarzało?- pojawiło się pytanie w jego głowie.- Tak powinno być ;p

Sam przecież nie raz widział gdy wojownicy Masahr zabijali wszystkich uchodźców bez względu na płeć. - Dobrze brzmi forma: Sam przecież nie raz widział, gdy wojownicy Masahr zabijali wszystkich uchodźców bez względu na płeć.

Tak Sebastianie napisałeś: Stał przed nim wysoki barczysty mężczyzna ubrany w szary płaszcz co oznaczało że był dowódcą stacjonującego w mieście garnizonu. Tak zaś powinno być: Stał przed nim wysoki, barczysty mężczyzna, ubrany w szary płaszcz, co oznaczało, że był dowódcą stacjonującego w mieście garnizonu. ;p

Kurde, to pamiętnik, czy jak? Piszesz raz w 1.os.l.poj, czasami w 3.os. l.poj. To ja już nie wiem.

Tylko dlaczego taki człowiek interesuje się mną, pomimo iż w imperium był półkownikiem teraz jest banitą dla którego powrót do kraju grozi śmiercią.- Tak powinno być: Tylko dlaczego taki człowiek interesuje się mną, pomimo iż w imperium był pułkownikiem(błąd ortograficzny!), teraz jest banitą, dla którego powrót do kraju grozi śmiercią. ;(

Koleżko, a ty nie wiesz, że dialog rozpoczynamy i kończymy pauzą?

-Witaj powitał go donośny głos nieznajomego.
-Czego chcesz odpowiedział hardo Brego.
Wysoki człowiek zaśmiał się i odpowiedział
- Wiesz czego chce Czarny Wężu ?
-Tak wiem kim jesteś zdradził cię tatuaż na lewym ramieniu na którym w imperium tatuuje się swoje chorągwie. Dużo krwi nam napsułeś czarny wężu w walkach na pograniczu twoja sława dotarła nawet tutaj odpowiedział nieznajomy .
- Czego chcesz? Ponowił pytanie.

Tak powinno być:
-Witaj- powitał go donośny głos nieznajomego.
-Czego chcesz- odpowiedział hardo Brego.
Wysoki człowiek zaśmiał się i odpowiedział:
- Wiesz, czego chce Czarny Wężu ?
-Tak, wiem kim jesteś. Zdradził cię tatuaż na lewym ramieniu, na którym w imperium tatuuje się swoje chorągwie. Dużo krwi nam napsułeś, Czarny Wężu w walkach na pograniczu. Twoja sława dotarła nawet tutaj- odpowiedział nieznajomy .
- Czego chcesz?- ponowił pytanie Brego. ;)

Przecinek przed mogącą.


- Zastanawia mnie co taki zasłużony człowiek jak ty robi tutaj na końcu świata wśród jak wy nas nazywacie na południu Barbarzyńców?
- Zastanawia mnie, co taki zasłużony człowiek jak ty, robi tutaj, na końcu świata wśród, jak wy nas nazywacie na południu- Barbarzyńców?- Tak brzmi poprawnie.

- Nieodpowiednie pochodzenie nie pozwoliło mi zostać Generałem armii Imperium pomimo moich umiejętności nie byłem w stanie awansować gdyż nie miałem odpowiedniego pochodzenia. - Tak:
- Nieodpowiednie pochodzenie nie pozwoliło mi zostać Generałem armii Imperium. Pomimo moich umiejętności nie byłem w stanie awansować, gdyż nie miałem odpowiedniego pochodzenia.

Skopiuję już całość i omówię, bo, Boże, nie mam siły. :(

-Oraz miłość do nie odpowiedniej kobiety odpowiedział cicho.
-Nie bój się twoi prześladowcy nie żyją zginęli wczoraj na naszej granicy ,nie przepuszczamy uzbrojonych obcych na nasze ziemie Odpowiedział nieznajomy wojskowy
-Pomożesz nam? ponowił pytanie.
-Dobrze lecz wytłumacz czego dokładnie oczekujecie i co otrzymam w zamian.
-Wolność Otrzymasz Wolność po tym że akurat siedzisz w tej obskurnej piwnicy przywiązany do krzesła rozmawiający ze mną wnioskuję że jesteś imperialnym banitą. Oczekuję od Ciebie pomocy przy szkoleniu wojska.
Nie możemy ciągle kulić się w strachu że nasz potężny sąsiad znów nas napadnie i nie wierzę że przepędzimy ich z naszego kraju.
To co stało się parę lat temu pokazało nam że przetrwaliśmy tylko i wyłącznie dzięki szczęściu i waleczności.
Mamy najlepsze konie oraz pastwiska na północy lecz nie mamy dobrych jeźdźców. Nasza piechota nie istnieje.
-Wybieraj Czarny wężu pomożesz nam czy wybierasz śmierć.
-Dobrze pomogę wam odpowiedział załamany Brego.

Tak powinno brzmieć:

-Oraz miłość do nieodpowiedniej kobiety- powiedział cicho.
-Nie bój się, twoi prześladowcy nie żyją, zginęli wczoraj na naszej granicy. Nie przepuszczamy uzbrojonych obcych na nasze ziemie- odpowiedział nieznajomy wojskowy. Pomożesz nam?- ponowił pytanie.
-Dobrze, lecz wytłumacz, czego dokładnie oczekujecie i co otrzymam w zamian.
-Wolność. Otrzymasz wolność po tym, że akurat siedzisz w tej obskurnej piwnicy przywiązany do krzesła, rozmawiający ze mną wnioskuję, że jesteś imperialnym banitą. Oczekuję od ciebie pomocy przy szkoleniu wojska.
Nie możemy ciągle kulić się w strachu, że nasz potężny sąsiad znów nas napadnie i nie wierzę, że przepędzimy ich z naszego kraju.
To co stało się parę lat temu pokazało nam że przetrwaliśmy tylko i wyłącznie dzięki szczęściu i waleczności.
Mamy najlepsze konie oraz pastwiska na północy lecz nie mamy dobrych jeźdźców. Nasza piechota nie istnieje.
-Wybieraj Czarny Wężu- pomożesz nam czy wybierasz śmierć.
-Dobrze pomogę wam- odpowiedział załamany Brego.

Wow. To było dla mnie szokujące, ile błędów może zmieścić się w tekście. Jednak nie martw się, im dłużej będziesz pisał, tym pisać lepiej się nauczysz!

Teraz plusy. ;p
Twoja praca jest dosyć ciekawa. Nie zwala z nóg, ale ujdzie. Tekst jest przyjemny do czytania oraz piszesz moim ukochanym, starym językiem.

PS. Pracowałem nad tym godzinę.

Miałem dać 2, ale dam 3, bo jesteś nowy :p

Centaur





Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(11): 7 gości i 4 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Kirus, Fał

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl