Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Fivex
O sobie: ,,Nałapałem uśmiechu do słoika... Będzie na później"
Napisanych prac:
- wiersze: 5
- proza: 6

Średnia ocen: 3.7
Użytkownik uzyskał: 40 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Superhuman fridge" 26.07.2010
"Krwawe łzy Rozdział I:..." 17.08.2009
"Bogini miłości" 05.11.2009
"Krwawe łzy Prolog" 16.08.2009
"Przystanek Zwierzeń..." 16.08.2009

Inne prace tego autora:
"Superhuman fridge" 26.07.2010
"Bogini miłości" 05.11.2009
"Przystanek Zwierzeń..." 16.08.2009
"Przystanek zwierzeń..." 15.08.2009
"Krwawe łzy Prolog" 16.08.2009

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka
"Igraszka - I etap..." - Poziomka.
"Ćma - prolog" - Miao?

Bogini miłości

,,Miłość jest męką, brak miłości śmiercią.”
Wolałabym umrzeć, niż męczyć się z codziennością. Nie mogę już patrzeć, na to piękne słońce, które co dnia zachęca wszystkich do życia, na te poranne ptaki, śpiewające swoje durne pieśni… Nie zniosę już więcej widoku szczęśliwych par, przechadzających się po parku, a właściwie ich złączonych dłoni, które są symbolem miłości… Czy ta dziewczyna na serio myśli, że on zostanie z nią do końca życia? Tak jak Romeo i Julia, którzy zginęli razem w imię miłości? Naiwna sądzi, że pochowają ich razem, a na ich nagrobku napiszą jakieś piękny, miłosny wiersz. Wiadome jest, że najpierw będzie wielka miłość, później w przypływie emocji wezmą ślub, dopiero po fakcie facet zda sobie sprawę z tego, iż utracił wolność… Ale ona urodzi dziecko, potem drugie i trzecie, on nie będzie wystarczająco odważny, by się rozstać. Koło czterdziestki znajdzie sobie młodszą kochankę i na nowo zacznie twierdzić, że jest panem świata. Żona dowie się o jego romansie, ale dzieci muszą mieć ,,szczęśliwą rodzinę”, więc będzie udawała, że nic się nie dzieje. Znajomi będą uważali ich za wzorowy związek, bo nie będą wiedzieli co kryje się pod maskami, które tak skrzętnie zasłaniają ich prawdziwe oblicza. Będą sprzeczki, ale one zdarzają się przecież w każdym małżeństwie… I umrą z żalem –ona, że zmarnowała swoje życie na człowieka, który jej nie kochał, a on ze smutkiem, bo za późno odkrył jak wygodnie było w domu matki, kiedy mógł się spotykać z kobietami i nie był do niczego zobowiązany.
Ja, skarbnica wiedzy, o którą powinien walczyć sam Oxford… Kobieta niezależna, która miała życie w garści i nie bała się z niego korzystać. Ta, która złamała serca setki mężczyzn i znała wszelkie techniki romansowania i podrywu. Ja…
* * *
-Zadzwonię jutro –powiedział Michał łapiąc ją za rękę i przyciągając do siebie.
-Jutro będę zajęta –mruknęła atrakcyjna brunetka, wyzwalając rękę z jego mocnego uścisku.
-To kiedy znów się spotkamy –zapytał, energicznie siadając i odsłaniając swój wyrzeźbiony, nagi tors.
-Nie wiem… Jak znajdę chwilę czasu. Ostatnio mam sporo spraw ma głowie –odparła doskonale ukazując smutek i zakłopotanie na swej twarzy.
-Taka piękna główka nie powinna się zamartwiać problemami.
-No niestety. Takie życie. Dzięki. To była świetna noc –mruknęła, ukazując uśmiech numer 5, po czym wstała i niezwykle kusząco, kręcąc biodrami, opuściła jego sypialnię, po czym zbiegła po krętych schodach i wcisnęła swoje stopy w swoje ulubione szpilki. Pchnęła drzwi na zewnątrz, po czym mijając czarnego mercedesa swojego nocnego kochanka, otworzyła drzwi swojego błękitnego Clio. Wrzuciła do środka torebkę, po czym machając delikatnie w stronę okna, gdzie wpatrzony w nią maślanymi oczami, stał jej ,,jednorazowy mężczyzna”. Jak na kobietę przystało, wsiadła do samochodu elegancko, układając nogi, po czym włożyła kluczyki do stacyjki i je przekręciła... Spróbowała jeszcze raz… "Cholera, zaczyna się. Do tej pory działał bez zarzutów. Czemu tym razem się zepsuł" - pomyślała. Najwyraźniej jej kochanek zauważył, że ma małe problemy ze swoim ,,cudem”. Otworzył okno i krzyknął w jej stronę:
-Nie chce zapalić?
Westchnęła cicho, po czym otworzyła drzwi i wysiadła. Spojrzała na niego błagalnym wzrokiem, który był odpowiedzią na jego pytanie. Zobaczyła, jak w zawrotnym tempie odchodzi od okna, po czym usłyszała jego kroki na schodach i drzwi na zewnątrz się otworzyły. "Pewnie myśli, że jak mi zaimponuje, to zostanę" - mruknęła w myślach, zerkając na mężczyznę. Wybiegł na podjazd w samych bokserkach, bez koszuli, by po raz kolejny popisać się swoim umięśnionym ciałem. Uśmiechnął się w jej stronę, ukazując rząd śnieżnobiałych siekaczy. "Ciekawe ile kasy wydał na wybielanie" - pomyślała kobieta, zaraz jednak odegnała tę myśl, by zająć się zepsutym samochodem. Chciała jak najszybciej się stąd wydostać. Każda kolejna minuta związywała ją emocjonalnie z mężczyzną, a tego nienawidziła. Złamać serce jednodniowemu, a właściwie jedno nocnemu kochankowi, to zupełnie co innego niż zostawić go bez słowa po kilku dniach, czy tygodniach związku. Michał otworzył jej maskę, po czym mrucząc coś pod nosem, jak to mieli w zwyczaju mężczyźni, którzy starali się pokazać kobietom, jak wielkimi ekspertami są w dziedzinie ,,zrób to sam”. Właściwie to kobieta mogła sama naprawić samochód, ale po co miała się męczyć? Od tego byli mężczyźni. Po drugie nic tak nie podnosi męskiego ego, jak możliwość bezsłownego przekazania kobiecie: ,,Wy nie nadajecie się do tego typu spraw. Skoro feministki są takie do przodu, to czemu same nie pracują w kopalniach, albo nie naprawiają piecyka?”.
-No… Powinno działać. Może jednak zostaniesz, chociaż na śniadanie –zapytał po około dwudziestu minutach, wycierając usmarowane ręce w szmatkę, którą podała mu kobieta.
-Obiecałam mamie, że wpadnę do niej popołudniu… A ona nienawidzi, gdy nie dotrzymuję słowa –odparła, zamykając maskę i opierając się o nią.
-Mama na pewno zrozumie… Są sytuacje, kiedy trzeba złamać obietnicę i iść za głosem serca –szepnął Michał zbliżając się do niej i całując ją delikatnie, po czym przygryzł jej wargi, licząc, że to zachęci ją do pozostania u niego dłużej.
-Muszę jechać –mruknęła, przejeżdżając opuszkiem palca po jego torsie, po czym wtuliła się w jego nagą pierś. Pocałowała go w policzek i wsiadła do samochodu, po chwili wyjeżdżając na pustą ulicę.
Uśmiechnęła się w duchu – kolejne męskie serce złamane. Ile ich miała na koncie? Od kilku miesięcy przestała liczyć. Nie miała kontraktu, który nakazywałby jej wyrabiać odpowiednią miesięczną normę… Miała humor, to ,,pracowała” więcej, chciała odpocząć, to większość czasu spędzała w domu, po raz setny oglądając ten sam odcinek ,,Kasi i Tomka” lub ,,Casablancę”. W końcu kiedyś trzeba użyć kina domowego, które sprawił jej Paweł… Albo Kamil. Dzisiaj już nie pamiętała, kto ufundował jej lodówkę, samochód, drogiego laptopa, czy plazmę. Na początku zapisywała ich imiona w swoim ,,zeszycie serca”, by kiedyś móc usiąść i przypomnieć sobie każdą historię, z danym mężczyzną związaną. Jednak teraz, gdy spotykała się z dwudziestoma mężczyznami miesięcznie, nie potrafiłaby przypomnieć sobie jak wyglądali, czy gdzie się kochali.
"Nie jestem dziwką" - pomyślała w dniu, kiedy po raz pierwszy zaczęła bawić się w tę ,,niebezpieczną grę”. "To, że spotykam się z mężczyznami, a potem ich rzucam wcale nie świadczy o tym, że nie mam w sobie uczucia. Po prostu lubię przelotne romanse… Czy to tak trudno zrozumieć? A to, że czasami przez przypadek zniszczę jakieś małżeństwo, kiedy żona zobaczy wyciąg z konta na dziesięć tysięcy… Ja im się do łóżka nie pchałam. Pierścionek na palcu widziałam najczęściej ,,po”. Zresztą, wolę żonatych mężczyzn. Oni nie dzwonią, nie płaczą w słuchawkę, nie proszą o kolejne spotkanie, o to bym z nimi była. Po prostu robią co mają zrobić, później się żegnamy i sprawa zakończona."
Skręciła w wąską uliczkę prowadzącą do jej dość kosztownie urządzonego mieszkania, po chwili zatrzymała samochód, w dłoń chwyciła torebkę, wysiadła i zamknęła samochód. Ruszyła w stronę drzwi, po czym otworzyła je jednym z kluczy. Zdjęła buty, na nogi założyła swoje włochate pantofle, torebkę rzuciła w kąt, po czym ruszyła w stronę kuchni. "Gdybym się uporała, rozpoczęła swoje codzienne rozważania, to mogłabym być z tym Michałem. Przystojny, dobrze zbudowany, nie dość że z bogatej rodziny, to w dodatku sam też sporo zarabia. Szef firmy… Kto by pomyślał, że dyrektorem firmy może być tak atrakcyjny mężczyzna. Pewnie niejedna jego pracownica zazdrości mi mojego położenia. Ale ja mam go w dupie. Jak każdego mężczyznę. W kobietach widzą tylko jedno. Cycki. Oni najchętniej już na pierwszej randce poszliby z nami do łóżka. Wielkie damy udają święte dziewice - niewydymki. Ja nie owijam w bawełnę. Bawię się facetami, tak jak oni bawią się nami. Po stokroć wolę faceta, który po kilku minutach rozmowy mówi mi, że chciałby się ze mną kochać, niż tego, który przez pięć godzin będzie udawał, jak bardzo fascynuje go pokaz mody, licząc, że mnie się to podoba. Nie mogłabym być z Michałem… Jest typowym facetem, który uważa, że kobiety nadają się tylko do gotowania obiadów. Gdyby tylko wiedział, jak potrafię grać w piłkę, albo na konsoli. W końcu na coś przydaje się starszy brat, który nieraz pilnował mnie całymi dniami, kiedy rodzice wyjeżdżali na kilkudniowy ,,odpoczynek”. Myśleli, że nie wiem, co oni tam robią… A po dwudziestu latach ojciec ją zostawił…"



Ocena: 4
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 05.11.2009r.

1     

aneq6 11 11 2010 (17:04:25)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Prawdziwe, szczerze, bez owijania w bawełnę. Ukazuje wszystko, czego można się spodziewać, czyli niestety trochę przewidujące, ale lepsze to, niż banalna historia miłosna. Prosta jest zdecydowanie atutem tego tekstu, jednak przeczepiłabym się do bardzo subiektywnego narratora. Ogólnie bez większego analizowania jest ok.

Dawied 07 11 2009 (14:07:27)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Nieźle napisane. Dobrze stylowo odmalowałaś zachowania i język narratora. Dość wiarygodnie zbudowałaś wizję tego świata. Językowo mogłoby być nieco lepiej. Największy minus mam do tego, że troszkę to zbyt przewidywalne. Zwłaszcza zakończenie w stosunku do samego początku. Motywowi z zepsutym samochodem odebrałaś praktycznie jakikolwiek sens. Troszkę miało się wrażenie, że to taki wypełniacz. Myślę, że na cztery z małym minusikiem zdecydowanie zasługujesz.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(17): 13 gości i 4 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Mii, Kirus

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl