Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Anonymous
O sobie: Jeszcze nie mam opisu, ale jak już ten fakt zauważę, to go zmienię
Napisanych prac:
- wiersze: 729
- recenzje: 37
- artykuły: 104
- wywiady: 19
- proza: 160

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 1384 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Żywot Parszywy" 16.11.2008
"Historia pewnej Róży" 13.11.2008
"Nieszczęśliwy wypadek" 24.10.2008
"Non omnis moriar" 22.11.2008
"Zemsta Franciszka" 18.11.2008

Inne prace tego autora:
"A ja umiem latać..." 13.10.2008
"Non omnis moriar" 22.11.2008
"Zbyt naiwna" 18.11.2008
"Tam gdzie gasną gwiazdy" 19.11.2008
"Baśń o tańczącym śledziu" 13.10.2008

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka
"Igraszka - I etap..." - Poziomka.
"Ćma - prolog" - Miao?

Bo wybaczyła...

Siedziała bezczynnie wpatrując się w zmieniającą odcień ścianę. Słońce wyjątkowo mocno świeciło. Mimo tego w pokoju było jakoś tak ponuro, jakby brakowało życia. Znowu płakała, znowu była smutna, znowu wspominała to, co było piękne, a już się skończyło. Tak bardzo bolało. Mimo młodego wieku była dojrzała. Nie rozumiała istoty myślenia ludzkiego. Wciąż traktowano ją jak dziecko. Starała się udowodnić swą dorosłość, wrażliwość. Uważano ją za zarozumiałą, zbuntowaną nastolatkę z wyidealizowanym spojrzeniem na świat. Rodzina, która tak naprawdę powinna znać ją najlepiej nie widziała w niej najbardziej istotnych, pozytywnych cech. Otoczona przez ludzi, a jednak tak często samotna.
Do tej pory czuła, że może liczyć chociaż na niego. Zawsze był gotowy ją pocieszyć, wysłuchać... Za każdym razem starał się zrozumieć. Wiedziała, że ma w nim oparcie. Miała wiele problemów. I kontrolę. Nie mogli się widywać kiedy i ile chcieli. Liczyła się opinia ludzi. Bała się tego, że go straci. Wytłumaczył jej wszystko. Zapewniał, że nie ma takiej opcji, że za bardzo mu zależy, że ma się nie przejmować. Uwierzyła. Przecież tak bezgranicznie mu ufała. To w nim miała swoją ostoję. To on, jako jeden z nielicznych, poznał jej charakter wystarczająco dobrze, aby stwierdzić, iż jest ona wartościową osobą. Znał zarówno jej mocne jak i słabsze strony. Wiedział jak bardzo jest wrażliwa, jak niewiele trzeba, aby się czymś zadręczała, płakała. Mimo to zawiódł.
Wtedy, gdy po raz kolejny go potrzebowała, zatracając się w swym pozbawionym jakiegokolwiek optymizmu świecie. Wówczas wybaczyła. Starała się zapomnieć mimo ciągłych podejrzeń o zdradę, której się wypierał. Kiedy ją oszukał nie wytrzymała. Myślała, że kończąc to w tym momencie, nie czekając na coś, co będzie gorsze, co zaboli wielokrotnie bardziej podejmie odpowiednią decyzję. Odpowiednią - nie dobrą, gdyż jak mogła podejmować dobrą decyzję w obliczu takich zdarzeń. Może miała rację. Zastrzegła, że ich nie skreśla... po prostu potrzebuje czasu na odzyskanie zaufania. Po tym, co się stało trudno określić słuszność wyboru, bo nie mogła przecież sprawdzić jaki bieg przybrałyby zdarzenia gdyby dała mu szansę znowu. Wystarczyło mu kilka dni. I była już tamta, ta, do której darzenie choćby najmniejszego uczucia ciągle wyśmiewał. W obliczu jej strasznego bólu, tęsknoty - prowadzał się już z następną. Myślała, że go zmieniła. Że odnalazła w nim cząstkę stałości w uczuciach, świadomości wartości związku. Mimo tego, że wiedział jak bardzo wrażliwą jest osobą tak ją potraktował. Żałowała. Ciągle wpierała sobie winę. Wmawiała sobie wiele rzeczy. W domu trwało piekło. Nie mogła liczyć na wsparcie. Ciągłe nawiązywanie do sprawy w taki sposób jaki robili to domownicy wykańczało ją. Obiecała sobie jedną rzecz. Ich uczucie zrodziło się z prawdziwej przyjaźni i w obliczu zatracenia tego związku chciała zachować to, co miało dla niej zawsze największą wartość. Przyjaźń. Spotkali się. Ona sama nie wiedziała do czego dąży, czego oczekuje od spotkania z nim. Powie, że jest szczęśliwy? Żałuje? Ma poczucie winy? Nie chce jej znać? Wszystko stało pod znakiem zapytania. Pocałował ją. Wszystko toczyło się tak, jakby dalej ją kochał, jakby dalej mu zależało, jakby dalej byli razem. Było tak codziennie. Któregoś dnia zaczęło ją to dręczyć. Jak strasznie zachowuje się wobec tamtej dziewczyny, a przede wszystkim wobec samej siebie. Chciała to zakończyć. Mówienie o miłości tak, aby nikt się nie dowiedział zaczęło ją coraz bardziej ranić.
Powiedziała dość. Zrobił się chamski, bezczelny, jakby bezuczuciowy. Czuła się jak śmieć. Ale nie dawała za wygraną. Bała się o niego. I o siebie. Płacząc w domu, a przy nim próbując zrozumieć dlaczego taki jest dążyła do odbudowania związku. Choć sama zaczęła się zastanawiać czy próbuje odbudować nieco zniszczoną przyjaźń czy uczucie. W końcu zdobył się na szczerość. Opowieść o chamskim zachowaniu jako o metodzie izolowania się od miłości do niej nakłoniła ją do zastanawiania się nad prawdziwą przyczyną rozpadu związku.
Któregoś dnia zdecydował się wyjaśnić. Uświadomił, że tak naprawdę cała wina jest po jej stronie, braku czasu i możliwości częstego spotykania się. Że to w tym temacie leży przyczyna. Wszystko się momentalnie zawaliło. Rozumiała go, a jednak to tak strasznie zabolało. Bo przecież zapewniał, uspokajał… Zrozumiała swój wielki błąd. Sama nie mogła do końca wyszukać na czym on polegał, ale wiedziała, że go popełniła. Od tamtej pory było jakoś lepiej. Znów się do siebie zbliżyli. Rozstał się ze swoją dziewczyną. Kiedy poprosił o ostatnią szansę dla ich związku zwątpiła... tak bardzo na to czekała, tak bardzo tego chciała... a tak strasznie się tego bała... cierpienia, bólu, zawiedzionego zaufania. Zaryzykowała.
Z każdym dniem stawia nowy fundament przy odbudowywaniu zaufania. Nie żałuje. Codziennie uświadamia sobie słuszność swojej decyzji. Jest szczęśliwa. I choć te bolesne wspomnienia wracają to i tak wie, że czas, w którym nie byli razem był dla niej trudniejszy, bo miłość traktowana jak znajomość przez zwątpienie jednej ze stron jest o wiele gorszym doświadczeniem niż uczucie opierające się na czasem zawodzącym zaufaniu, a przede wszystkim na wybaczeniu. Bo nie ma miłości idealnej, każdy związek opiera się na kompromisach. I to bliskość emocjonalna ukochanej osoby daje nam chęć do życia i zmagania się z różnymi przeciwnościami losu. Teraz, gdy się kłócą zawsze mają świadomość tego, jak wygląda ich życie bez jednej ze stron. Oboje wiele zrozumieli. Docenili. I choć obaw nie brakuje starają się sobie ufać. To zdecydowanie umocniło ich związek. Zdali sobie sprawę, zarówno ona jak i on, jak wielką wartość ma związek opierający się na szczerym uczuciu. To im udowodniło, że nie tak łatwo zniszczyć to, co budowali od momentu poznania się. Że pierwsza prawdziwa miłość zawsze, bez względu na to, co się wydarzy, ma swoje malutkie miejsce w sercu. Jej się nie zapomina.



Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 14.10.2008r.

1     

Zerowa 29 10 2009 (22:10:10)

Masło maślane. Nudne masło maślane. Najbardziej zniechęcające do dalszego czytania opowiadanie, jakie dzisiaj czytałam. Piszesz o użalającej się nad sobą dziewczynie - bardzo to romantyczne. Tak na marginesie: rozumiem, że anonimowość bohaterów ma nadać charakter uniwersalny Twojej pracy?

29pmwm 03 01 2009 (00:03:56)

5.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(18): 14 gości i 4 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Mii, Kirus

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl