I co, tak po prostu skończyło się przesiąkanie Twoim zapachem? Skończył się dreszczyk witający Twoje pomruki do ucha, skończyło się Twoje wtulanie się w moje włosy... To takie żałosne: mówić o młodocianej miłostce, że nie możemy bez niej żyć - a jednak to prawda.
Dzisiejszą noc przepłaczę, niewątpliwie. A Tobie jest tak wygodniej, to boli... Pewnie już zapomniałeś, podczas kiedy ja znaczę tą kartkę łzami wylewanymi nad utratą tego krótkiego okresu idealnych chwil, nad dennymi marzeniami o głupim prezencie na Walentynki, choćby o zamknięciu mojej dłoni w Twojej. Nad tym, że tak naprawdę nigdy nie byłam Ci potrzebna.
Tak, dalej Cię kocham, nie śmiem zaprzeczyć, zresztą te idiotyczne gorzkie krople mi na to nie pozwalają. Ale nie powiem już, że to moja wina, tym razem to Ty z premedytacją na nowo wycelowałeś to małe zadrapanie sprzed jakiegoś czasu, które teraz zmieniło się w całkiem okazałą ranę. Najgorsze, że krew chyba nie chce krzepnąć.
I tak egoistycznie postępujesz, mówiąc mi, że nie chcesz mnie całkiem stracić. Chcąc mieć mnie obok siebie, nieświadomie przywołując wspomnienia swoim głosem, zapachem, a nie zamierzając dać nic w zamian.
I jeszcze nigdy tak nie zasmuciło mnie, że wywietrzał zapach czyichś perfum z mojego ubrania.
Dedykacja: dla nowego Ciebie - tego beze mnie
Ocena: 3.5
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 15.01.2011r.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Smutne, prawdziwe i pełne emocji.Czasem każdy z nas potrzebuje takiego "przelewu emocji" to zazwyczaj pomaga. Krótka praca ale głęboka w treści.
Użytkownik ocenił pracę na 3
Widać, że praca pisana pod wpływem emocji. Potok słów prosto z serca. Szkoda tylko, że taki to raczej potoczek, bo zbyt krótko.
Praca urzeka w jakiś sposób, może swoim smutkiem, może swoją prostotą. Ciężko złapać wątek, bo za szybko się kończy. Można to uznać po prostu za przemowę, świadectwo żalu i bólu. Ostatnie zdanie nadaje jej cały urok jaki posiada, bez niego byłaby niezauważalna, banalna. Dzięki niemu całość nabiera sensu, staje się zrozumiała. Tym jednym zdaniem pokazujesz ogrom smutku, to piękne. Uwagę zwraca też pierwsze zdanie, jest zwyczajne. "I co, tak po prostu?". Zaczynasz opowiadanie potocznie, zupełnie naturalnie, jakbyś podejmowała przerwany wątek, podoba mi się to.
Mam wrażenie, że przelałaś tutaj wszystkie swoje emocje, kazałaś im się uporządkować i ustawić literkami w linijeczki.
Jednak czegoś mi brakuje. Może troszkę mniej banalnych zwrotów. I troszkę więcej słów.
Tosca
16 01 2011 (00:14:41)
Właściwie nie wiem nawet, po co zamieściłam tu ten tekst. Prawda, jest to wyrzucenie uczuć na kartkę, myślałam że pomoże w pojęciu ich, ale w sumie przeliczyłam się. Chyba chciałam po prostu, żeby przeczytał to ktoś "z zewnątrz"...
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(18): 14 gości i 4 zarejestrowanych:
exother, Kamil M. Jaszczak, Mii, Kirus
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl