Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt

Błoto i kamienie II

Słońce wrzało w mojej głowie, gdy wciągałem na siebie podarte jeansy. To nie był najprzyjemniejszy poranek. Spojrzałem na zegarek - siódma, och, ile jeszcze razy muszę wstać ze świadomością, że marnuję sobie życie? Szkoła potrafi zdołować. Pod bramą gimnazjum byłem o ósmej, a oni już tam stali - P. i M. śmiejąc się głośno i zaczepiając dziewczyny z młodszych klas. Podszedłem wolno, przywitaliśmy się i bez słowa ruszyliśmy w stronę szkolnych trybun, gdzie usiedliśmy i czekaliśmy aż rozpocznie się kolejny, nic nie wnoszący, rok nauki i kolejny zmieniający wszystko rok naszej przyjaźni. Zielone mury szkoły na przemian zachodziły ciemnymi chmurami i tryskały snopami iskier, w naszych głowach tkwiła jedna tylko myśl - "co przyniesie ten rok?".
Trzy miesiące później wróciłem do domu. Śmierdząc papierosami, które były wtedy młodym jeszcze (dla mnie) nałogiem, otworzyłem drzwi w dobrym humorze. I oczywiście, jak zawsze, moja rodzina musiała wszystko spieprzyć. Byli milczący, ponurzy i nieobecni.
- Cholera jasna, moglibyście choć raz ucieszyć się, że wracam. Rzygać mi się od was chce.
Mama podeszła do mnie, przytuliła się.
- Dziadek nie żyje.
Te słowa dotarły do mnie po kilku sekundach wraz z myślą "jestem śmieciem". Objąłem ją ramieniem, po czym zamknąłem się w swoim pokoju. Usiadłem przy biurku i zacząłem się kiwać jakbym miał chorobę sierocą. "Czemu nie płaczesz, kurwa, zacznij płakać".
Następnego dnia matka przyszła do szkoły. W oczach miała łzy, ale musiała przyjść. Nauczyciele powiedzieli, że albo przejdę na nauczanie pozaszkolne, albo mnie wyrzucą, bo nie potrafią sobie ze mną poradzić. W innej sytuacji bardzo by mnie to podbudowało, ale wtedy czułem się żałosny. Nienawidziłem siebie za wszystko. Do domu wróciłem późnym wieczorem. Naprawdę nie chciałem żyć i pocieszałem się tylko, że teraz będzie z górki. Och, jak bardzo się myliłem. W domu wciąż panował grobowy nastrój... to chyba odpowiednie określenie. Mama wzięła mnie do kuchni.
-Tolek, Sara ma cukrzycę.
Nie rozumiałem. Nie wiedziałem, co ta siedzące metr ode mnie, obca kobieta mówi. Zamknąłem się w pokoju. Czułem się dziwnie. Sufit zaczął opadać, a ściany giąć w pół. Sypał się tynk, a ja słyszałem tylko głuche, odległe szuranie butów, tak okrutne i bezlitosne w przywoływaniu do rzeczywistości. Światło zaczęło migać i nagle ściany puściły, sufit zwalił się na mnie, a ja zacząłem płakać. Błagałem bym to był ja. Nic nie wiedziałem o tej chorobie, poza jednym - jest nieuleczalna. Nienawidzę nieuleczalnych chorób. Przerażają mnie. Przeraża mnie bezsilność i ograniczenia. Długo płakałem. "Moja mała siostrzyczka".
Miesiąc później leżałem zarzygany w śniegu. Jabol odbierał mi wszystko, co miałem, a było tego niewiele. Wielka, ciemnozielona butelka wciskała moją twarz w lodowaty puch. I znów płakałem.



        Dedykacja: Dla Misia, Pavcia, Kubusia i Adriana, dzięki którym księżyc zawsze jest w pełni.

Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 5    
Data dodania: 24.03.2011r.

1     

cień Niepewności 21 04 2011 (17:09:29)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Nie będe się powtarzał.

Zuanshie 25 03 2011 (17:13:26)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Ocena jeszcze.

Maikeru 25 03 2011 (00:14:54)

Płakałem jak to czytałem i nie chcę być obiektywny, przeżywałem to z Tobą bracie. I do teraz łączę się z tobą w najmniej znaczących uczuciach.
nie śmiem tego oceniać. bo jakbym mógł oceniać życie mojego przyjaciela? na 1? bo było okropne i pełne smutku, czy na 6? bo udało mu się to przetrwać i spisać to teraz dzieląc się Tym z wami wszystkimi. Dla mnie jest to bezcenne. Wybacz Tolku ale nie dołączę do tego opowiadania oceny.

Tolek Banan 24 03 2011 (23:46:47)

Nie umiem napisać inaczej, z góry przepraszam. To autentyczna historia. Moje prawdziwe życie. Proszę o łagodniejsze ocenienie treści z tego względu, a na tyle na ile pamiętam czasy gimnazjum mogę obiecać, że następna część będzie ciekawsza.
I przepraszam za interpunkcję, nigdy nie uważałem na polskim.

Zuanshie 25 03 2011 (17:13:01)
Ja rozumiem, że jest to autentyczna historia. Chciałam tylko, żebyś nieco ją rozwinął, czyli trochę ubarwił stwierdzenia, wypowiedzi, odczucia. Nic więcej. Nie miałam na myśli zmiany akcji, czy też całego opowiadania, broń Boże! Mam nadzieję, że mnie rozumiesz? Skoro nie chcesz udoskonalić tej pracy, zmuszona więc będę wystawić ocenę do tego, co jest. A więc, chyba zrozumiesz, ale nie będę powtarzała znów i wypisywała błędów technicznych, wiesz już, co było źle, a co dobrze. Ja ze swojej strony poprawię tą pracę, tak, żeby wyglądała przyzwoicie. Jeżeli chodzi o odczucia, nic tutaj się nie zmieniło, emocje były i są. Poruszasz czytelnika, kierujesz jego emocjami, znów ten chaos, natłok myśli, podoba mi się. Zabrakło mi, do czego Cię skłaniałam bardzo, rozwinięcia akcji, wypowiedzi, bo czasami pewne rzeczy są niezrozumiałe. Mam nadzieję, że następnym razem nie będziesz dodawał pod rząd dwóch prac, bo wtedy wskazówki do pierwszej części nie zostaną wykorzystane, a co jest bardzo ważne. Nie wiem, co Ci postawić, serio. Ocena jest mocna i z plusem, a Ty, proszę, skup się na dopracowywaniu szczegółów.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(17): 13 gości i 4 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Mii, Kirus

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl