warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Wtorek, 7:20 rano
Za rogu wyłania się dziewczyna, szybkim krokiem przemierza ulice. Chwilami próbuje biec, rezygnuje, torba wypchana książkami obija się jej o nogi. Dziewczyna spogląda na zegarek, chyba jest spóźniona, bo chicho zaklęła pod nosem, i znów puszcza się krótkotrwałym pędem, starając się omijać ludzi na swojej drodze. Mija dwie piekarnie, teraz biegnie koło sklepu spożywczego. Co raz więcej ludzi, co raz więcej przeszkód dla naszej biegaczki. Pod sklepem i dalej, wzdłuż ciągnącego się muru stoją kilkuosobowe grupy mężczyzn. Rozmawiają leniwie lub po prostu patrzą przed siebie. Sprawiają wrażenie jakby czas ich nie dotyczył, zostawił ich w spokoju. Ale dziewczyna nie ma czasu o tym myśleć, biegnie dalej, potrąca jednego z mężczyzn, i to jedyne co ja łączy z ta wyłączoną spoza czasu wspólnotą, krótkotrwały dotyk. Mężczyzna ogląda się za nią, ona biegnie dalej.
Środa 8:10 rano
Nasza biegaczka znów się pojawia, tym razem idzie powoli, jest spokojna i rozluźniona, ani raz nie spojrzała na zegarek. Ogląda się w szybie piekarni, poprawia torbę, leciutko uśmiecha się do swojego odbicia. Piękny ranek, dostrzega świat wokół w każdym szczególe, ma na to czas, taki sam uśmiech jak odbiciu w szybie przesyła słońcu, budynkom i ludziom. Mija sklep spożywczy, przechodzi wzdłuż muru. Wokół jest pusto i cicho, nikogo nie potrąca. Biegaczce czegoś brakuje, jeszcze nie może zrozumieć czego.
Czwartek 7.20 rano
I znów biegnie! Nie ogląda się w szybie i nie uśmiecha, tylko pędzi, do celu którego nie znamy. Wpada pomiędzy mężczyzn. snujących się wokół jak zjawy, równocześnie dostrzegamy pewną zmianę na jej twarzy. jakby zaczęła się nagle nad czymś zastanawiać. I jej krok staje się coraz wolniejszy. Rozgląda się wokół, zdaje się że w końcu widzi to co my. Pod murem stoją kilkuosobowe grupy mężczyzn, niektórzy stoją samotnie. Tak, ona o nich myśli, "Kim są i co tutaj robią?" Mimowolnie dziewczyna przystaje. Uważaj! chcemy krzyknąć, jakiś pędzący chłopak potrąca ją z taką siłą że biegaczka upada pod nogi jednego z mężczyzn. Jakby przerażona zrywa się z miejsca i biegnie jeszcze szybciej niż ma to w zwyczaju. Widocznie bała się że człowiek zdąży do niej wyciągnąć swoją dłoń.
Piątek 7.20 rano
Tym razem nie jest sama, Towarzyszy jej jakaś dziewczyna, prawdopodobnie rówieśniczka. To dziwne ale biegaczka wcale się nie spieszy, jest pogrążona w rozmowie, "Zapomniałam że odwołali pierwszą lekcje i przyjechałam za wcześnie" słyszymy jak zwraca się idącej obok dziewczyny.
Rozmawiają też o jakimś koncercie i wspólnych znajomych. Mijają sklep, biegaczka chwilowo milknie.
- Czy oni naprawdę nie mają co robić? pyta nagle.
- Kto?
- Oni, pewnie alkoholicy, naprawdę nie rozumiem jak można zrobić z siebie coś takiego. O 7 rano rozpoczynać swoje pijackie schadzki?
- Oni nie są alkoholikami.
- Wiec co tutaj robią?
- Czekają aż zjawi się ktoś kto zaoferuje im prace, najczęściej na budowie.
Po minie biegaczki widać ze jest zdziwiona, chyba chciałaby zapytać koleżankę o coś jeszcze ale rezygnuje z tego i zmienia temat rozmowy. Idą dalej przed siebie.
Sobota 7.20 rano
Nie ma naszej biegaczki, tylko mężczyźni stoją pod murem, czekając spokojnie na swoją szanse do godziny 8.
Niedziela 7.20 rano
Nie ma naszej biegaczki, nie ma mężczyzn.
Poniedziałek 7.20 rano
Biegaczka biegnie do szkoły, mężczyźni czekają na pracodawcę. Mijając ich dziewczyna, przyspiesza, stara się na nich nie patrzeć. Zdaje się że już nie biegnie do celu a ucieka przed czymś. Czyż by bała się że kiedyś w przyszłości nie będzie miała okazji się spieszyć? Że uwolni się od czasu, jak mężczyźni stanie w miejscu, po prostu czekając. Nie ona nie może być zależna, od kogoś, od okoliczności. Ne może stracić ani sekundy swojego cennego życia, musi przeżyć je jak najintensywniej. I pobiegła dalej, nie zauważając pytającej ją o godzinę kobiety…
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 08.11.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(20): 16 gości i 4 zarejestrowanych:
exother, Kamil M. Jaszczak, Mii, Kirus