Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: DamaKier
Imię: Kasia
O sobie: "Gdy zobaczysz, że tak biegnę rzuć mi przez okno słonecznik, złoty jak serce."
Napisanych prac:
- proza: 13

Średnia ocen: 4.9
Użytkownik uzyskał: 30 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Jeszcze tylko jedna" 21.11.2011
"Doskonałość" 21.03.2012
"Zostać bohaterką romansu" 11.01.2011
"Scenarzystka" 28.12.2010
"Małgorzata" 23.11.2010

Inne prace tego autora:
"Według planu" 31.10.2010
"Małgorzata" 23.11.2010
"Doskonałość" 21.03.2012
"Calineczka" 31.07.2011
"Stokrotka" 20.05.2011

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka
"Igraszka - I etap..." - Poziomka.
"Ćma - prolog" - Miao?

Autokorekta

Wiesz, nauczyłam się każdy dzień swojego życia czynić wyjątkowym. Cieszyć się z takiego drobiazgu, żeby wierzyć, że właśnie przeżyty dzień był niezwykły. I ciągle mieć wrażenie, że to wszystko czemuś służy i ma sens. Nigdy ci o tym nie powiedziałam, no bo po co, no bo jak? Przecież gdybym powiedziała ci: wiesz, Kochanie, dziś kupowałam igły, to było ekscytujące przeżycie, śmiałbyś się.
To jest zupełnie niecodzienne, pomyśl: kupować igły! Takiego zakupu dokonuje się raz na jakiś czas, możliwe, że raz na życie, starczają na długo. Używa się ich tylko właściwie do przyszycia jakiegoś guzika, albo do zszycia rozprutej bluzki, więc jeżeli tylko się nie pogubią to będą, będą i będą. A ja tego właśnie dnia szłam do pasmanterii kupować igły i było mi z tym niewyobrażalnie dobrze. Aż się sama do siebie uśmiechałam, szczęśliwa, że w moim życiu dzieje się coś zupełnie niewiarygodnego. Śmiałbyś się też, gdybym powiedziała ci, że szłam do tej pasmanterii pieszo, zamiast jechać tramwajem. Chciałam tą chwilę przeciągnąć w nieskończoność, nacieszyć się nią.
Dalej już wiesz jak to wszystko wyglądało. Wróciłam do domu, a ty czekałeś na mnie w pokoju, skrajnie smutny. Długo nie rozumiałam o czym ty mówisz do mnie, może dopiero kiedy zobaczyłam zadrukowane kartki papieru z listami od niego, zrozumiałam sens twoich słów. Sama drukowałam te listy, skrzętnie składałam je i ukrywałam gdzieś w książkach, do których nigdy miałeś nie zajrzeć. Zajrzałeś. Musiałeś czytać je wiele razy, były wymięte, jestem pewna, że moje wielokrotne czytanie nie zrobiło im aż tylu szkód, traktowałam je przecież jak relikwie. Nie chciałeś słyszeć, że na nie nigdy nie odpisałam, nie wierzyłeś w to. A nawet jeżeli, to dokładnie zdawałeś sobie sprawę, że w tyle mojej głowy mieszka informacja, że on czeka na mnie. I że będzie czekał.
Na mnie wtedy ta świadomość też spadła. Że on czeka. Mówiłeś do mnie, tak dużo mówiłeś, a ja nawet nie wiem, czy słyszałam połowę tych słów. Może miałeś nadzieję, że w końcu powiem: „przecież to nic nie znaczy”, i ty w to uwierzysz. A ja milczałam. Wtedy myślałam tylko o tym, że kiedy w końcu odejdziesz, powiem mu, że już nie musi czekać. Przyznam ci się jeszcze jaka okropna jestem, jaki mam paskudny charakter… Jesteś pewien, że chcesz to słyszeć? Może lepiej zachowaj w swojej pamięci obraz lepszej mnie, tak jakbym była zmarłą krewną, o której nie wypada dobrze myśleć? No dobrze, to ci powiem. Przyznam ci się, że przeraził mnie brak nieszczęścia kiedy wynosiłeś z naszej łazienki swoją maszynkę do golenia. Może przez chwilkę przebłysk żalu, że zdjęć tyle, że ślub, no i że co ja zrobię jak mi znów spadnie półka z książkami.
To mi pokazało, że nie umiem być dobra. Ani szczera. To mi pokazało, jak bardzo chciałam, przez te wszystkie lata, żebyś odszedł. Bo kiedy wyszedłeś już nie było żalu. Ogołocone z twoich rzeczy półki jakoś nie straszyły pustką. Nie było też cicho. Nagle było głośno, nagle zrobiło się głośno i kolorowo w moim świecie. To było stokroć bardziej ekscytujące niż kupowanie igieł. Po raz pierwszy mogłam zrobić to, o czym marzyłam od miesięcy, bez strachu, że kogoś tym urażę. Złapałam kilka książek, które planowałam przeczytać i nigdy nie mogłam, bo poświęcałam ci najmniejszą chwilkę swojego czasu. Zmyłam oczy i zdjęłam tą koszmarną, brązową sukienkę, którą tak lubiłeś. Pamiętasz ją? Ciężki materiał zawsze mnie drapał, ograniczał ruchy, nie mogłam w niej biegać za tramwajem. I tak, wtedy zadzwoniłam do przyjaciółki. Mogłam z nią w końcu naprawdę długo rozmawiać, ale ona jakoś się do tego nie kwapiła. Usłyszałam wyrzut, że nie odzywałam się od tygodni, a po kilku minutach wykręciła się czymś i rozłączyła. Było mi przykro, ale jakoś nawet o tym nie myślałam. Bo teraz nadszedł moment na telefon do niego. Żeby mu powiedzieć. Że wszystko się zmieniło, że w końcu mogę z nim porozmawiać, że przecież teraz już będzie dobrze. Powiedzieć mu, że go przepraszam.
Znasz mnie, i wiesz, że zadzwoniłam. Zdziwił się. „Chyba nie myślałaś, że będę sam”. Roześmiał się i to mnie zabolało. Przecież tak pisał, sam to czytałeś. Zaproponował mi spotkanie, „ale tak wiesz, bez zobowiązań”. A kiedy odmówiłam dodał: „no, chyba go dla mnie nie zostawiłaś?”. Teraz już wiem, że nie dla niego, a dla głupiego marzenia. Dla tej głupiej chęci, żeby mieć coś innego niż się ma. Wtedy zapragnęłam odczuć ten żal po twoim odejściu, ale taki wiesz, prawdziwy. Nie ten, że z nim nie wyszło, że okazało się… no, sam wiesz, i że zostałam w takim razie sama. Nie żal z samotności, ale żal z bycia bez ciebie. Chyba nie jestem dobrym człowiekiem.
Wiesz, że nasz czajnik bardzo miłą melodyjkę wygwizduje? Dopiero teraz to odkryłam, bo od kiedy się wyprowadziłeś nie ma nikogo, kogo by denerwowała. Wobec tego mogę jej sobie słuchać do woli, nie muszę biec jak najszybciej, żeby wyłączyć gaz.
Może napijesz się teraz ze mną? Napij się, przecież tyle razem przeszliśmy. I znasz mnie od lat. I oboje jesteśmy nieszczęśliwi, będzie nam raźniej.
Nie pytaj nigdy po co ci to opowiadam, słuchaj, przecież mnie znasz i wiesz doskonale, że ja sama zdaję sobie sprawę z zupełnego braku sensu. Może to będzie sposobem na autokorektę. Wiesz, tak dziwnie – dzięki temu wykorektoruję siebie i stworzę nową. Inną, lepszą.
I mam tylko jedną prośbę: nie proponuj mi powrotu. Bo się zgodzę.



        Dedykacja: Dla marzeń bez sensu.

Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 15.01.2011r.

1     

Angelika596 16 01 2011 (12:59:41)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Niewysłany list. Często właśnie taką formę przybierają opowiadania w pierwszej osobie. Monolog od kogoś kto o razu by nam przerwał, gdybyśmy tylko otworzyli usta.

Temat wybrałaś świetny. Na czasie. Zawsze na czasie. Bo jakże często zapominamy o samych sobie po to, aby nigdy nie zapomnieć o ukochanym. Budujemy nowy świat i nie zabieramy do niego ważnych rzeczy z tego starego. I później zostajemy sami. Ze stosem nieprzeczytanych książek, z widokiem pleców odchodzących przyjaciół, z kupą listów od niespełnionego marzenia. Ludzie nigdy nie doceniają tego co mają. Na żadnym etapie życia. Tylko później tak ciężko to odzyskać. Szczególnie siebie.

Ostatnio mam fioła na punkcie drobiazgów. Zarówno materialnych jak i sytuacyjnych. Dlatego też, "kupiłaś mnie", tymi wszystkimi igłami, gwizdem czajnika i spadającą półką.

Jednak coś mi się dziś za dużo gryzło w wykonaniu.
"Cieszyć się z takiego drobiazgu, żeby wierzyć, że właśnie przeżyty dzień był niezwykły." - może lepiej dać " Cieszyć się z każdego drobiazgu po to, aby wierzyć, że (...)". Tak mi się zdaje.
Nie pasuje mi coś też w zdaniu o zmarłej krewnej. Zachować obraz lepszej siebie, jak krewnej, o które nie można dobrze myśleć?
Za dużo takich trochę przekombinowanych zdań.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(17): 15 gości i 2 zarejestrowanych: exother, Mii

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl