Pseudonim: Centaur
O sobie: Odchodzę!
Napisanych prac:
- wiersze: 2
- proza: 8

Średnia ocen: 4.2
Użytkownik uzyskał: 57 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Atrament Krwi" 14.10.2011
"Atrament Krwi- cz. 2" 16.10.2011
"Pamiętnik Wampira" 22.11.2011
"Szkoła zupełnych..." 23.10.2011
"Zawiniątko- Prolog" 21.12.2011

Inne prace tego autora:
"Atrament Krwi- cz. 2" 16.10.2011
"Wspomnienie" 31.12.2011
"Atrament Krwi" 14.10.2011
"Pamiętnik Wampira" 22.11.2011
"Zawiniątko- II- Legenda" 25.12.2011


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Atrament Krwi

Sanie były już przygotowane, kiedy Enok wyszedł na dwór. Oznaczało to, że ojciec wstał grubo przed czwartą w nocy, aby zdążyć. Tymczasem on wstał o piątej i miał nadzieję, że zdążą dojechać do celu przed wschodem słońca. Konie prychały, kiedy Enok siadł i okrył się szczelnie kocem. Miał nadzieję, że nie zrobiły tego z ironii. Chłopak był marzycielem i często wymyślał niestworzone historie, często tak głupie, że natychmiast je odpędzał. Niebo nabrało delikatnego różu. Enok popędził ojca - klaczom było zimno, a Enok chciał ulżyć im w cierpieniu. Delikatny trucht i ciężar masy drewnianego wozu sprawi, że konie szybko rozgrzeją chłodne ciało. Po krótkiej chwili ruszyli w drogę. Mieli nadzieję, że w ten dzień uda im się wyciąć parę drzew na opał, elegancko poćwiartować oraz załadować na sanie. Tymczasem niebo nabierało kolorów. To był już ostatni dzień przed nocą polarną, która miała trwać jeszcze kilka miesięcy. Subtelne kryształki lodu opadały na posłanie ze śniegu. Dzień był okropnie chłodny. Wkrótce byli na miejscu. Ojciec wziął się za pracę, Enok również. Próbował pracować siekierą, ale nie udawało mu się to zbytnio. W końcu postanowił przerwać mozolną robotę i zająć się ładowaniem drewna na sanie. - Enok, pracuj dalej - usłyszał chłopak. - Ja idę, zaraz wracam, znajdę tylko opakowanie cygar, które zostawiłem tu kilka dni temu. Enok przytaknął. Żona nie pozwoliła mu palić, dlatego mężczyzna musiał robić to w czasie pracy. Chłopakowi całkiem zsiniały ręce. Twarz również nabrała owego koloru. Ojca nie było już długo. Enok stwierdził, że wypalił całą paczkę zmoczonych śniegiem cygar. Nagle usłyszał jęk. Przestraszył się. Obrócił głowę. Intuicja podpowiadała mu, że ma to coś wspólnego z ojcem... Może zaatakował go dzik? Chłopak pobiegł z szybkością pikującego orła. Wzrok go zawiódł. Chłopak ciągle wyłapywał ślady obecności człowieka. Zniknęły ślady, a właściwie kończyły się kilkaset metrów za lasem. Tam napotkał gęstą substancję. Stwierdził, że to krew. Nigdy nie był tak przerażony. 'Ojcze, proszę, przyjdź tu' - marzył. Możliwe, że zaatakował go niedźwiedź, albo wściekły wilk... albo... wilkołak. Chłopak znowu zaczął fantazjować, pogrążając się coraz bardziej. Przez następne siedemnaście kroków ciągnęła się szrama krwi. Dalej ani śladu ducha. - Ojcze, ojcze! - krzyknął Enok. Jego głos rozniósł się echem. - Ojcze! - Absolutna cisza. Wreszcie usłyszał skrzypienie śniegu pod butami. Obejrzał się. Miał pewność, że to ojciec. Nie mógł to być nikt inny. Jednak nikogo nie zauważył. Znowu nastąpiła absolutna cisza, którą przeszywał czasami skrzek ptaków. Spojrzał na niebo. Zauważył paręnaście mięsożernych zwierząt powietrznych. One jedyne wiedziały, gdzie jest ojciec. Ruszył za nimi. Po chwili znalazł się na polanie. Coś mocno kontrastowało czerwienią do bieli śniegu. Enok chciał się upewnić, że to nie ciało człowieka. Jakże się mylił. Gdy podszedł, poczuł uczucie mdłości. Natychmiast zwrócił śniadanie. Istotnie był to człowiek. Dziewczyna, pozbawiona włosów, w stanie gnicia. Jej ciało rozkładało się. Natychmiast uciekł. Wrócił za śladami do sań. Tam czekał już ojciec. - Enok, natychmiast zetrzyj ślady w miejscu, gdzie zauważyłeś trupa. Nigdy już tu nie wrócimy, a ty chłopcze zapomnij o tym jak najszybciej. Zrozumiano? Przestraszony chłopak przytaknął. Po spełnieniu prośby, Enok i ojciec ruszyli do domu.



Płeć: nieznana
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 6    
Data dodania: 14.10.2011r.

1     

Mozzie Użytkownik wpmt 16 10 2011 (09:25:41)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Tytuł skojarzył mi się trochę z powieścią Cornelii Funke, "Atramentowa Krew". Zastanawiałam się, czy to jakieś nawiązanie, ale teraz stwierdzam, że raczej jedynie zbieżność nazw.

Błędów było niewiele, zdarzało się, że odstępy w dialogach nie były zachowane, ale to szczegół. Miejscami zmieniłabym jakieś słowo, nie zawsze wszystko było idealnie dopasowane, ale i tak widzę ogromną poprawę w stosunku do poprzedniego opowiadania. Mam wrażenie, że bardziej się starasz i jeśli już o czymś piszesz, wcześniej dokładnie się zagłębiasz w temat.

Co do treści, jest w miarę ciekawie, nie jakoś zachwycająco, ale na pewno nikogo nie zanudzasz. Nie narzucasz się z długością. Wydaje mi się, że kiedy ktoś dopiero ćwiczy pisanie, powinien pisać krótko, żeby skupić się na każdym pojedynczym fragmencie, czytać jedno zdanie po kilka razy, zanim się napisze kolejne. Ale to już zależy od preferencji autora.
Zastanawiam się, czy ojciec bohatera czasem nie jest wilkołakiem. Ale lepiej mi tego nie zdradzaj. Skoro napisałeś, że to część pierwsza, chętnie zapoznam się z kolejnymi.

Cztery plus. Gratuluję, znacznie podniosłeś poprzeczkę!

pasieczny14 Użytkownik wpmt 15 10 2011 (18:11:54)

Witaj :) Powiem ci, że potrafisz budować nastrój, chwile niepewności, co sprawia, że chce się czytać dalej. Co mogę powiedzieć dalej. Niewielka ilość błędów. Styl pisania naprawdę interesujący. Czekam na koleje części opowiadania. I cóż, będę cię czytała dalej :)

PS. Wybacz, ale nie potrafię zdecydować, jaką przyznać ci ocenę :)

Centaur Użytkownik wpmt 15 10 2011 (11:12:35)

ee... bardzo dziękuję... nie spotkałem się jeszcze z pozytywnymi komentarzami... no cóż, dziękuję bardzo :)

VampireDream Użytkownik wpmt 14 10 2011 (16:30:34)

Użytkownik ocenił pracę na 6

bardzo dobra praca. używasz starego jezyka. ale bardzo dobrze
fabula mnie wciagnela. gratuluje

Vår Szef Prozy 15 10 2011 (22:40:48)
na przyszłość - proszę o dłuższe komentarze uzasadniające ocenę. szczególnie tak wysoką. pozdrawiam :)

Centaur Użytkownik wpmt 14 10 2011 (16:11:40)

Część pierwsza...


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(29): 29 gości i 0 zarejestrowanych: