Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Zuzan.
Imię: Zuzanna
Skąd: Pieńków
O sobie: "I'm worse at what I do best" Kurt Cobain. zapraszam na www.zuzannadros.blogspot.com
Napisanych prac:
- wiersze: 34
- proza: 3

Średnia ocen: 3.9
Użytkownik uzyskał: 126 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Śmiać się czy płakać?" 14.10.2011
"Wieczór" 22.11.2011
"Choroba" 07.03.2009
"Zapomnieć" 07.03.2009
"Czarny i biały" 07.03.2009

Inne prace tego autora:
"Choroba" 07.03.2009
"Kres" 04.05.2012
"Jesień" 07.03.2009
"Na odwrót" 09.04.2009
"Nadzieja" 06.08.2009

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka
"Igraszka - I etap..." - Poziomka.
"Ćma - prolog" - Miao?

Aniela

W jej oczach błyszczało przerażenie.
- Nic nie pamiętam! - próbowała wykrzyczeć, ale z jej ust nie wydobył się żaden dźwięk, tylko mała smużka czerwonego dymu. - Pomocy! - błądziła w ciemności. Nie było nic. Nic nie widziała, nic nie słyszała, nic nie pamiętała, czuła złość, a jednocześnie bezradność. Bo n i c nie mogła zrobić. Szła przed siebie, nie wiedząc gdzie trafi i czy w ogóle gdzieś trafi. Bała się, czy coś jej nie zaatakuje, czy o coś się nie potknie.
- Nie bój się, pomogę ci! - usłyszała wysoki głosik. Ale nikogo nie widziała. Coś podeszło do niej, zbliżyło się do jej głowy, a panowały tak głębokie ciemności, że Ida pomyślałaby pewnie, że nadal ma zamknięte oczy, gdyby nie to, że ujrzała przed sobą dziewczynkę. Na oko miała pięć lat. Jej długie, gęste, czarne włosy zlewały się z tłem, a niebieskie oczy zdawały się przenikać przez duszę. Rysy porcelanowej buzi były delikatne, uśmiechała się lekko. Miała na sobie białą, jedwabną sukienkę ozdobioną dużą ilością błękitnych koronek wykonanych również z jedwabiu, białe rajstopki i czarne buciki połyskujące w ciemności. W małych rączkach trzymała kawałek czarnego, szorstkiego materiału.… Właśnie ten materiał zdjęła z głowy Idy, by ta mogła zobaczyć cokolwiek.
- Kim jesteś? - próbowała powiedzieć dziewczyna, ale z jej ust znowu wydobył się jedynie czerwony dym.
- Nie możesz mówić. Zaraz to zmienię - dziewczynka uniosła się w nicości tak, że głowę miała na wysokości głowy Idy. Drobną jasną dłonią dotknęła jej ust. Zamknęła wielkie oczy.
- Spróbuj coś powiedzieć.
- Dziękuję - z ust dziewczyny wreszcie wydobyło się jakieś słowo, a gdy zaczerpnęła dużo powietrza poczuła ulgę - Ale gdzie jestem?
- Wewnątrz.
- Wewnątrz...wewnątrz czego?
- Nie wiem. Sama musisz znaleźć odpowiedź - – czarnowłosa osóbka mówiła bardzo dojrzale i tajemniczo, co intrygowało Idę.
- A ty kim jesteś?
- Mam na imię Aniela.
- Ja nazywam się…...
- Ida. Wiem.
- Skąd znasz moje imię?
W tej chwili obie usłyszały dziwny dźwięk przypominający ryczenie.
- Co to? - przeraziła się Ida, ale nie usłyszała odpowiedzi. Dźwięk był coraz głośniejszy. Coś, co go wydawało musiało się przybliżać. Aniela złapała ją za rękę i biegła co tchu. Za nią podążała niczego nieświadoma Ida. Skręcały to w lewo, to w prawo, to znów biegły prosto. Idzie wydawało się, że ta czerń jest niewidzialnym labiryntem, którego drogi zna tylko czarnowłosa.

***

Dziewczyna zatrzymała się.
- Nie mam już siły! Gdzie biegniemy? - zapytała, ale Aniela milczała.
- Gdzie biegniemy? - powtórzyła Ida.
- Jak najdalej od tego potwora.
- Potwora? Jakiego potwora?
- Ja go nie widziałam, ale wiem, że potrafi wyrządzić krzywdę.
- Tu jest tylko ciemność i pustka,… nic nie rozumiem.
- Nie tylko ciemność. Jest tu światło, ukryte światło - dziewczynka dziwnie się zachowywała.
- Mam je znaleźć?
Aniela odeszła od Idy. Dziewczyna chciała biec za towarzyszką, ale nie mogła – stała w miejscu. No tak, dziewczynka ją opuściła, znikła, zostawiła bez pomocy. Co ona teraz zrobi? Sama w tym ciemnym miejscu, gdzie nie ma nic prócz niej i tego potwora. Co on jej może zrobić? A jeżeli szuka też Anieli? Nagle gdzieś w dali zabłysło światełko – jasne światło, które przywodziłoby na myśl pewnie ciepło ognia palącego się w kominku, gdyby nie to, że było szmaragdowe. Przybliżało się do niej i powiększało…. To Aniela!
- A więc nie odeszłaś! - ucieszyła się dziewczyna.
- Weź to. Zawieś na szyi i pilnuj - Aniela dała jej mały wisiorek bez określonego kształtu zawieszony na srebrnym łańcuszki. Ida nie potrafiła powiedzieć jaki jest jego kolor. Najpierw wydawał jej się czerwony, potem fioletowy, niebieski... Wzięła go i założyła. W momencie gdy chłodny i twardy metal dotknął jej skóry przy sercu obie usłyszały znajomy odgłos.
- Skąd ten dźwięk? On przypomina bicie serca!
Dziewczynka znów milczała.
- Powiesz mi coś? Cokolwiek!
- Nie wiem co mam mówić - odparła Aniela. Patrzyła przed siebie, w pustą przestrzeń, nieobecnym wzrokiem. Idę przeszedł dreszcz. O co ma ją zapytać? W głowie dziewczyny stłoczyło się mnóstwo pytań, ale oszczędziła sobie zadawania ich. Nagle poczuła niezwykłą więź z tą małą osóbką. Poczuła, że kocha ją jak młodszą siostrę i nie pozwoli zrobić jej krzywdy. Podeszła do niej i przytuliła ją.
- Boję się - powiedziała Anieli cichym głosem.
- Wiem.
W tym momencie znów rozległ się ryk potwora. Mimo że to wszystko działo się w nicości, to Idzie wydało się, że ciemność zatrzęsła się od dźwięku wydanego przez nieznaną istotę. Zdawało jej się, że jej głowa eksploduje od tego wycia. Zatkała dłońmi uszy najmocniej jak mogła, ale odgłos nie zmniejszył natężenia ani odrobinę. Poczuła piekący ból w czaszce a całe ciało wydawało jej się tak zimne, jakby było odmrożone. Zaczęła krzyczeć, wić się z bólu. Zacisnęła oczy, lecz zamknięte powieki nie powstrzymały jej łez, które ciekły po policzkach i gardle dużymi strumieniami. Nagle w głowie ujrzała mnóstwo obrazów. Zobaczyła mamę i tatę, niebieskiego pluszowego misia, dziecięcy rowerek, błękitny pokój, ogródek widziany z kręcącej się karuzeli, a także mniej przyjemne obrazy, jak upadek w mętną wodę, oparzony palec, stłuczone kolano, kłótnia rodziców. Widziała przyjaciółkę w kawiarni, chłopaka, który prosi ją do tańca na dyskotece, walentynkę, zepsucie się telefonu, spóźnienie do szkoły, jedynkę z klasówki i wygraną olimpiadę językową... Ida cały czas była objęciach Anielki, niezwykle silnych jak na pięcioletnie dziecko. Nastolatka poczuła, że grunt pod jej nogami, jak dotąd stabilny, przestaje istnieć. Sukienka na plecach Anieli rozpruła się i spod materiału wydostały się dwa białe skrzydła z delikatnego pierza. Czarnowłosa wzbiła się wraz z Idą w powietrze, ale ból nie ustał. Dźwięk bicia serca przyspieszył gwałtownie. Nagle przez zaciśnięte powieki Ida ujrzała światło, bardzo jasne, białe światło. Otworzyła oczy, wyciągnęła do góry rękę, jakby chciała dotknąć tego blasku. I wtedy ciemność znikła, ból ustał, nie było również Anieli.
- Ida, Idusia! Moja mała! - krzyknęła mama ze łzami w oczach.
Ida znajdowała się w szpitalnym łóżku, w jasnej, przestronnej sali. Światło, które wcześniej widziała, w rzeczywistości pochodziło z lamp szpitalnych.
- Mamo! Mamo! Tak się bałam! - córka przytuliła swoją matkę najmocniej jak mogła - Ale... gdzie ona jest?
- Kto? - zdziwiła się mama.
- Ta dziewczynka, Aniela.
- Jaka dziewczynka? Nikogo tu nie było.
- Co się ze mną działo?
- Kochanie, miałaś wypadek samochodowy, byłaś w śpiączce.
- Śpiączce... więc to tak jakby sen... - powiedziała sama do siebie Ida i spojrzała na uchylone drzwi od sali. Ujrzała w nich czarnowłosą, a gdy mrugnęła powiekami, już jej nie było...



        Dedykacja: dla wszystkich ludzi w śpiączce.

Ocena: 4
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 04.02.2010r.

1     

Zerowa 05 02 2010 (16:42:23)

Użytkownik ocenił pracę na 4

"Czuła jedynie złość a jednocześnie..." - "jedynie" wyklucza pozostałą część zdania. "Przed nią zabłysło", "nie mogła tego zobaczyć" - wybacz,ale nie rozumiem. Kilka kosmetycznych usterek, takich jak brak myślnika czy dużej litery. Do naprawienia. Po przeczytaniu pierwszej części przyznaję, że mnie zaciekawiłaś. Niestety błędy edytorskie przeszkadzają w czytaniu. Na przyszłość - sprawdź pracę przed dodaniem. Chociaż powierzchownie. Tak na marginesie, gdy doszłam do momentu, kiedy wyliczane są wspomnienia z dzieciństwa Idy, przypomniało mi się takie jedno moje... Dziękuję za to. Podsumowując; praca do edycji. Co do fabuły nie mam zastrzeżeń. Podobało mi się.

Lilka 05 02 2010 (16:35:24)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Podoba mi się pomysł. Taki inny, oryginalny. Ciekawisz, czyta się przyjemnie i lekko. Jedna mała uwaga - osoby w śpiączce słyszą co się wokół nich dzieje, tylko nie mogą mówić. Ale to tak poza opowiadaniem. W kilku momentach nie grały mi pewne rzeczy - mianowicie za mało było o potworze. Jasne, nie wiadomo o nim nic dokładnie poza tym, że potrafi zrobić krzywdę, ale mogłaś rozpisać się bardziej o uczuciach, jakie w tamtym momencie odczuwała Ida. Podobał mi się sposób, w jaki Aniela pomogła Idzie. Moim zdaniem lepiej by wyglądało, gdybyś rozdzieliła fragment z przebudzeniem się Idy. Wszystko mi grało, pasowało, a tu ni z tego, ni z owego, piszesz, ze się obudziła, mi się miesza i mam problem z odnalezieniem się w akcji. Następna rzecz - błędy. W wielu miejscach brakowało myślników, znaków interpunkcyjnych, kilka wyrażeń wydawało mi się nie na miejscu. Za chwilę postaram się to poprawić. Te błędy trochę zakłócały estetykę opowiadania. Zauważyłam także pewne, hmmm... niedociągnięcia. Urwane słowo, niedokończone zdanie, niewytłumaczony akapit. Zakończenie, jak i przesłanie bardzo mi się podobają. ,,... więc to tak jakby sen... '' Takie proste wyrażenie, a mimo to zaplusowało. Szlag mnie czasami trafia, kiedy widzę zakończenie typu:to był tylko sen, to tylko mi się śniło. Ewidentny brak pomysłu na zakończenie. Może Ty tez go nie miałaś, ale tak czy siak, zgrabnie to zatuszowałaś ;) Jest jeszcze jedna sprawa. Piszesz, ze po wybudzeniu dziewczyna porozmawiała z mamą. Trochę to za mało rozpisane. Dialogi oklepane, a może po prostu przeszkadza mi to, ze masz same pytania, sprawiasz, ze się gubię. Kto powiedział to, a kto tamto? Dziwne wydaje mi się, że Ida zaraz po przebudzeniu zaczęła mówić. Nie była w szoku, czuła się wypoczęta i zrelaksowana? Nie pyta się o szczegóły, ile była w śpiączce? Pozornie ten fragment mógłby być zbędny, ale praca wydawałaby się bardziej realistyczna. A tak wyszło trochę naiwnie. Motyw z Anielą i pomysł jest naprawdę dobry, ale wykonanie trochę kuleje. Ocena... praca generalnie nie jest zła. Jest nawet całkiem dobra, ale sporo jej brakuje, żebym mogła powiedzieć:,,Bardzo dobra''. Byłaby pełna czwórka, gdyby nie błędy, których jest całe mnóstwo. Wiec jest czwórka z minusem. Ale na przyszłość przejrzyj dokładnie tekst w poszukiwaniu błędów przed wysłaniem.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(12): 9 gości i 3 zarejestrowanych: exother, Jassmine, Mii

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl