Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: seska
Imię: Sylwia
Skąd: Kraków
O sobie: "Ciebie wołam, ale cisza i pustka dookoła" Niewidzialna, nieprzewidywalna, nieodgadniona, a przy tym zwyczajna jak filiżanka kawy każdego ranka. "I nawet, kiedy będę sam..."
Napisanych prac:
- wiersze: 115
- artykuły: 2
- proza: 6

Średnia ocen: 4.4
Użytkownik uzyskał: 393 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Do nieznanej mi kobiety" 26.12.2011
"Nie spotkaliśmy się" 18.08.2011
"Julia" 30.07.2011
"Zakochana w Ikarze" 06.04.2009
"Rozważna i romantyczna" 10.10.2010

Inne prace tego autora:
"Pamiętasz Hioba?" 26.03.2012
"Spamiętanie" 17.07.2011
"Setnik" 15.02.2009
"Męczennica" 02.05.2009
"Moja modlitwa" 07.05.2012


Najnowsze artykuły (wszystkie):
"Wolni, zjednoczeni,..." - sniadaniedolozka
"A kto powiedział, że..." - Lexie M.
"Kinemato...co?" - jazzu
"Małoletni wszechmogący" - Gracie
"Strażacy z OSP" - takijeden1
"Co i jak jemy?" - RedCherry
"Rapa Nui" - Gracie
"Co napisze czas o naszej..." - cichociemny
"Mikołaj z siekierą" - screamerty
"Zadławiony amerykańskim..." - screamerty

Żegnaj książko, witaj Księgo!

Gdzie najłatwiej spotkać studenta polonistyki UJ po wykładzie na ul. Grodzkiej? W Taniej Książce obok Kefirka. Wchodzę, a tam minimum pięć znajomych postaci okupuje dział, gdzie lektury wydane w serii Klasyka Mniej Znana kosztują do 2 zł, a książki Biblioteki Narodowej (obowiązkowe pozycje, ze wstępem dłuższym niż samo dzieło i przypisami zajmującymi zwykle 1/3 strony) możnakupić za mniej niż 50 zł. Znam osoby, które muszą nabyć dziennie minimum jedną książkę i takie, które na słowo pisane przeznaczają więcej niż na jedzenie.

Dlaczego jednak nasze wędrówki kończymy właśnie na początku skoro im dalej tym ciekawiej: obyczajówka, psychologia, fantastyka, thriller, horror, poradniki o śmiesznych tytułach? Bo polonistyka namaszcza cię na posiadacza Księgi. Dzieła, którego ludzie niezwiązani z tym kierunkiem z reguły nie wzięliby do ręki („bo kto przy zdrowych zmysłach czyta Reja dla przyjemności” - jak to stwierdził jeden z moich wykładowców). Obcowanie z tak pojętą literaturą nie zostawia czasu na lekturę bajek dla mas, które czyta się tak dobrze i za którymi każdy student polonistyki tak tęskni.

Kolejny etap to wstręt do każdej, choćby najcieńszej książki. Dzisiaj musi ona dawać mocnego kopa, aby chciało się ją przeczytać. Dlaczego wstręt? Przez przymus. Jaka jest przyjemność z czytania Iwaszkiewicza, Huxley’a, Dostojewskiego czy Czechowa, kiedy musisz? Pamiętam z liceum (kiedy to sumiennie czytałam wszystkie lektury) te męki nad „Mistrzem i Małgorzatą” czy „Zbrodnią i karą”. Dzisiaj (gdyby nie wstręt i brak czasu) z przyjemnością przeczytałabym nawet „Lalkę”, bo książka jest piękna i ciekawa. Wiem jednak, że jeśli w październiku zobaczę te książki na liście lektur, to będę je przeklinać i palić w myślach. Bo ktoś mi zamieni książkę w Księgę, której nie czytam dla przyjemności, ale po to, by wiedzieć o niej wszystko i to tak, jak ktoś kiedyś wymyślił, a nie tak jak ja wiem.

Szczególnie ciężko przeżyłam literaturę staropolską. Starsza koleżanka widząc u mnie jakieś piękne wydanie dawnego arcydzieła powiedziała: „Oszalałaś, tego się nie czyta!”. Tak dowiedziałam się, że potrzebna jest mi jedynie znajomość kilku „szlagierów”: Kochanowskich, Reja, Modrzewskiego, poetów nowołacińskich czy barokowych. Ach, u nas było jeszcze „Z duchem w rozmawianiu…” czyli wybór XVI-wiecznej prozy polskiej, gdyż opracował tę książkę (Księgę) mój egzaminator. Mówiąc niepedagogicznie przeczytałam niewiele. Dlatego swoim uczniom będę mówić: „Nieczytać lektur, to sobie będziecie mogli na studiach polonistycznych, ale tam będziecie musieli i tak wiedzieć o nich wszystko” przynajmniej do końca egzaminu, ale to już inna historia.



        Dedykacja: UJ-otowskim polonistom ;)

Ocena: 4
Liczba komentarzy: 22    
Data dodania: 18.07.2011r.

1     

seska 22 07 2011 (20:31:04)

"często skrajnie złośliwie" nie nie lubieją, a nie lubią tak nawiasem

amymone 22 07 2011 (22:49:17)
Nie bądź złośliwa, seska. Równie dobrze można się przyczepić do Twojego "Nieczytać", a przecież prawdopodobnie jesteś na wyższym poziomie świadomości językowej od Cienia Niepewności. Jak już mamy dyskutować na tym portalu, pod jakąkolwiek pracą - szanujmy się, tak?

Seba25091993 22 07 2011 (22:54:04)
Oko za oko Seska, ale Amymone ma rację. Szanujmy się i trzymajmy poziom do jakiego zobowiązuje nasz portal ;) Każdy ma prawo do błędów.

seska 23 07 2011 (13:11:48)
Już mnie po prostu denerwuje to ciągłe wyżywanie się pod moim tekstem i wyładowywanie wszelkich frustracji. Proszę o wstawianie ocen i tyle. A jak już czepianie się to po polsku.

amymone 23 07 2011 (14:52:58)
Seska, bądź obiektywna - Cień wystawił tylko ocenę, to Ty się jej czepiłaś:) Ponadto napisałam do Ciebie na profilu, nie odpowiedziałaś, więc gdzie mamy się "wyżywać" jak to ujęłaś? Ja bym się cieszyła, że tekst wzbudził tyle emocji, więc wyluzuj i się już niczym nie przejmuj :) Jeśli mam takie prawo, to pozwolę sobie zakończyć tą dyskusję, tadan :)

cień Niepewności 23 07 2011 (15:10:45)
Święte słowa.

cień Niepewności 22 07 2011 (11:25:00)

Użytkownik ocenił pracę na 2

Witam.
Abstrahując już od tego jak konstruuje się felietony( w Wikipedii hasło ładnie opracowane jest, prawda) to musi mieć on jakiś sens orz cel i to troszkę więcej niż tylko rozrywkowy. Nie widzę tu sympatycznej krytyki, tylko coś co dzieci z podwórka nazywają "szyderą", nie widzę subiektywności tylko schematyczność. Fakt kupą śmiechu i dobrą ironią jest przedstawienie "polonistów" (szkoda że tu nie padł żaden link z Wikipedii, btw: nie powinno być filologów polskich?) jako grupy ograniczonych intelektualnie ludzi czytających tylko to co jest "księgą", zalicza się więc do "kanonu" "literatury pięknej", i jest zadawane przez jakąś mądrą głowę. Oczywiście osoby te nie robią tego dla przyjemności, bo nie lubieją być zmuszane, czasem cierpią na fatygę, i też im się czytać tego nie chce. Kupują jednak w antykwariatach książki o mądrobrzmiących tytułach opatrzonych jeszcze mądrzejszymi nazwami serii w których się ukazują, z tego powodu często głodują. Wyobrażam sobie was jako kontemplujących i lewitujących, wychudziałych mnichów buddyjskich trzymających w ręku pogrubianą przez wstępy i przypisy książeczkę (przepraszam KSIĘGĘ!), starających się za pomocą siły woli (nie czytanie, bo się nie zmuszacie) dowiedzieć o niej wszystko a nawet więcej, ale nie po to by się zmierzyć z czyjąś wyobraźnią i myślą, albo pogłębić własną wiedzę doprowadzając swój umysł do refleksji, tylko po to by zdać przedmiot, u zmuszającego do czytania (o zgrozo to nie człowiek to bestia) profesora/doktora.

PS: ocenę chciałbym poprzedzić cytatem pewnego profesora: „Bardzo dobrze! Mierny! Siadaj”.



Seba25091993 21 07 2011 (17:07:49)

Nie chciałem nikogo obrazić, ani urazić komentarzem, a skoro praca wywołała w każdym inne uczucia to chyba jest warta uwagi ;) Pozdrowienia dla wszystkich zaangażowanych w dyskusję :)

Seba25091993 20 07 2011 (22:03:03)

Zgadzam się z Tobą Dawied, na tym po części polega demokracja, dlatego podoba mi się taka wymiana zdań, obrona własnych poglądów za pomocą argumentów ;)

Seba25091993 20 07 2011 (21:54:52)

Nie chciałbym być żadną ze stron konfliktu poglądów, ale chciałbym wyrazić swoje skromne zdanie na temat treści pracy. Po pierwsze nie rozumiem agresji i oburzenia Amymone związanej z tematem pracy. "Aby ukazać innym swój punkt widzenia" - tak brzmi część nagłówka opisującego dział Artykuły. Po drugie, z tego co da się zauważyć, praca umieszczona jest w podkategorii Felietony, a nie Naukowe, więc nie ma nic dziwnego w tym, że autorka opisuje swoje doświadczenia i odczucia, a nie wyniki badań amerykańskich naukowców. Po trzecie nie każdy z użytkowników jest wybitnym znawcą form wypowiedzi publicystycznej. Nie chcąc nikogo obrazić trzeba przyznać, że większość ludzi nie oczekuje od prac tego typu w stu procentach poprawności formy, ale tego, by dana praca była ciekawa. Znajduję, czytam, podoba mi się i mam lepszy humor. To wszystko czego ja oczekuję od autora. Tak naprawdę przeglądając niektóre utwory przeraża mnie przerost formy nad treścią, która jest dla mnie nie zrozumiała. Jeżeli nie trafiają swoim przekazem do ogółu, to dla większości niewykształconych głupków i nie wrażliwych arogantów takich jak ja są one bezwartościowe. Wiem, jestem niewykształconym głupkiem pisząc tak o poezji wybitnych wieszczów i nie tylko, ale czerpię z tego codziennie małe przyjemności, odnajdując sens w najprostszych słowach. A że każdy ma prawo do subiektywnej i obiektywnej oceny, więc nie obraź się na mnie Amymone, że w pełni korzystam z wolności poglądów. Jeżeli ludzie chcą to czytać, to znaczy, że praca nie jest taka zła ;)

Dawied 20 07 2011 (21:59:23)
Według mnie najwięcej korzysta seska na krytyce, która może jej sporo dać. Ktoś coś chwali, ktoś inny gani i całkiem fajny miszmasz wniosków można z tego wyciągnąć.

amymone 21 07 2011 (16:35:58)
Seba, ja też skorzystałam z wolności poglądów i pozwoliłam sobie skomentować i będę robiła to za każdym razem, o ile będę chciała. Moje zdanie i opinia, czy opinia Dawida są wynikiem innych oczekiwań i wymagań, które seska, jako autor powinna zrozumieć. Nie obraziłam jej znajomych, stwierdziłam, że polonistykę powinni studiować ludzie, którzy kochają książki, więc czemu pisze, że czuje wstręt do książek tylko dlatego, że są na liście lektur? Nie rozumiem jej podejścia, ale rozumiem mniej więcej, co chciała mi dać do zrozumienia.

W tym tkwi chyba piękno literatury, że każdy szuka w niej czegoś innego. Stąd różne opinie.

I seska, wybacz, ale nie byłaś miła, nie w moim odczuciu. Jedynie chciałaś na taką wyjść, ale to nic. Nie każdy musi być tak sympatyczny jak ja ;p (żart, żart).

amymone 21 07 2011 (16:37:14)
Seba, ja nigdzie nie złorzeczę na temat, jakiego podjęła się Sylwia. Chyba, że coś mi umknęło, bywam chaotyczna.

Kamil M. Jaszczak 21 07 2011 (16:59:34)
Bywasz, ale tym razem masz rację ;D Ja też nigdzie nic takiego nie zauważyłem ;p

Dawied 20 07 2011 (21:42:24)

"te męki nad „Mistrzem i Małgorzatą"..." - trudno uwierzyć w miłość do literatury, gdy ktoś coś takiego wypisuje. O ile dwa pierwsze akapity czytało się z pewnym zaciekawieniem o tyle ich dalsze rozwinięcie nie jest ani humorystyczne, ani nie prześlizguje się po temacie, ani nie zaciekawia i w ogóle to jedynie zawęża obraz czytelnika do jednego punktu widzenia, który staje się hm czym właściwie jest? Nie wiem, bo właściwie nie niesie w sobie żadnej myśli, nic czego byś nie zaznaczyła na początku. Można równie dobrze skrócić je do starej maksymy zakuć zdać zapomnieć, a myślę, że typ człowieka, który przedstawiasz nam na początku cechuje się czymś więcej. Bo co innego przeczytać i wypracować sobie zdanie o obowiązkowej literaturze, a co innego uczyć się o niej w kontekście egzaminu. Co do stylu miejscami był w porządku, ale miejscami za bardzo robią się z tego zwierzenia dziewczynki z warkoczykami, a przecież felieton to chyba coś więcej. Podsumowując początek ciekawy, ale dalej nie konsekwentnie i na skróty.

seska 20 07 2011 (23:16:33)
Chcę się wytłumaczyć z "Mistrza i Małgorzaty" ;). Może jestem dziwnym czytelnikiem, ale by przeczytać książkę potrzebuję klimatu i często, gdy nie mam odpowiedniego nastroju jakaś książka mnie męczy i ją odrzucam co nie znaczy, że gdy humor mi się zmieni nie przeczytam jej z zachwytem jednym tchem. Jestem wrogiem czytania na czas i wrogiem czytania "żeby mieć przeczytane". Jestem mentalnie dziewczynką z warkoczykami ;) i nie wstydzę się tego.

amymone 20 07 2011 (19:40:46)

Już wczoraj czytałam Twoje 'artykuły' i - szczerze mówiąc - przelękłam się. Przede wszystkim tym, że można nazwać te króciutkie teksty artykułami, ich poziom rzeczywisty i rzeczowy, a także tym, że ich formę akceptują inni użytkownicy. Pojawia się pytanie - jakie stawiają wymagania. Widać dosyć niskie.

Miałam nie pisać, nie być złośliwą, ale czuję, że muszę. I mogę, w końcu pewnie zależy Ci na różnych opiniach. Czytałam je znajomemu, podziela moje zdanie, więc postaram się być obiektywną.

Pierwsza sprawa, personalna - bardzo drażni mnie Twój styl, szyk zdań, sposób, w jaki starasz się przekazać myśli. Nawet czytałam na głos poszczególne zdania, by określić w czym leży problem. Zazwyczaj nasz styl zależy od tego co czytamy, jak czytamy i jak dużo - obawiam się, że... Ok, miałam nie być złośliwa.

Ten tekst kojarzy mi się z wypisem z internetowego bloga lub listu do Bravo/etc. Przedstawiasz tak jakby jedną stronę medalu - wyciąg z życia studenta UJ-u. I to studenta polonistyki. Co więcej - jest to dosyć powierzchowna obserwacja. Krótka i pochopna. I kreujesz dziwne podejście polonistów do książek/lektur, a także samego kierunku.

O ile potrafię zrozumieć problem ze staropolką, nie pojmuję podejścia do dzieł bardziej współczesnych. Wszystko to kwestia gustu. Polonistyka nie jest językiem polskim. Powinny podjąć się jej ludzie, którzy kochają książki, którzy idą, aby czytać, wiedzieć więcej i budować swoje zdanie. Uzupełnienia do tych książek mają służyć za oparcie, a nie jedyną i poprawną wiedzę. To przede wszystkim Ty - odbiorca masz odnaleźć siebie i ustosunkować się do danego tekstu.

Odrzuca mnie Twoje podejście, Twój sposób pisania. Brak wnikliwości, powierzchowność, brak przemyślenia, niesprawiedliwość. I nawet nie chodzi oto, że studiuję polonistykę.

Proponuję także nie wplatać tak bez dystansu historyjek z życia wziętych (tutaj ze staropolką, w następnym artykule o chłopaku), bo tak naprawdę artykuł nie ma spełniać roli pamiętnika, nie może być autorskim striptizem.

PS. I współczuję Wam, ujotowskim polonistom. Nie uczcie lepiej w szkołach.

seska 20 07 2011 (19:57:37)
Ojoj nie bez kozery artykuł znalazł się w kategorii felietony, nie wiem czy zdarzyło Ci się jakieś czytać. Polecam szczególnie te z "Przekroju" Łukasza Orbitowskiego. "Felieton (fr. feuilleton - zeszycik, odcinek powieści), specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne "prześlizgiwanie" się po temacie. Gatunek ten wprowadzony został w XIX wieku na łamach francuskiego "Journal des Débats"." Tak więc wszystkie cechy, które zaliczyłaś mi na minus okazują się wyznacznikami felietonu. Co do tematu, nie chodziło mi o to, że my poloniści UJ-tu nienawidzimy książek i poszliśmy na polonistykę, bo nie dostaliśmy się na inne kierunki. My kochamy, ubóstwiam i uwielbiamy książki, wiele z tych staropolskich też, a felieton jest próbą delikatnej krytyki pewnego sposobu egzekwowania od nas wiedzy opartego nie na tym jak my książkę widzimy, ale ile jesteśmy w stanie o niej przeczytać. Jasno z tego wynika, że my właśnie tak uczyć nie mamy zamiaru. Co do stylu pisania: nie dało by się tak ogarnąć tematu bez lekkiego i trochę humorystycznego języka. Czekam na ripostę bądź zmianę poglądu. Bo tylko krowa go nie zmienia. ;)

amymone 20 07 2011 (20:06:47)
Zdania nie zmienię, nie po tym, jak ktoś za formę obrony przytacza formuły z wikipedii. Wiem, czym jest felieton i umiem odróżnić dobry styl od kiepskiego. To było moje zdanie i dziwię się, że nie potrafisz inteligentnie odpowiedzieć, tylko atakujesz. Wiesz, wszystko ma swój poziom i jakość - poziom Twojej złośliwości, humoru i wnikliwości najzwyczajniej w świecie mi nie odpowiada i ja, jako użytkownik, mam prawo o tym powiedzieć głośno, moja droga. Mogę być krową, krowy są cool. Nie sądziłam też, że jesteście na polonistyce, bo nie dostaliście się na inne kierunki.

Wszystko leży nie w podstawie felietonu, ale w sposobie. I sądzę, że zrozumiałam artykuł - felieton na tyle, na ile Twój język mi pozwolił.

seska 20 07 2011 (20:26:47)
To nie była złośliwość ;) starałam się być miła, szkoda, że odbierasz to jako atak. Nie wiem dlaczego inni jednak zrozumieli mój felieton, cóż może są na moim niskim poziomie. Zacytowałam z wiki, bo to najszybsze źródło, ale uwierz, że w każdym naukowym źródle znajdziesz podobną definicję. Nie sądzę by mój styl był, aż tak chaotyczny. Na serio polecam lekturę felietonów. Oczywiście masz prawo do własnego zdania, ale nie mogę akceptować słów typu "I współczuję Wam, ujotowskim polonistom. Nie uczcie lepiej w szkołach." Ja to ja, ale wypowiadasz się też o moich kolegach i koleżanka z roku i uniwersytetu. Miałam przyjemność tak przyjemność uczestniczyć w lekcjach zaliczeniowych, które prowadzili. Nie tylko nasi wykładowcy byli nimi zachwyceni, ale i uczniowie. To musi o czymś świadczyć. Widzę, że ja Cię nie przekonam do swoich racji, ale wierzę, że dobry tekst, napisany zgodnie z wszelkimi zasadami sam się obroni. Miłej lektury felietonu.

Kamil M. Jaszczak 19 07 2011 (10:59:28)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Sesko, mam tylko jedną uwagę: oddzielaj akapity podwójnym enterem, bo estetyczniej wtedy wyglądają teksty. A w szczególności wtedy, gdy są tak dobre jak Twoje. Kolejny artykuł godny uwagi!

Seba25091993 19 07 2011 (10:18:56)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Witaj, nie wiedziałem, że polonistka może mieć takie podejście do lektur i książek ;) Czyli jeszcze nie masz zboczenia zawodowego jak moja polonistka z gimnazjum, która wypisywała błędy ortograficzne na listach od znajomych jak na dyktandzie ;) Bardzo fajny artykuł, przyjemnie się go czyta, mimo, że jest o książkach ;) Co do lektur, trafiłaś w sedno, zwłaszcza jeśli chodzi o lektury szkolne. Któż z nas z chęcią sięgał bo Dziady(nawet jeśli były to tylko fragmenty?), albo po "Pana Mateusza"? ;) Pamiętam jedną lekturę, która pierwszą stroną wykrzywiała mi twarz, a ostatnią stroną zostawiała spory nie dosyt... Sam dziwiłem się, że w 1 gimnazjum spodobała mi się Antygona pisana rymem. Program lektur zostawia moim zdaniem wiele do życzenia, aczkolwiek taka lektura, jak "Księga Strachów" nie powinna nigdy opuścić kanonu lektur szkoły podstawowej. Co do Twojego niepedagogicznego przesłania w ostatnim zdaniu, znalazłem puentę w ustach swoich szkolnych kolegów: "Jakiś **** wypożyczył ostatniego Pana Tadeusza z opracowaniem. Trudno, przeczytam se streszczenie na necie" ;)

Znalazłem 2, czy 3 drobne błędy w tekście, ale zapewne byłaś zmęczona, więc na pewno Ci wybaczą ;)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46484 | Użytkownicy: 3565
Online(13): 10 gości i 3 zarejestrowanych: exother, .moniaa., aubrey

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl