Prawdziwe oblicze rasizmu

Ileż to walk się obecnie rozgrywa o prawa ludzi o innym niż biały kolorze skóry. Przynależność rasowa jest często powodem do niesprowokowanych ataków ze strony ludzi innego koloru, co potępiam. Ale czy walka z rasizmem zmierza w dobrym kierunku? Stereotypy - najlepsza broń w walce z rasizmem Jak wiadomo, bój z rasizmem polega na bronieniu praw i godności ludzi o różnych kolorach skóry. To zaiste piękne, ale w rzeczywistości walka ta stosuje się do pewnych stereotypów. Po pierwsze - ochrona Murzynów. Czy poniewierani są tylko czarni ludzie? Z tego, co możemy przeczytać w internecie, usłyszeć w radiu bądź zobaczyć w telewizji - tak. Ze wszystkich mediów możemy się ponadto dowiedzieć, że to czarni i tylko czarni są celami rasistów. Rzeczywistość jest zupełnie inna, ale to właśnie na ludziach pochodzących z Czarnego Lądu skupia się cała akcja. Przeciętny obywatel ma prawo sądzić, że tylko prawa Murzynów są łamane, ponieważ media nagłaśniają tylko ich problemy. Natomiast prawda jest taka, że w każdym środowisku, gdzie występują co najmniej dwie rasy ludzi, przedstawiciele jednej będą atakować przedstawicieli drugiej - zazwyczaj ci liczniejsi tych mniej licznych. "Bo nas jest więcej i nikt nam nie będzie podskakiwał". Jednak - wbrew temu, co podają nam media - nie tylko biali dyskryminują czarnych, ale jest także dokładnie odwrotnie. Dla niektórych może być to niezozumiałe: "no jak to, Murzyni atakujący białych? To nie może być! Toż każde dziecko wie, że to biali są rasistami, a nie czarni". Dlaczego o takich aktach dyskryminacji niewiele wiadomo albo nie słychać o tym w ogóle? Po pierwsze, jest to (a jakże...) niepoprawne politycznie - ogólnie przyjęty schemat zakłada, że to czarni są ofiarami, natomiast biali - oprawcami. To jest wygodne myślenie i dobrze się sprzedaje - nagłówki "Afroamerykanin dotkliwie pobity przez rasistów" będą chętniej czytane niż "Biały człowiek zaatakowany przez Murzyna". Media mają ogromną władzę - mogą pokazywać ludziom to, co chcą, natomiast wcale nie muszą udostępniać opinii publicznej innych, mniej "poprawnych politycznie" faktów. Być może wiąże się to z już wspominanym stereotypem, jakoby to czarny cżłowiek jest zawsze ofiarą. Zapewne lepiej się to sprzedaje. Kto by chciał słyszeć o tym, że ci tak biedni i poniewierani Murzyni mogą również być krwawymi zbrodniarzami? Ludzie są z natury leniwi i nie lubią, gdy słyszą lub czytają o tym, że na świecie dzieje się coś sprzecznego z tym, co im wmawiano od dziecka, a mianowicie, że czarni też mogą być rasistami. Otóż prawda jest taka: każdy może dyskryminować drugiego człowieka wyłącznie dlatego, że ma on inny kolor skóry. Odnosi się to do białych, czarnych, żółtych, czerwonych, słowem - do wszystkich ras. Ale mediom najwygodniej mówić o stosunku "zły biały vs. dobry czarny", ponieważ ludzie chętniej o tym usłyszą. Spirala stereotypu jest nakręcana przez media, które tenże stereotyp same rozpowszechniły. Ludziom trudno jest zmienić swoje myślenie, dlatego nikt nawet tego nie próbuje. I dlatego to jakże błędne przekonanie będzie trwać i trwać. Dlaczego aż tak się tym przejmuję? Chodzi mi o to, że prawda jest dziś tak często niewygodna, i to mnie najbardziej boli. Przekonanie, że czarny człowiek ma z mety taryfę ulgową, bo jest po prostu czarny i należy mu się trochę współczucia i przywilejów jest - wbrew pozorom - bardzo negatywne i krzywdzące dla samych białych. Dlaczego? Ano dlatego, że ci "biedni, pokrzywdzeni Afroamerykanie" czują się przez to ponad tymi "wrednymi, białymi oprawcami". Nic dziwnego, skoro wszyscy chcą im stale fundować taryfy ulgowe, ale to ich po prostu rozbestwia. Zastanawiające jest też to, iż mówi się tylko o atakach na czarnych ludzi. Czemu nie mówi się nic o Azjatach lud Indianach? Chyba tylko dlatego, że dyskryminacja Murzynów lepiej się sprzedaje (a jakżeby inaczej...). I dlatego mówię tu przede wszystkim o stosunkach biały-czarny - czarny-biały. Niepoprawna politycznie prawda Wskutek tego chuchania i dmuchania na ciemniejszych od nas ludzi powstała masa paradoksalnych praw i wynikających z nich sytuacji. Przedstawię to na przykładzie. Pewien Murzyn został zatrudniony w firmie X zarządzanej przez białego dyrektora. Nowy pracownik był jednak bardzo nieefektywny - spóźniał się albo w ogóle nie przychodził do pracy, słabo wykonywał swe obowiązki lub też wylegiwał się w godzinach roboczych. Z tego powodu biały szef wkrótce zwolnił swego czarnego podwładnego. Ten z kolei zaraz pozwał swego byłego przełożonego o rasizm, tłumacząc sądowi, że "zwolniono go, ponieważ jest czarny". I sędzia ukarał dyrektora wysoką grzywną, a nasz biedny, poniewierany przez kapitalistę Murzyn zatrudnił się w kolejnej firmie i robił dokładnie to, co przedtem (czyli nic), a po kolejnym zwolnieniu wygrał kolejny proces. Przedstawiona sytuacja wcale nie jest zmyślona! Rządy i sądy również uległy stereotypom męczonych Murzynów, i dopuszczają do tak paradoksalnych sytuacji. Nie mam na myśli tego, że każdy Murzyn jest wrednym manipulantem, który sprytnie wykorzystuje współczucie społeczeństwa, a biali są czyści jak łza. Nie. Nie wykluczam istnienia białych rasistów i dobrych Murzynów, chodzi mi po prostu o to, że powoli stereotypowe role się odwracają - teraz to czarni mają coraz więcej praw, a biali - jako "oprawcy" - są surowo karani przez sądy za rzekome akty rasizmu. To z resztą wina naszej rasy. To my dopuściliśmy do niewolnictwa i zapoczątkowaliśmy rasizm, temu nie przeczę. Jednak przesadziliśmy w dziele naprawiania krzywd i skazujemy się na naduprawnienie innych ras względem nas samych, podczas gdy hasłem walki z rasizmem jest równouprawnienie ludzi o wszystkich kolorach skóry. Chcąc osiągnąć szczytny cel przy stosowaniu błędnych środków, dopuszczamy do tego, że coraz bardziej dyskryminowana jest nasza rasa, i jeszcze się na to godzimy, ku zadowoleniu i korzyści czarnych, którzy - zamiast pracować - sami dają się "dyskryminować", a potem wygrywają wysokie odszkodowania na rozprawach sądowych. Gdzie tu logika? Dlaczego nie staramy się uzyskać równouprawnienia, tylko dajemy coraz większe przywileje czarnym sądząc, że jest to dobre rozwiązanie? Skutki walki z rasizmem Owocem tych jakże poprawnych politycznie działań jest przede wszystkim bezrobocie. Co sprytniejsi Murzyni kombinują tak: "po co mamy pracować, skoro wystarczy wygrać parę procesów o rasizm i możemy żyć, nie martwiąc się już więcej o pieniądze?". Jest to znacznie prostsze od pracowania i znacznie bardziej efektywne niż granie w Totolotka - tu szanse wygranej są ogromne. Stąd też powstają całe dzielnice bezrobotnych Murzynów we Francji (którzy notabene kilka lat temu urządzili tam niezłe przedstawienie, w odpowiedzi na "rasistowskie" ustawy uchwalone wówczas przez państwo. Chyba każdy z nas pamięta te zamieszki, jakie wtedy wybuchły?). Swoją drogą, w tych dzielnicach biały człowiek z pewnością zaraz padłby ofiarą ataku (o którym nie napisze żadna gazeta ani nie powie żadne wydanie wiadomości w radiu czy telewizji). A za tych spryciarzy, którzy żyją z kolejnej rozprawy sądowej do drugiej płacą oczywiście Bogu Ducha winni "rasiści", których jedynym przewinieniem jest zwolnienie beznadziejnego pracownika z afrykańskimi korzeniami. To wprost niesamowite - "jestem czarny, i choć mnie zatrudniłeś, to nie muszę pracować w twojej firmie, za to ty musisz mi za to płacić, albo spotkamy się w sądzie". Z resztą lenistwo czarnych jest dość powszechnie - mój rodzony Brat ma z nimi do czynienia na codzień w pracy za granicą, więc nie można mi raczej zarzucić mówienia nieprawdy. Z jego doświadczeń i opowiadań jasno wynika, że to zjawisko, które opisuję, jest rzeczywiste, i - co gorsza - bardzo powszechne. I mamy teraz swoją poprawność polityczną i nadopiekuńczość w stosunku do czarnych. Nie dajmy się ogłupić Rasizm działa we wszystkie strony - biali dyskryminują czarnych, czarni - białych, żółci - czarnych, biali - żółtych, i tak dalej, i tak dalej. Walka z rasizmem jest ważną rzeczą, a równouprawnienie to szczytny cel. Tyle tylko, że środkami, które stosuje się do tej walki obecnie, możemy doprowadzić jedynie do sytuacji, w której zupełnie otwarcie to rasa czarna będzie rasą nadrzędną, a biała - tą najbardziej i zupełnie otwarcie pogardzaną. Trzeba walczyć z dyskryminacją - ale nie tylko tą skierowaną w rasy inne niż biała. Trzeba bronić również białych, bo inaczej do kitu z takim "równouprawnieniem".



Płeć: mężczyzna
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 01.02.2009r.

1     

Heko Użytkownik 01 02 2009 (19:10:58)

Kolega się napracował, doceńmy to. Może nie jest to idealny artykuł ale przecież nie jest najgorszy. Jestem na TAK i daję 4.

Dawied Użytkownik wpmt 01 02 2009 (18:44:07)

Przepraszam, ale dla mnie ten artykuł jest przegadany o niczym. Jeżeli piszesz o równouprawnieniu powinieneś rozwinąć ten problem na wielu płaszczyznach i przykładach. Szczerze to jestem bardzo rozczarowany, bo punkt widzenia, który prezentujesz jest naiwny. Co to w ogóle za opinia, że czarni są leniwi? Leniwi ludzie są wszędzie, bez względu na kolor skóry, wyznanie, naród czy ilość obejrzanych japońskich kreskówek. Ulgowe traktowanie osób o innym kolorze skóry to rzeczywiście problem, ale przede wszystkim typowych rasistów, którzy pragną wybielić się przed swoim sumieniem, jednocześnie nie traktując innych ludzi na równi. Nie potrzebnie też w pewnym momentach wtrącasz wzmiankę o krytyce rasizmu np. "..ludzi innego koloru, co potępiam" - brzmi to językowo źle.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(25): 25 gości i 0 zarejestrowanych: