Miłość albo "miłość"

Iluż z nas, nastolatków, ma swoją dziewczynę czy swego chłopaka? Wydaje się, że miłość w tym wieku jest zjawiskiem normalnym, co więcej, czasem nie mieć partnera to wstyd. Jakże to - nie mieć dziewczyny? Nie mieć chłopaka? Wydaje mi się, że miłość w tych czasach jest pojęciem zniekształconym i nieodpowiadającym już jej prawdziwemu znaczeniu. Czy miłość mierzy się ilością chłopaków, z którymi się spało? Czy zakochani ludzie po prostu muszą iść do łóżka, bo to jest właśnie esencją miłości? Czym właściwie jest dzisiaj stwierdzenie "mam dziewczynę" dla zwykłego chłopaka? Czy przypadkiem partnerzy nie są traktowani jak przedmioty, które po prostu wypada mieć? Czym jest miłość? Prawdziwa miłość jest poświęceniem i przywiązaniem do kochanej osoby. Miłość jest uczuciem, owszem, ale to nie uczucie stanowi jej esencję, o nie. Uważam, że uczucie ciepła i spokoju towarzyszące ludziom podczas randek lub innych spotkań jest w głównym stopniu środkiem cementującym związek, a nie samą miłością. Miłość nie wynika z uczucia radości z bliskości kochanej osoby. Jest dokładnie na odwrót: właśnie to uczucie wynika z miłości, ale nią samą nie jest! Nasunęła mi się nawet myśl, że uczucia, które czuje człowiek zakochany, jest przede wszystkim środkiem "zachęcającym" dwoje ludzi do życia ze sobą i wzajemnego miłowania się. Cóż, to może lekka przesada, ale chyba jest w tym ziarnko prawdy. Na czym więc polega istota miłości? Czym jest wyżej wspomniane poświęcenie? Uważam, że jeśli ludzie naprawdę, ale to naprawdę się kochają, to spędzą ze sobą całe życie właśnie z poczucia odpowiedzialności za drugą osobę. Miłość nie jest czymś błachym i zwyczajnym, przeciwnie - uważam ją za największą możliwą odpowiedzialność i wielki dar. Jeśli kogoś kochamy, zobowiązujemy się niejako przed sobą samym do opieki i wspierania naszej sympatii. Miłość to oczywiście też rozmowy, spotkania, radości i smutki dzielone przez partnerów - to wszystko, co łączy dwoje ludzi. A największym czynnikiem łączącym ludzi jest właśnie poczucie potrzeby bliskości z tą jedną, jedyną osobą na świecie, która jest nam potrzebna i której my jesteśmy potrzebni. Co z uczuciem? Ludzkie uczucia, choć tak naprawdę drugoplanowe, są jednak w życiu człowieka w dużym stopniu ważne. Jeśli chodzi o miłość "chemiczną" (zn. taką powstającą w mózgu za sprawą hormonów czy czego tam jeszcze, dzięki której potencjalni parnterzy nas pociągają), pełni bardzo ważną rolę. Mianowicie, gdyby człowiek nie czuł niewytłumaczalnej sympatii i zafascynowania osoby płci przeciwnej, najzwyczajniej w świecie nie zwróciłby na nią uwagi. Ludzie nie mieliby motywacji do bliższego poznania się, do wspierania się na dobre i na złe, do przywiązania - dlatego trzeba "zachęty". Głupie ciało musi jakoś zrozumieć, że w duszy rodzi się miłość do drugiej osoby. Niestety, to właśnie uczucie pozwalające człowiekowi w materium zrozumieć, że jest zakochany, jest właśnie dziś powszechnie brane za miłość właściwą. Co więcej, człowiek w okresie dojrzewania stanowi jeden wielki koktajl hormonów i tego typu uczucia są odczuwanie wielokrotnie do róznych osób. Trzeba więc przyznać, że w tym wypadku wiązanie się z kimkolwiek na stałe jest co najmniej głupie, ponieważ na 99 wcale nie jesteśmy zakochani, a to jedynie nasze ciała odstawiają nam przedstawienie pt "Burza hormonów". Oczywiście, tego typu zjawiska zdarzają się najszczęściej we wczesnym okresie dojrzewania i nie trwa zazwyczaj dłużej niż do ok. 16.-17. roku życia. Największym problemem jest oczywiście rozpoznać, co naprawdę czujemy, a nie ślepo oddawać się powstającym w mózgu uczuciom. Niestety, wielu młodych ludzi tego nie rozumie i ochoczo kręci z kolejnymi dziewczynami czy chłopakami, jak im hormony podyktują. Wydaje mi się, że największym problemem w kwestii uczuć, jaki nastolatek może mieć, jest właśnie branie miłości za coś błahego. W końcu to tylko uczucie, a uczucia są zmienne, więc nie należy się nimi przejmować. Błąd! Uczucia są zmienne i to nie nimi trzeba się najbardziej przejmować, ale to nie w sferze uczuciowej mózgu człowieka rodzi się prawdziwa miłość - ta wypływa z duszy i stanowi coś głębszego i ważniejszego, niż spacery i całusy, bo te są tylko dodatkami. Wszystko z umiarem Nie chcę przez to powiedzieć, że w wieku -nastu lat nie należy się wdawać w żadne związki. Przeciwnie, młodzi ludzie potrzebują wsparcia i towarzystwa, również płci przeciwnej. Nie bez powodu na świecie są mężczyźni i kobiety, jak również chłopcy i dziewczęta. Miłość zawsze pociągała i interesowała ludzi, i chyba każdy miał kiedyś marzenie o tym jednym, jedynym, wymarzonym chłopaku (w wypadku dziewczyn) i (dla chłopaków) o tej jednej, cudownej dziewczynie. Jednak jeśli dobierać partnera, to z głową - nie należy od razu się rzucać z miłością, ponieważ jest to głupie. Nie możemy w pełni i szczerze związać się z kimś, kogo nie znamy, a w kim jesteśmy zakochani (wiem z własnych, młodzieńczych doświadczeń). Prawdziwa miłość jest spontaniczna, a nigdy nie będziemy tak spontaniczni, jak przy kimś, kogo dobrze znamy. A więc najpierw dobra znajomość i przyjaźń (która w mojej opinii jest w sumie jednym z rodzajów miłości, jednak mniej "zaawansowanym") - to jest podstawa. Bez znajomości nie ma miłości - proste. Nie należy więc brać wszystkiego co czujemy śmiertelnie poważnie i słuchać się zawsze tego, co nam dyktują uczucia - nie należy też tego lekceważyć. Gdy człowiek dobrze się zastanowi, potrafi odkryć, co tak naprawdę w głębi serca czuje, i wtedy dopiero zacznie działać. Nie na odwrót. Swoją drogą, w życiu naprawdę nie trzeba mieć partnera. Jeśli ktoś uważa, że nie znalazł nikogo takiego i nigdy nie znajdzie - być może ma rację. Miłość do osoby płci przeciwnej jest ważnym, ale nie nieodłącznym elementem naszej ludzkiej egzystencji. Jeśli mamy być zakochani, to kiedyś będziemy, a jeśli nie - to nie. Szukanie miłości naprawdę nie działa - jednak ignorowanie jej nie jest dobre. Każdy z nas ma jakieś przeznaczenie, i myślę, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko przyjąć nam to, co otrzymujemy z Góry. Na koniec jeszcze jedna prośba. Nie chcę nikogo zniechęcać do wdawania się w związki - staram się jedynie zwrócić uwagę na to, by te związki naprawdę łączyła szczera miłość. Ona jest podstawą. Jeśli to, co czujemy w mózgu wystarczy nam za miłość, to jesteśmy biedni. Prawdziwą miłość czuje się całym sobą - duszą i ciałem. A dziewczyna czy chłopak powinni stanowić dla nas najważniejszą osobę na świecie, a nie dekorację, którą mają wszyscy w szkole.



Płeć: mężczyzna
Ocena: 3.167
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 19.01.2009r.

1     

jazn Użytkownik wpmt 20 01 2009 (11:10:32)

znów sam artykuł słabszy, ale za to temat... wspaniale, że ktoś o tym mówi, bo mam wrażenie, że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest miłość - wszędzie pewno eros, a gdzie agape i caritas :). Ocena mocno subiektywna (a może być inna?) ale 5

Anonimka1826 Użytkownik wpmt 19 01 2009 (23:53:58)

Cóż, z większością stwierdzeń tu zawartych jestem w stanie się zgodzić, choć nie wszystko mnie przekonuje. Ale nie zamierzam oczywiście oceniać tej pracy poglądowo. Jeśli chodzi o kompozycję, słownictwo to wydaje mi się, ze czwórka jest odpowiednią oceną. W niektórych momentach nudzi, ale jest całkiem nieźle.

Heko Użytkownik 19 01 2009 (20:26:05)

Wyszło średnio. No niech będzie 4


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(25): 25 gości i 0 zarejestrowanych: