warto go przeczytać
Czym jest Bóg? Gdzie jest? Czy w ogóle istnieje?
W ciągu ostatnich lat te pytania są zadawane coraz częściej, i z coraz większym naciskiem. Kiedy ktoś zapyta nas: "Czy wierzysz w Boga?", jak mamy odpowiedzieć? Mówiąc prawdę, która nie zawsze jest zgodna z uczuciami, czy intencjami pytającego? Czy może odpowiedzieć: "Tak", które, jak poprzednia potencjalna odpowiedź, może nie być szczera? Kiedyś... nie ma żadnej wyraźnie wytypowanej granicy w przestrzeni czasu... Kiedyś takie pytanie było niedorzeczne. Każdy wierzył w Boga. Nawet jeśli nie do końca było to zgodnie z sumieniem, to i tak trzeba było wierzyć. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - psychologia tłumu. Znajdując się w otoczeniu ludzi wierzących, głęboko wierzących, sami zaczynamy wierzyć. No i oczywiście nacisk ze strony najbliższych - krewnych i znajomych. Jednakże czasy teraz się zmieniły. Nie ma takich ogromnych problemów (oczywiście mówiąc tylko o problemach globalnych, a nie osobistych), jak w czasie wojny, czy nawet wcześniej. Jest telewizor, komputer, książki, i oczywiście inni ludzie, z którymi można otwarcie porozmawiać. Więc najbardziej wierzącym pokoleniem jest pokolenie z pierwszej połowy XX wieku - dziadkowie nas, nastolatków. Oni żyli w czasach, gdzie wiara często była jedyną drogą ucieczki od szaleństwa, i rozpaczy.
Teraz, gdy nie ma żądnych zbliżających się zagrożeń, ludzie wracają do logiki - Jak to możliwe, że ktoś żyje już tyle tysięcy lat, jest wszechmocny i wszechwiedzący? A poza tym, jak możliwym jest to, iż Bóg stworzył ludzi - Adama i Ewę - a przecież homo sapiens mieli przodków, którzy u zarania dziejów byli małpami? To jest potwierdzone przez dzisiejszych naukowców!
Następnie zaczynają się pretensje. Dlaczego Bóg, skoro jest taki dobry i kocha ludzi, pozwolił na to, co się działo podczas drugiej wojny światowej? Dlaczego pozwolił zabić dziadka? Te wszystkie pytania... są bez odpowiedzi, zwłaszcza dla wierzących.
Te pytania skłaniają ludzi do zastanowienia się, w co tak naprawdę wierzą. I czy w ogóle.
Wtedy niewierzący jeszcze bardziej podburzają wiarę pozostałych, zadając cyniczne i podchwytliwe pytania, odnajdując błędy w Biblii. Przykładem tego są wypowiedzi: Bój jest dobry i miłosierny. Swoją miłością walczy z CHAOSEM. A co zapanowało podczas budowy wieży Babel? Aha, czyli jednak Bóg nie chce, aby jego autorytet podważano! Nie uważasz, że to nie jest demokracja i sprawiedliwość?
Poza logiką i "łapania za język" Biblii istnieje jeszcze wiele innych "ale", związanych z chrześcijaństwem. A poza tym wiara nie jest "modna". No bo ile dzieci, czy nastolatków chodzi do kościoła, z własnej nieprzymuszonej woli, i faktycznie czerpie z tego wartości moralne i duchowe? Religia nie tyle co niemodna, jest jeszcze nieprawidłowo przekazywana. Większość księży nie powinno uprawiać swego zawodu, gdyż nie trafia do odbiorców - przeciwnie, często ich zniechęca. A jednak mnóstwo ludzi wciąż wierzy, chociaż ta liczba stale maleje. Powodem tego jest... człowieczeństwo, przez niektóyrch nazywane "ludzką słabością". Ludzie potrzebują w coś wierzyć. By się wyżalić. By podziękować komuś... czemuś za wielki dar. By prosić i błagać, by coś się stało, by komuś było łatwiej, by ktoś coś zrobił. A takich rzeczy, o które prosimy, dokonać NIE MOŻE istnienie ludzkie. Dlatego potrzebny jest Bóg. Chociaż czasami prosi się o coś swoje zwierzątko. Coś bliskiego, ale nie koniecznie boskiego. Są ludzie, którzy błagają o coś ulubiony kwiat w ogrodzie, lupę po tacie czy długopis po mamie. Lub dziękują za coś zwykłej ulicznej latarni przy autostradzie. I, jak mówi tekst piosenki zespołu "Raz dwa trzy" - Trudno nie wierzyć w nic.
Ocena: 2.5
Liczba komentarzy: 4
Data dodania: 20.10.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7818 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1586 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46229 | Użytkownicy: 3555
Online(33): 32 gości i 1 zarejestrowanych:
exother