Krótko o nieudolności w walce z piractwem

Jak jest z systemem wymierzania sprawiedliwości na świecie? Bardzo różnie. Doskonale obrazuje to ostatni news dotyczący procesu załogi The Pirate Bay - najlepszych "przyjaciół" tych ludzi, którzy są zbyt "biedni", by płacić jakimś tam twórcom oprogramowania za ich trud i pracę, skoro mogą mieć to za darmo z sieci. Można by stwierdzić, że jest to spory krok naprzód w walce z piractwem, jednak – jak się okazało – po owym kroku sprawiedliwość straciła równowagę i lada moment wywali się jak długa. Otóż w miesięczniku dla graczy CD-Action możemy przeczytać taką oto nowinkę: Skazani za pomoc w kradzieży materiałów chronionych prawem autorskim właściciele The Pirate Bay zapowiedzieli złożenie apelacji. Powód? Główny śledczy pracuje obecnie w Warner Bros, a sędzia jest członkiem organizacji antypirackiej – a to niezbyt sprzyja obiektywnej ocenie faktów. (CD-Action, nr 06/2009) Oczywiście złodzieje mają rację! Czy nikt naprawdę nie pomyślał, żeby sprawa była w pełni profesjonalna, a wyrok nie do odparcia? Czy nikt nie pomyślał, że przez tak, w oczywisty sposób eliminujący obiektywność czynnik, jak członkostwo sędziego w organizacji potępiającej tych, których ma sądzić (że o obiektywizmie śledczego nie wspomnę) skazuje z góry wydanie niekwestionowanego i nieodwołalnego wyroku na porażkę? Przekonania i poglądy tych ludzi są oczywiście, naprawdę rozsądne i sprawiedliwe, ale – jakby nie patrzeć – w takiej sprawie eliminuje ich z prowadzenia rozprawy – a gdyby zajęli się tym ludzie bez żadnych stronniczych czynników, piraci zostaliby ukarani i nikt by nawet nie pomyślał o apelacji! Teraz jednak – jeśli społeczne oburzenie i współczucie co do "pokrzywdzonych" przez "niesprawiedliwych" ludzi złodziei zwycięży – piractwo będzie się wciąż plenić i długo zajmie nam wykonanie kolejnego kroku naprzód w walce z piractwem. Warto też zaznaczyć, że – jeśli chodzi o ową walkę z pleniącym się piractwem – jesteśmy niezmiernie daleko chociażby od ogólnego zapanowania nad sytuacją. W tym samym numerze CD-Action znaleźć możemy informację o stratach spowodowanych przez nielegalne rozprzestrzenianie oprogramowania, które szacowane są na 53 miliardy (!) dolarów... w 2008 roku. Jeśli więc rządy świata nie zaczną prawdziwej walki z serwisami torrentowymi i likwidacją piractwa, dla producentów oprogramowania oznacza to nic innego jak powiększające się z każdym rokiem straty. Jednak system prawny widocznie ma to głęboko gdzieś, skoro pozostałe serwisy z pirackim oprogramowaniem działają sobie w najlepsze, nie obawiając się interwencji władz...



Płeć: mężczyzna
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 11.06.2009r.

1     

exother Użytkownik wpmt 08 02 2010 (23:14:02)

Nie wyobrażam sobie za bardzo pobierania plików za pomocą TOR'a - pobieranie z równoczesnym rozpraszaniem informacji do kilku serwerów nie pachnie odpowiednią wydajnością. Można za to użyć keszowanej domeny i jakiegoś serwera prywatnego - raczej niewielkie prawdopodobieństwo wykrycia.

Astralka Użytkownik wpmt 07 02 2010 (22:36:37)

Czym jest walka z piractwem w porównaniu z ogromem możliwości, jakie daje nam TOR (chodzi o ten, na którym jest np. onion forum)

Dawied Użytkownik wpmt 11 06 2009 (15:05:13)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Artykuł jak najbardziej dobrze napisany, choć troszkę takich niedopatrzeń językowych można było się doszukać. Cytaty, własna opinia, dane rynkowe, brakuje tylko chociaż kilku przykładowych działań, które nic nie zmieniają (takie na pewno są) i danych o zyskach mimo takich strat. Szkoda, że nie spojrzałeś na sytuację ze strony potencjalnego kupca, którego np nie stać na wydaje około 100 złoty za grę. Po za tym bardzo dobrze.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(17): 17 gości i 0 zarejestrowanych: