warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Opisywać świat Wiedźmina łatwo nie jest. Nie, żebym się nad sobą użalał, ale Andrzej Sapkowski, w przeciwieństwie do Tolkiena, nie operuje dokładnymi datami, a nazw geograficznych używa tylko wtedy, gdy jest to absolutnie niezbędne. Nigdy nie powstała żadna mapa na której moglibyśmy zobaczyć, gdzie leży Nilfgaard a gdzie Cintra. Nie ma drzew genealogicznych władców, nie ma panteonu bóstw, nic sprecyzowanego. Wiemy o tym świecie tylko tyle, ile sami się domyślimy czytając Sagę i Opowiadania, co nie zmienia tego, że czujemy się tu jak w domu. Realia wczesnośredniowieczne zostały tutaj odwzorowane dość wiernie - jest to spowodowane nie tylko sposobem narracji, w którym Sapkowski, podobnie jak Sienkiewicz w Krzyżakach, gęsto faszeruje tekst archaizmami, ale także przez spójność, jednolitość świata. Nie znajdziemy tutaj katany obok skandynawskiego Quernbitera, a Zerrikanka nie będzie walczyła rzymskim gladiusem. Tym, czego możesz się spodziewać po świecie Wiedźmina, jest realizm. Tutaj wystarczy jedno cięcie ostrza, jedna strzała i bohater ginie. Nie ma odwołania od zasady "nec Hercules contra plures", czy też, bardziej swojsko "i Herkules dupa, kiedy wrogów kupa". Może się wydawać, że Geralt roznosi po kilku przeciwników bez większych problemów, ale to tylko złudzenie: gdy spotyka na swojej drodze silniejszego Vilgefortza, przegrywa bardzo szybko. Nie znajdziesz tu też sztucznego bohaterstwa. Walka w Wiedźminie to nie piękni młodzieńcy w lśniących zbrojach, o nienagannych, rycerskich charakterach, a walka pachnie krwią i potem. Śmierć jest na wyciągnięcie ręki. Opis bitwy pod Sodden to nie opis heroicznych czynów, ale opis masowej śmierci tysięcy ludzi... Trudno wskazać też bohatera, który byłby moralnie jednoznaczny - dobry lub zły. Geralt robi wszystko dla Ciri, ale jest zbereźnikiem (dziś powiedzielibyśmy: erotomanem ), nie lituje się nad wrogami, nie stroni od alkoholu - nie tak wyobrażaliście sobie sztandarowego bohatera fantasy, prawda? Podobnie jest z Yennefer - do końca nie mamy pewności jakie pobudki nią kierują. Ciekawie rozwiązano kwestię magii. Nie jest ona tak oniryczna jak w Śródziemiu, nie jest też tak nachalna jak w Forgotten Realms. Tutaj magia to dla wielu prostych ludzi coś nierzeczywistego - tolerują swoją wioskową, leczącą reumatyzm wiedźmę, ale czarodziejów z ich ognistymi kulami po prostu nie rozumieją, pewnie dlatego, że trzymają się oni w izolacji swoich wież i położonych w niedostępnych miejscach kryjówek. Z magią w Świecie Wiedźmina jest tak jak z superkomputerami Pentagonu - przeciętny człowiek zdaje sobie sprawę z ich istnienia, ale nie ma do nich dostępu. Magia nie jest zjawiskiem nadprzyrodzonym, czerpie się ją z natury, z czterech żywiołów: ognia, ziemi, wody i powietrza - pomysł zaczerpnięty ze średniowiecznej alchemii. Podsumowując w jednym akapicie: świat Wiedźmina jest bardzo realistyczny, widać w nim liczne odwołanie do świata rzeczywistego, np. mały niziołek Franklin interesujący się piorunami - Benjamin Franklin; Oxenfurt, miasteczko uniwersyteckie - Oxford; imię doradcy królewskiego Dijkstra zostało najprawdopodobniej przeniesione wprost z napisu na holenderskiej ciężarówce parkującej w pobliżu domu autora... Istnieje wyraźny ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich wydarzeń. Wojna sprawia, że rosną ceny zboża, podobnie jest, gdy państwa prowadzą ze sobą wojnę celną. obserwując życie bohaterów Wiedźmina czujemy, jakbyśmy obserwowali życie nas samych, tyle, że przeniesione we wczesne średniowiecze. OPIS NAJWAŻNIEJSZYCH KRAIN: Nilfgaard "- Nilfgaardem włada cesarz Emhyr var Emreis, tyran i jedynowładca, wymuszający posłuszeństwo batem, strykiem i toporem! - zagrzmiał komes Vilibert. - Cóż to nam proponujecie, panie krasnoludzie? W cóż to mamy się zewrzeć? W podobną tyranię? A któryż to król, które królestwo miałoby, waszym zdaniem, podporządkować sobie pozostałe? W czyimż to ręku chcielibyście widzieć berło i knut?" Największe imperium w historii świata Wiedźmina, przez niektórych uważane za odpowiednik Tolkienowskiego Mordoru, choć jest to moim zdaniem mocno przesadzona teoria. Jedynym powodem dla którego ludzie krain północy walczą z Nilfgaardem jest to, że urodzili się w krainach północy. Wojna między północą a południem nie jest wojną między dobrem i złem - to po prostu wojna państw o sprzecznych interesach. Nilfgaard to cesarstwo na południu Kontynentu, posiadające zarówno rozbudowane zaplecze gospodarcze, jak i bitną, wyszkoloną armię oraz utalentowanych dowódców. Rozwijało się ono głównie na zasadzie podbojów obcych państw, na ziemiach których ustanawiano prowincje. Imperium przez lata powiększało swój zasięg podbijając kolejne napotkane krainy, sięgając swoim panowaniem aż do Jarugi. Cintra "Najprostsza droga do Cintry paradoksalnie nie wiedzie prosto na północ, bo przeszkadzają bezdroża i bagniste pojezierza. Najpierw trzeba by skierować się ku miastu Forgeham, a później jechać na północny zachód, do Metinny, stolicy identycznie nazywającego się kraju. Potem należałoby jechać przez równinę Mag Deria, kupieckim szlakiem aż do miasta Neunreuth. Dopiero stamtąd skierować się trzeba na szlak północny, wiodący doliną rzeki Yeleny. Stamtąd już łatwo trafić: szlakiem bez przerwy ciągną oddziały i transporty wojskowoe, przez Nazair i Schody Marandalu, przełęcz wiodącą na północ do Doliny Marandal. A Dolina Marandal to już Cintra." Państwo położone na południe od rzeki Jarugi. Zostało podbite podczas pierwszej wojny Nilfgaardu z Nordlingami. Całe państwo zostało poważnie podniszczone podczas tejże wojny, a szczególnie mocno ucierpiała stolica państwa (praktycznie doszczętnie spalono miasto), której zdobywanie przez Nilfgaard nazwano "Rzezią Cintry". Podczas walk o Cintrę zginęły wszystkie ważniejsze osobistości w tym królowa Calanthe. Rivia "Dol Angra to szeroka dolina, droga wiodąca z południa do królestw Lyrii i Rivii, do Aedirn, a dalej do Dol Blathanna i Kaedwen... A poprzez Dolinę Pontar do nas, do Temerii." Jeden z Krajów Północy, leżący na połnoc od Jarugi, rządzony wraz z Lyrią przez królową Meve. Militarny sojusznik Foltesta z Temerii. Co ciekawe - Geralt nie pochodził z Rivii, a przydomek "Geralt z Rivii" wymyślił sobie sam. Lyria "- Nilfgaard - rozpoczął wykład, pokazując rapierem co trzeba - zaatakował Lyrię i Aedirn, jako casus belli ogłaszając atak na pograniczny fort Glevitzingen. Nie będę dociekać, kto naprawdę napadł na Glevitzingen i w jakim przebraniu. Za pozbawione sensu uważam też domysły, o ile dni czy godzin zbrojna akcja Emhyra wyprzedziła analogiczne przedsięwzięcie Aedirn i Temerii. Zostawiam to historykom. Bardziej interesuje mnie sytuacja dzisiejsza i to, co będzie jutro. W tej chwili Nilfgaard stoi w Dol Angra i Aedirn, osłonięty buforem w postaci elfiego dominium w Dol Blathanna, graniczącym z tą częścią Aedirn, którą król Henselt z Kaedwen, mówiąc obrazowo, wyrwał Emhyrowi z zębów i sam zeżarł. Jeden z Krajów Północy, leżący na północ od Jarugi, rządzony wraz z Rivią przez królową Meve. Herb Lyrii przedstawiony jest w postaci orłów i rautów. Na sztandarze widoczny jest czarny orzeł otoczony czerwonymi rautami. Dol Angra prowadzi do Lyrii oraz Aedirn na północy. Oddzielona od Temerii górami Mahakam na zachodzie. Lyria została podbita przez Nilfgaard, w lipcu, bez wcześniejszego wypowiedzenia wojny, przy okazji zajmując Rivię oraz Aedirn. Za przyczynę agresji podano atak na pograniczny fort Glevitzingen. Z Lyrii pochodziła m.in Rayla, a teoretycznie zniszczone w Dol Angra i pod Aldersbergiem, wojska (dowodzone przez królową Meve) tego kraju, dokonywały partyznackich wypadów na wojska Nilfgaardu. Redania "Już sto dwadzieścia lat Kovir i Poviss są dla Redanii zagranicą. A przecież nie zawsze były. Krainy położone na północy, nad Zatoką Praksedy, Redania z dawien dawna traktowała jak swe własne lenno." Leży pomiędzy rzekami Buina i Pontar. Sąsiaduje z Poviss, Caingorn, Kaedwen, Aedirn i Temerią. Na terenie Redanii leży Wolne Miasto Novigrad i najsłynniejszy uniwersytet w Oxenfurcie. Stolicą Redani jest Tretogor. Podczas wojny między Nilfgaardem a państwami północnymi w zamachu zginął król Redani - Vizimir. W czasie bezkrólewia nad krajem panowała Rada Regencyjna na czele której stał szef wywiadu Dijkstra z Tretogoru. Skellige Państwo to leży na archipelagu wysp o tej samej nazwie, u wybrzeży Cintry. Można przyjąć, że jest to wypadkowa Wysp Brytyjskich i Skandynawii. Temeria Leży na południowym brzegu Pontaru. Wewnątrz Temerii znajduje się kraj lenny - Ellander, a u jej wybrzeży czarodziejska Wyspa Thanedd ze szkołą młodych adeptek magii. Temeria jest najsilniejszym (obok Kaedwen) z państw północnych i odegrała kluczową rolę w wojnie z Nilfgaardem. Władcą Temerii jest król Foltest, a stolicą Wyzima. Kaedwen "W Aedirn zaś wieść o Brennie ku temu się przyczyniła, że zwaśnieni królowie Demawend i Henselt prawice sobie podali i wespół przeciw Nilfgaardowi wystąpili. Grupa Armii "Wschód", co pod wodzą diuka Ar dala aep Dahy ku dolinie Pontaru maszerowała, czoła obu sprzymierzonym królom nie zdołała stawić. Wzmocnieni posiłkami z Redanii i gerylasami królowej Meve, którzy tył Nilfgaardowi okrutnie szarpali, Demawend i Henselt zagnali Ardala aep Dahy aż pod Aldersberg. Diuk Ardal bitwę chciał przyjąć, ale dziwnym losu zrządzeniem zachorował nagle, zjadłszy coś, kolki go chwyciły i biegunka miserere, tak i we dwa dni umarł był wśród boleści wielkich. A Demawend i Henselt nie mieszkając na Nilfgaardczyków uderzyli i tam, pod Aldersbergiem, gwoli, widać, historycznej sprawiedliwości, w walnej bitwie srodze ich rozbili, choć wciąż to przy Nilfgaardzie znaczna przewaga liczebna była. Tak to i duch i kunszt nad siłą tępą i brutalną triumfować zwykły." Jest największym królestwem północy, jego władcą jest chciwy król Henselt. W granicach Kaedwen znajduje się także siedlisko Wiedźminów - Kaer Morhen. Stolicą Kaedwen jest Ard Carraigh. Jest to największe po Nilfgaardzie państwo wiedźmińskiego świata. Brokilon "Las nie wydawał się zasługiwać na straszną sławę, jaką się cieszył. Prawda, był przerażająco dziki i uciążliwy do marszu, ale była to zwyczajna uciążliwość matecznika, w którym każdy prześwit, każda słoneczna plama przepuszczona przez konary i liściaste gałęzie wielkich drzewa wykorzystywana była natychmiast przez dziesiątki młodych brzóz, olch i grabów, przez jeżyny, jałowce i paprocie pokrywające gęstwiną pędów chrupliwe grzęzawisko próchna, suchych gałęzi i zbutwiałych pni drzew najstarszych, tych, które przegrały w walce, tych które dożyły swego żywota. Gęstwina nie milczała jednak złowieszczym, ciężkim milczeniem, które bardziej pasowałoby do tego miejsca. Nie, Brokilon żył. Bzyczały owady, szeleściły pod nogami jaszczurki, pomykały tęczowe żuki biegacze, targało lśniącymi od kropel pajęczynami tysiące pająków, dzięcioły roztętniały pnie ostrymi seriami stuków, wrzeszczały sójki." Leżący nad rzeką Wstążką święty las driad. Las jest znany z swej dzikości oraz niebezpieczeństwa jakie czyha dla ludzi którzy zbyt zbliżą się do boru. Driady bacznie bronią swojego kniei przed wszelkimi intruzami i strzelają przeważnie bez ostrzeżenia. Kiedyś tak nie było lecz driady rozwścieczone atakami żołnierzy z Brugge, Sodden i Verden stały się agresywne wobec wszelkich ludzi. Ogólnie rzecz biorąc driady nie mieszają się w sprawy zewnętrzne, zrobiły jednak jeden wyjątek wspierając Scoia'tael, poprzez udzielanie im schronienia w lesie oraz poprzez leczenie rannych bojowników. Stolicą Brokilonu jest Duén Canell znajdujący się w samym sercu lasu, natomiast przywódczynią driad jest Eithné. W Brokilonie jest absolutny zakaz palenia ognia, a zamiast tego używa się mieszanki pruchna i mchu które w połączeniu (znanym tylko przez driady) świecą na zielono. Kolejną ważną zasadą w Brokilonie jest zakaz ścinania, łamania i w jakikolwiek inny sposób krzywdzenia drzew. Poza tym Brokilon słynie z leczniczych metod przy użyciu conynhaeli oraz purpurowego żywokostu.
Jedaz (zuydotyk@gmail.com)
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 15.11.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7818 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1586 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46229 | Użytkownicy: 3555
Online(31): 30 gości i 1 zarejestrowanych:
exother