warto go przeczytać
Pseudonim: Maria di Rose
Ubolewanie nad śmiercią prezydenta nic nie daje. Czarne kokardki czy świeczki w opisach komunikatorów nie przywrócą życia śmiertelnym. Dobrze, że obywatele uwidaczniają swój ból, ale oni nie wrócą. Jedynie, co powinno należeć do obowiązków każdego Polaka, to na chwilę udać się w krótką zadumę, ku pamięci śmierci głowy państwa oraz jego innych ważniejszych przedstawicieli. Nikt z nas temu nie zawinił. Odpowiedź na pytanie "co było przyczyną?" też zostanie prawdopodobnie udzielona dopiero po przeanalizowaniu danych z czarnej skrzynki, lecz co my powinniśmy sobie z tej katastrofy wywnioskować?
Polska utraciła wiele znaczących osobistości. Z pewnością wiele osób smuci się tym faktem. Przeżywamy żałobę narodową, ale czy nie można było tego uniknąć? Może gdyby ktoś wcześniej zastanowił się nad wymianą trzydziestoletniego samolotu, to nie doszłoby do tej katastrofy. Usłyszawszy komunikat na temat tej tragedii długo nie byłam w stanie przyjąć i przetrawić tej informacji. To pierwsza taka katastrofa w dziejach historii naszego kraju.
Warto się zastanowić, co dalej z Polską. Jakie kroki podejmie rząd, by ten problem nie stał się przyczyną wielu konfliktów. Wiadomo, że prezydent nie tolerował narodu rosyjskiego, ale mimo wszystko utrzymywał stosunki dyplomatyczne, bo tak należało. Wiemy wiele na temat sprawy katyńskiej. Armia Czerwona wymordowała najdoskonalszych oficerów reprezentujących nasz naród, do swej winy nie przyznawała się jeszcze przez wiele lat. Po pięćdziesięciu latach zaczęła ujawniać prawdę. Kto powinien wiedzieć, ten wie, kto jest sprawcą. Rosja nie określiła się w pełni. Wiadomo, jakie by to pociągbęło za sobą konsekwencje, gdyby tak zrobiła. Mnóstwo rodzin znienawidziłoby do końca naród rosyjski, ponad to zapewne każdy zacząłby się domagać odszkodowania. Wywołałoby to chaos, a może i doprowadziło do wojny. Nikt tego nie chce. Teraz Rosjanom będzie deptało po piętach wiele państw. W wielu oczach zostaną oni znienawidzeni. Będą oskarżani o katastrofę w Smoleńsku. Katyń zapewne zostanie nazwane miejscem nawiedzonym dla Polaków.
Czy tak miało być? Dziwny zbieg okoliczności zaprowadził samolot rządowy w te same lasy co przed lat naszych rodaków – pogoda, mgła, błąd techniczny, a może Opatrzność Boża? Jedno jest pewne: zdarzenie z dnia 10. kwietnia 2010 roku ostatecznie wyryło bliznę w pamięci Polski, rocznica tragedii w Katyniu została uwieczniona.
Ocena: 0
Liczba komentarzy: 8
Data dodania: 11.04.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7818 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1586 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46229 | Użytkownicy: 3555
Online(27): 26 gości i 1 zarejestrowanych:
exother