najnowsze

Pseudonim: FeliciaM.
O sobie: Nie piszę po to, żeby się wszystkim podobało. Moja twórczość nie jest do "podobania się". Jest po to, by otwierać klapki w głowach. To najcenniejszy wyraz uznania.
Napisanych prac:
- wiersze: 2
- proza: 5
- publicystyka: 10

Średnia ocen: 4.2
Użytkownik uzyskał: 92 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Gópota na bogato" 20.10.2013
"BLACKsummers'night" 24.11.2013
"Beyoncé" 22.12.2013
"The Electric Lady" 27.09.2013
"Lift Your Spirit" 23.11.2013

Inne prace tego autora:
"BLACKsummers'night" 24.11.2013
"Pranie dywanu" 09.03.2014
"Tryptyk literacki......" 26.02.2014
"Przedświąteczne Impresje" 22.12.2013
"Tryptyk literacki......" 16.02.2014


Najnowsze artykuły (wszystkie):
"Gdzie zaczyna się..." - jazzu
"Gdzie zaczyna się..." - jazzu
"Mickiewicz był Litwinem,..." - Edward Horsztyński
"Jestem rasistką" - FeliciaM.
""Piąta ewangelia"..." - Dars
"Słabości człowieka" - Dars
"Współczesne..." - olgerix
"Nasza mowa nie horsza" - Edward Horsztyński
"Ale to już było. I nie..." - Edward Horsztyński
"Nasza Polsko, któż wie o..." - Littledreamer

Jestem rasistką

Jest w tym paradoks, że słucham gatunków muzycznych pochodzenia afroamerykańskiego, uważam, że jazz, blues, soul, funk, to najlepsze, co przytrafiło się w historii muzyki popularnej, podziwiam siłę murzyńskich głosów, a jednak, kiedy widzę w telewizji czy w Internecie twarze o ciemnej karnacji, to mam wrażenie, że należą do istot równie cwanych, co prymitywnych. I wtedy w łeb biorą te wszystkie wpajane od dzieciństwa prawdy o potrzebie tolerancji wobec odmiennych kultur i ras. No bo jak inaczej myśleć, kiedy widzi się tych wszystkich „cwanych Murzynów” w osobie Lila Wayne’a z cudaczną nakładką na zębach, wstawionymi złotymi górnymi jedynkami (ktoś mu je wybił czy co?) i dziarami czy innego 50 Centa o posępnym spojrzeniu i napakowanych muskułach? Jakby mi kto w ciemnym zaułku posłał uśmiech złotozębny, to najpierw przeszedłby mnie zimny dreszcz, a potem spierniczałabym dalej, niż widzę. Murzynki też nie lepsze. Mają jakąś dziwną obsesję eksponowania pewnej części ciała, zaczynającej się w miejscu, gdzie kończą się plecy, i zwykle zakrywaną w ciągu dnia pod spodniami (bo już nawet nie spódniczką czy nawet długą suknią, jak się okazuje na przykładzie pewnej świeżo upieczonej, tym razem polskiej gwiazdy telewizji, o której już pisałam wcześniej). Niegdyś pięknie śpiewały, a teraz jęczą, piszczą i wzdychają, wykonując jednocześnie erotyczny taniec świętego Wita. Niektóre z nich, tak jak mocno lansowana w ostatnich latach pewna raperka z Trinidadu, wymalowana na wszystkie kolory tęczy i posiadająca więcej peruk niż Lady Gaga, Rihanna i Beyoncé razem wzięte, dla urozmaicenia warczą, krzyczą, rapują i melodeklamują na przemian. Zanucić tego nijak nie idzie, nie tyle z powodu braku melodii, co przez tempo z jakim wyrzucają z siebie potok przekleństw na tle monotonnego syntezatorowego basu. Co do tej ostatniej, ta zdaje się cierpieć na manię wyższości wobec bliżej nieokreślonych adresatek, każąc im w jednym z najnowszych utworów pokłonić się przed jej majestatem, a jednocześnie wyraźnie wyczuwa na plecach oddech konkurencji ze strony tej przedostatniej. Dlatego też w nowo nakręconych teledyskach raz dzielnie wygina się na rurze na wzór tancerek z kabaretu Crazy Horse, a innym razem, ucharakteryzowana na murzyński sobowtór Marleny Dietrich, wije się w fotelu, a jej najsłynniejsza część ciała wyeksponowana jest w stringach. W innym wideo pozwala towarzyszącej jej tancerce przez moment popieścić dekolt. Kiedyś zdarzało jej się zaśpiewać erotyczne piosenki, ale robiła to w duchu soulu z lat 70., kiedy najbardziej zmysłowe teksty nie przekraczały granic przyzwoitości. Dziś rywalizuje w używaniu seksualnych metafor na temat orgazmu i wytrysku z samym R. Kellym, a tekst zaczyna od frazy „pozwól, że usiądę tą d… na tobie”. Kiedyś występowała na koncertach w długich wieczorowych sukniach, a dziś obowiązkowo w body, obowiązkowo odsłaniającym co najmniej do połowy tyłek i biust. Tylko czekać, aż przydarzy jej się podobna sceniczna wpadka co blisko 10 lat temu najsłynniejszej po tragicznie zmarłym Michaelu przedstawicielce muzycznego klanu Jacksonów, Janet. „Królowa Pszczoła” pewnie się jakoś wybroni, tłumacząc, że wyzwolony z gorsetu sutek jest symbolem seksualnego (i nie tylko) wyzwolenia kobiet spod jarzma patriarchatu. FEMENistki z sąsiedniej Ukrainy ucieszą się, że ich afroamerykańsko-kreolska ziomala po drugiej stronie Atlantyku wsparła ich w walce o równe prawa za pomocą obnażonego torsu, pokrytego obrazoburczymi anglojęzycznymi hasłami. W dodatku, mimo tej całej buty, którą prezentuje, jakoś nie przeszkadza jej, że w ostatnich latach na zdjęciach jej kolor skóry jest podejrzanie mocno rozjaśniony. Ciekawe zatem, czy co niektóre rozentuzjazmowane jej feministycznym przesłaniem felietonistki nadal będą utrzymywać, że to „ostatnia diva z klasą”? Tak zwanym "tancerkom" w rapowych klipach w ogóle sprawia wyraźną przyjemność, kiedy ich ciemnoskórzy pobratymcy śpiewają i rapują o tym, czego to oni nie zrobią nawet nie tyle z ich pupą, co z tym, co mają z przodu… no, sami wiecie z czym. Owa część ciała bywa jeszcze wulgarniej określana niż pośladki, a śpiewa o niej z lubością wspomniany wcześniej R. Kelly w otoczeniu "niedoubieranych" pokojówek. Białe ludzie nie są lepsze. Weteran białego współczesnego r’n’b w teledysku do swojego tegorocznego przeboju zaleca się do dwóch bladolicych półnagich niewiast i ich czekoladowej koleżanki oraz oznajmia całemu światu, że ma duże przyrodzenie. Niegdysiejsza nastoletnia gwiazdka serialu dla dzieci ociera się o niego podczas wspólnego występu na muzycznej gali. Ona również utrzymuje, że to wyraz jej feministycznych przekonań. Jednak jestem rasistką. Niech was nie zmylą moje ostatnie recenzje rhythm and bluesowych płyt na tym portalu ani kreskówkowa postać ciemnoskórej piękności na moim avatarze. I jestem uprzedzona. Ucywilizowani (podobno) czarnoskórzy artyści estradowi okazują się o wiele bardziej prymitywni od swoich przodków z Afryki. Tamci tańczą w charakterystyczny sposób na cześć bogów przybyłych z niebios, by dać początek ich gatunkowi. Ci zdają się tańczyć i śpiewać na cześć… własnych genitaliów, bo przecież nie na cześć (bliżej nieokreślonego) bożka płodności. Nie wiem jak innym, ale mnie po obejrzeniu tych tańców godowych po prostu chce się rzy…no, dobra, już nie będę taka dosadna, wymiotować. Idę sobie posłuchać czarnego jak heban Jamesa Browna, żeby się tak zupełnie w tych nowo powstałych uprzedzeniach nie zasklepić.



Płeć: nieznana
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 5    
Data dodania: 21.12.2013r.

1     

jazzu Użytkownik WPMT 21 12 2013 (19:08:12)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Witaj, zaciekawił mnie Twój tekst, myślę sobie - będzie pocisk. Jeśli tak postrzegasz rasizm, to ja jestem rasistą wobec pop-ero-kultury, którą epatuje CHAMeryka. W co niektórych kwestiach muszę się zgodzić, a w niektórych jeszcze mi brakuje głębszego wniknięcia w podłoże i czasy w jakich przyszło żyć. Szczególnie chodzi i o Michaela Jacksona i jego wybielenie się. Najgorsze jest to, że w teraźniejszej kulturze mało co liczy się tekst, ważne jest to, że ma skoczny podkład, trochę cycków lub czego, kto woli i najlepiej jak jest kontrowersyjny. Jak to powiedziałaś biali nie są lepsi, weźmy chociaż Robina Thicle i Pharella. Feministki na pewno mają focha na tych panów, a ja mam focha, bo do dobrej melodii dołączyli denny tekst i zestaw dziwczyn (w tym jedną polskiego pochodzenia), co świecą cyckami licząc na wzięcie. Jak to mówią - nie masz co pokazać, pokaż cycki.
Najbardziej rozbawił mnie tekst o tańcu świętego Wita:) Przejrzyj jeszcze raz pracę, szczególnie na początku i zastanów się, czy aby na pewno powinno tam być tyle przecinków, bo wydaję mi się, że można to nieco płynniej napisać. Sama treść jest dobra do polemiki i warto by jeszcze coś na jej bazie napisać. Np. coś o tym co proponował przemysł muzyczny lat '90 i przemysł lat '10 XXI wieku. Za to, czego mi brakowało, nie dam 6, ale dam 5 i chciałbym jeszcze poczytać Twoje wywody na te tematy i może też za jakiś czas wrzucę coś od siebie.

FeliciaM. Użytkownik wpmt 21 12 2013 (19:11:14)
Dziękuje za ocenę :)
Co do przecinków, to wstawiłam je tylko tam gdzie byłam ich pewna. W niektórych przypadkach musiałam wspomóc się słownikiem internetowym.

jazzu Użytkownik WPMT 21 12 2013 (19:13:02)
Szczególnie chodzi mi o wstęp, to pierwsze zdanie jest przeraźliwie długie, można je podzielić kropkami, a nie przecinkami - to na pewno pomoże:)

zingela Użytkownik 21 12 2013 (18:48:44)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Powiem tak: tekst jest bardzo dobry. Zrobiłaś naprawdę wielki postęp, porównując tę pracę z pierwszą opublikowaną przez Ciebie na tym portalu. Napisana lekko, nie nuży, ciągnie czytelnika do końca i nie pozwala przestać czytać. Interesuje też przez wzgląd na to, że czytający jest bardzo ciekawy Twojego zdania. Tutaj jednak widzę niedoskonałość. Jakoś nie jestem przekonana, czy dobrze zrozumiałam Twoje poglądy. Bardzo zawile je przedstawiłaś, chyba że to ja nie skupiłam się za bardzo. W każdym razie tekst dobry. Trzymaj tak dalej.

FeliciaM. Użytkownik wpmt 21 12 2013 (18:53:22)
Jak zwykle - dziękuję za ocenę :)
Jak zrozumiałaś moje poglądy?


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(24): 24 gości i 0 zarejestrowanych: