warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Czy można nazwać to przyjaźnią? Czy nie dziwne jest, że zwierzają się sobie osoby tak naprawdę obce? Może tak jest łatwiej? Nie mamy żadnej pewności kto jest po drugiej stronie kabla.
W pewnym sensie jest to przyjaźń. Mamy wrażenie iż znamy drugą osobę na wylot. Być może tak jest, ale niekoniecznie. Niejednokrotnie są przypadki „barwienia” swojego życia w oczach innych w celu pokazania, że nie jest się gorszym. Coraz częściej zdarza się iż młodzież ma większą liczbę znajomych wirtualnych niż tych realnych, którym może spojrzeć prosto w oczy, usiąść przy stoliku i porozmawiać. W raz z wzmożoną liczbą godzin przy komputerze zanika kontakt między rodzicami, a ich pociechą. Nie ma czasu na pytanie „jak tam w szkole?”. Gdzie znaleźć czas na rozmowę kiedy po przyjściu do domu plecak leci w kąt, a jego właściciel biegnie przed rzecz, bez której nie może żyć. Później wielkie zdziwienie, że rodzice nie znają tak naprawdę swojego dziecka.
Jak wszystko wirtualne znajomości mają dwie strony medalu. Osobie, której nie widzimy łatwiej jest się zwierzyć, powiedzieć co nas gnębi. Proste myślenie – nie zna mnie i raczej nie pozna, więc mogę spokojnie mówić i tak nie wyda się. Po pewnym czasie dochodzi to „uzależnienia” się od tych osób. Jeśli nie ma ich kilka dni, tęsknimy. Źle się czujemy.
Podsumowując. Znajomości internetowe nie są złe, ale z umiarem. Nie warto mieć samych wirtualnych przyjaciół. Oni w każdym momencie mogą zerwać kontakt. Nie dopuszczajmy do momentu kiedy są ważniejsi od najbliższych.
Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 5
Data dodania: 15.11.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7818 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1586 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46229 | Użytkownicy: 3555
Online(30): 29 gości i 1 zarejestrowanych:
exother