warto go przeczytać
Dwa lata temu cały świat usłyszał, że piłkarskie mistrzostwa Europy odbędą się w 2012 r. w Polsce i na Ukrainie. Na fali entuzjazmu politycy obiecywali: - Zbudujemy autostrady, obwodnice, mosty, w Warszawie też trzy dworce kolejowe. I jeszcze urządzimy bulwary nad Wisłą.
Teraz do imprezy zostało tylko 1151 dni. Wszyscy będą przekonywać Platiniego: - Jest dobrze. Bo przecież wbiliśmy pod planowany Stadion Narodowy kilkanaście tysięcy pali z żelbetu, nawet przed terminem. A przetarg budowlany na wykonawcę trwa.
Arenę piłkarską o formie kosza jakoś upleciemy. Co z resztą? Dramat. Najpierw nasza narodowa specjalność, czyli Wielka Improwizacja, potem chaos, z którym po ostatnim gwizdku sędziego w 2012 r. będziemy musieli w mieście jakoś się uporać.
Nie wiadomo, kto odpowiada za koordynację prac projektowych i realizacyjnych związanych z zagospodarowaniem otoczenia Stadionu Narodowego . Jest tzw. trójca, w teologii chrześcijańskiej ma ona głęboki sens, w przypadku urządzania kawałka miasta się nie sprawdza. W trójcy stadionowej są: Narodowe Centrum Sportu (NCS), Centralny Ośrodek Sportu i Ministerstwo Sportu. Wszyscy mówią jednym głosem: - Niech się stanie Stadion. Kłopot w tym, że ich cały wszechświat to arena piłkarska. W ziemskim świecie” właścicieli gruntów pod stadion i okolice też jest trzech: skarb państwa, miasto i PKP. Na pytanie: Kto u was jest Bogiem? Kto wszystkim rządzi?" Daria Kulińska, rzeczniczka prasowa NCS odpowiada: - Jeszcze nie wiadomo. Na pewno wybierzemy jakiegoś inwestora zastępczego.
Dzięki budowie Stadionu Narodowego powstanie stacja elektroenergetyczna. Będą z niej wychodzić linie wysokiego napięcia w stronę Pragi. Ponieważ nie ma jednego zarządzającego (patrz grzech pierwszy), sieci podziemnego uzbrojenia są wyznaczane w przypadkowych miejscach bez żadnego związku z docelowym układem ulic i dojść. Takie działanie wymagałoby - po pierwsze, planu (jest tylko pokonkursowa koncepcja zagospodarowania terenu), po drugie, trzeba by przesuwać budki straganiarzy, a nikt z tzw. trójcy stadionowej tego nie robi. Czym to grozi? Że po Euro wszystkie kable i rury trzeba będzie wykopać, zrobić kosztowne tzw. przekładki podziemnych instalacji, już docelowe.
Polskie Linie Kolejowe zleciły projekt przebudowy stacji PKP Stadion . Dojścia i zejścia z peronów zostały tak zaprojektowane, że tłum zmierzający na arenę piłkarską wpadać będzie wprost pod samochody w wąskim przesmyku pod nasypem linii kolejowej. - Taka jest specyfika przystanków w środku miasta, że wychodzi się na chodnik i ulicę - przekonuje Michał Wrzosek, rzecznik prasowy PKP.
I przypomina, że na Euro odbędzie się tylko remont istniejącej stacji Stadion. Do gruntownej zmiany i przebudowy królestwa PKP w tym miejscu dojdzie dopiero przy okazji drążenia II linii metra.
Na koniec warto również wspomnieć o fatalnym stanie polskich dróg. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że budowy planowanych autostrad i dróg ekspresowych nie uda się ukończyć do Euro. Zresztą 3 autostrady na krzyż też nie załatwią sprawy, bo przecież są to drogi dwupasmowe, co przy dużym natężeniu ruchu może powodować, że osoby, które zapłacą za przejazd utkną w gigantycznych korkach lub pojadą z prędkością 70km/h.
Pozostaje nam tylko nadzieja, że się uda i radość z organizacji imprezy- jak by nie było w końcu odbędzie się u nas po raz pierwszy.
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 18.04.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7818 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1586 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46229 | Użytkownicy: 3555
Online(31): 30 gości i 1 zarejestrowanych:
exother