warto go przeczytać
Pseudonim: LuckyLoser
Od kiedy pamiętam, pielęgnowano we mnie zasady dotyczące patriotyzmu. Wpajano w mój niedojrzały jeszcze umysł, gdzie na fladze Polski ma znajdować się biały, a gdzie czerwony kolor. Hymn narodowy zawsze śpiewałam na stojąco, w pozycji zasadniczej, a za powiedzenie złego słowa pod naszym orłem białym było karane.
To wszystko jest prawidłowe i wymagane. Dlaczego więc te naturalne odruchy Polaka, których każdy uczy się we wczesnych latach dzieciństwa, z biegiem lat znikają? Czemu ludzie narzekają na to gdzie mieszkają i jak mieszkają? Dlaczego nie pomogą narodowi, jeśli taka pomoc rzeczywiście jest potrzebna? Moim zdaniem jest to jednak przesada.
Kilka ładnych lat temu nauczycielka spytała mojego kolegę, kim by chciał zostać jak dorośnie. "Prezydentem Polski!" - odpowiedział wesoło.
Gdybym dzisiaj go odnalazła i przypomniała udzieloną przez niego odpowiedź, na pewno zawstydziłby się i usprawiedliwił ją młodym wiekiem. Rozumiem, że dzieci nie wiedzą, co to znaczy być prezydentem, lekarzem czy strażakiem, ale w głowie mi się nie mieści dalsza część wypowiedzi piętnastolatka, który w najgorszych słowach opowiada o swoim ojczystym kraju, wyrzekając się polskości i wszystkiego, co z nią związane.
Większość pytanych młodych ludzi pukając się w głowę stwierdza, że za chwilę jego tu już nie będzie i podaje miejsce przyszłego zakwaterowania: Londyn, Berlin, Dublin... Mówią, że o niebo lepiej siedzieć na zmywaku w kraju przyszłości, niż w kraju, który upada.
Patrzę na nich ze zdziwieniem i pytam, dlaczego oni nie wezmą sprawy w swoje ręce? Czemu nie podejmą studiów na prestiżowych POLSKICH uczelniach? Nie wzbogacą kultury narodu?
A po co? Dla kogo?
Jesteśmy wygodnym narodem. Jeśli ktoś za nas czegoś nie zrobi "z łaski", to już wszystko stracone! Ot co.
Oprócz tego jak być dobrym Polakiem, tłumaczono mi, jak dbać o swoje zdrowie.
Zdrowa dieta i ruch. Ruch. Ruch to sport.
Zapisałam się do klubu, aby być zdrową. Później coraz bardziej zaczęły mnie interesować mecze, sportowcy i ich historie.
Przeszłość przeszłością – Polska może się poszczycić niemałym dorobkiem sportowców - począwszy od piłkarzy, przez lekkoatletów, kończąc na tenisistach.
To był XX wiek. Być może ostatni godny nazwania tych ludzi prawdziwymi sportowcami.
Bo w XXI wieku wszystko jest inne, niż było wcześniej.
Kto pamięta walkę dla narodu? Któż teraz marzy tylko o tym, aby biało-czerwona flaga zawisła nad kopułą wielkich stadionów?
Zmieniły się priorytety.
Kiedyś każdy szanujący się sportowiec rezygnował w starcie na innym kontynencie, aby wziąć udział w małych POLSKICH rozgrywkach – w celu promowania dyscypliny. Własną twarzą, bo to zawsze przyciąga kibiców.
Dziś większość szuka takich miejsc, gdzie jest do zdobycia najwięcej zielonych szeleszczących papierków. Mało kto nie ogląda się za brzękiem błyszczących monet.
Niektórzy posuwają się do sprzedania siebie samego innemu państwu, aby tylko w kieszeniach było pełniej, pełniej. Co z tego, że się już przelewa!
Zaślepieni fortuną, brniemy w tą chorą politykę, gdzie nie liczy się już, jak robimy (choćbyśmy robili to bez skrawka pasji), gdzie robimy (choćbyśmy mieli zostawić wszystko) i dla kogo to robimy (choćbyśmy mieli robić to tylko dla własnych chorych ambicji).
Ocena: 5.25
Liczba komentarzy: 5
Data dodania: 22.06.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7818 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1586 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46229 | Użytkownicy: 3555
Online(32): 31 gości i 1 zarejestrowanych:
exother