Zaloguj się lub zarejestruj

aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika

Nie pamietasz hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: TheRockerBaby
Imię: Lilah
O sobie: Żyję jak we śnie, z dnia na dzień... Marząc o chwili, gdy odnajdę światło.
Napisanych prac:
- wiersze: 16
- proza: 21

Średnia ocen: 4.0
Użytkownik uzyskał: 77 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Klątwa przeszłości cz. 5" 01.04.2010
"Jedna iskra cz.9" 07.03.2010
"Jedna iskra cz. 5" 22.02.2010
"Jedna iskra cz.1" 14.02.2010
"Życie jest aksamitem i..." 10.03.2010

Inne prace tego autora:
"Klątwa przeszłości cz. 4" 01.04.2010
"Biegnąc bez złudzeń" 14.03.2010
"Życie jest aksamitem i..." 09.03.2010
"Jedna iskra cz.9" 07.03.2010
"Klątwa przeszłości cz. 3" 26.03.2010

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Dwudziesty ósmy rozdział..." - Ironiczna - 5
"Aniołek cz.V" - anyway - 4
"Aniołek cz.IV" - anyway - 4

Najnowsza proza (wszystkie):
"Dwudziesty ósmy rozdział..." - Ironiczna
"Aniołek cz.V" - anyway
"Aniołek cz.IV" - anyway
"Aniołek cz.III" - anyway
"Zdążyć przed szeptem..." - amymone
"Aniołek cz.II" - anyway
"Niby-komedia" - Tomaszsz
"Szukając ducha rocka - XIII" - insomniaof
"Troglodyta" - Ironiczna
"Aniołek cz.I" - anyway

Klątwa przeszłości cz. 1

Próbowała rozświetlić ciemność, ale nic z tego nie wyszło. Zaklęła buntowniczo pod nosem i dalej szukała na ślepo włącznika. Przez te wszystkie manewry zdołała obudzić psa i najnowszego amanta.
- Aśka, co ty wyprawiasz? - mruknął rozgniewany, męski głos.
- Cicho siedź! Jaka Aśka? Joanna Lucia, tyle razy ci mówiłam!
- Boże, ale ty jesteś... Po co takie wyrafinowane imiona?
- Pamiętasz naszą niedawną rozmowę? - spytała go z pogardą w głosie.
- Pamiętam każde słowo, które padło z twoich ust.
- Czyżby, idioto? - zaśmiała się perfidnie.
Adrian, najnowszy amant, kompletny kujon z jej uniwerku, pozował na obeznanego z kulturą i sztuką, a jednocześnie modą. Był kompletnym, udawanym przemieszaniem wielu stylów. Taką nieudaną podróbą, wedle zdania Joanny.
- Tak, jestem pewien.
- Więc co powiedziałam? Co było najważniejsze w mojej przemowie?
- Jakże długiej przemowie - zauważył kąśliwie Adrian.
- Więc pamiętasz czy nie? - burknęła.
- Chyba nie. Nie wiem o co ci chodzi.
- Już tłumaczę, niedouczku. Kocham niekonwencjonalność. Zapamiętaj to sobie.
- I cóż ci po tej niekonwencjonalności? To żałosne - podsumował ją Adrian.
- Ach tak? Sam jesteś żałosny i wcale się nie znasz! To moje i tylko moje życie! Nie masz prawa nim kierować, rozumiesz, gnomie? - warknęła.
- Ależ oczywiście, primadonno.
W tym momencie prawie naga Joanna zerwała się, upadła na szafkę, wreszcie znalazła szlafrok i zapaliła światło.
- Wynoś się! Wynoś się raz na zawsze z mojego życia! - wrzasnęła jak obłąkana.
- Ależ nie ma sprawy - mruknął i uśmiechnął się. To jeszcze bardziej rozwścieczyło Joannę. Szybko porwała z podłogi jego dżinsy, T-shirt oraz adidasy z korytarza, po czym otworzyła szeroko drzwi i zrzuciła je piętro niżej. Adrian zmierzył ją wściekłym spojrzeniem, po czym demonstracyjnie wyszedł z mieszkania w poszukiwaniu ubrań.
Joanna zatrzasnęła szybko drzwi i z poczuciem ulgi rzuciła się na łóżko.
Poszedł sobie. Już ma spokój. Nikt, kto krytykuje jej poglądy, nie może spokojnie trwać w jej otoczeniu. Zmasakruje go i zetnie na gilotynie.
Joanna zakochała się w niekonwencjonalności w liceum. Miała dość tych wszystkich słodkich laluni na około. Chciała trwać w odosobnieniu. Zaczęła rozwijać swoje zdolności i przemieniła się w zupełnie odmienną osobę. Swoją dziwnością w strojach i obyczajach, zaczęła przyciągać wiele osób. Niektórzy próbowali ją kopiować lub lansować się u boku tej, co ,,wyszła naprzeciw inności''.
Niektórzy traktowali ją jak dziwoląga, inni patrzyli z podziwem. Jednak Joannę nie interesowały opinie. Wypracowała sobie swój, odmienny styl i żyła według niego. Zamknęła się w swojej skorupie, która uznawała tylko swoje poglądy lub jakieś nowe, które przypadły jej do gustu.
Tak też rozpoczęła się przyjaźń z Bubą. Dziewczyna naprawdę otrzymała imię Beata, lecz wściekle go nie znosiła. Atakowała za każdym razem, gdy ktoś użył pełnej formy. Wszyscy nazywali ją Becią, lecz i ta forma była niewystarczająca dla owej dziewczyny. Mimo to, z braku lepszych pomysłów, jakoś ją zaakceptowała.
Druga klasa liceum. Joanna siedząca w milczeniu na parapecie i wyglądająca na ulicę. Miała tak smutną minę, że mogła wyglądać jak więzień. Nawet się tak czuła. Szkoła stała się więzieniem, które musiała ukończyć z dobrymi wynikami.
Joanna oglądała zakorkowaną ulicę Krakowa. Nie czuła przywiązania do tłumów szarych, nudnych twarzy. Dla niej mijani ludzie byli jednością. Nie wartą niej.
Może i miała zbyt wysokie poczucie wartości, lecz dzięki temu potrafiła odnaleźć się w wielu realiach. Tak właśnie było.
Kiedy Joanna była w takim humorze, nikt do niej nie podchodził. Natomiast jedna, na wpół szara Buba (wedle kryteriów Joanny), zaryzykowała. Śmiałym krokiem stanęła przed bladą i interesującą Joanną. Była nowa w tej szkole, nie znała realiów. Mimo wszystkiego, wiedziała, że tylko z Joanną się dogada. Buba miała dar rozpoznawania bratnich duszyczek. Więc przemówiła, jak gdyby nigdy nic.
- Cześć - bez skrupułów zrzuciła plecak z ramion i usiadła obok zdziwionej Joanny.
- Witaj - odparła zimno Joanna.
- Co u ciebie słychać?
- Dobrze. Na litość Boską, kim ty jesteś? Nie znam cię, rozumiesz?! Dlaczego nie trzymasz się z nimi? - Joanna wskazała jej grupki uśmiechniętych ludzi, spacerujących po gmachu szacownego liceum.
- Są nudni. W kółko powtórka. Wolę ciebie.
Ta śmiała odpowiedź i jakże w stylu Joanny, zrobiła na niekonwencjonalnej dziewczynie niebywałe wrażenie. Natychmiast obdarzyła Bubę pół uśmiechem.
- To miło, że tak sądzisz. Jak masz na imię?
- Beata, ale nienawidzę tego imienia. Jest takie znane i prowizoryczne. Chciałabym być Matyldą. Bladą, piękną Matyldą z burzą kruczoczarnych loków i zielonymi oczami. Taką jak ty. Właśnie, dlaczego ty nie nazywasz się Matylda?
- Bo moi rodzice uparli się, żebym była Joanną. To piękne imię, z tradycjami i historią, jak choćby przez Joannę d'Arc, ale mimo wszystko nie jest dla mnie wystarczające. Dlatego Lucia to taki dopełniacz.
- Lucia? Jakieś hiszpańskie korzenie?
- Jasne, po matce i babci. Moja babcia zwała się Lucią. To także piękne imię, ale nie znam jego historii. Niestety, jestem skazana na wyuczenie się na pamięć historii nudnej, pełnej smutku Polski. Co mi z tego? Ale wiesz... Hiszpania też nie jest specjalnie ciekawa. Francja... O tak, słodka Francja wraz z tymi wszystkimi bistrami, croissantem na śniadanie i oczywiście Notre Dame oraz Wieżą Eiffla. Wiem, wiem, że wymieniam to, co oczywiste, lecz Francji nie ujmę w dwóch zdaniach. Francja to uosobienie piękna.
- Zgodzę się. Byłam we Francji na wakacjach.
- I jak było? - spokojnie spytała Joanna, cały wysiłek wkładając w to, aby nie pokazać swego ogromnego zaciekawienia.
- Świetnie! Było wspaniałe jedzenie, mnóstwo mody i zabytków.
- To rzecz oczywista i chyba zbyt znana, nie uważasz?
Buba od razu zrozumiała, że natrafiła na czuły punkt i zmieniła temat.
- Jasne, że uważam! Wiesz, wszyscy nazywają mnie Becią, ale to takie niezbyt ciekawe.
- Faktycznie. Jaki masz charakter? - spytała Joanna.
- Dziwny. Raz jestem normalna, a raz nie.
- Lubisz dokuczać, a jednocześnie czujesz się odpowiedzialna za połowę społeczeństwa.
- Skąd wiesz? - wyrwało się Bubie.
- Zdolności telepatyczne - zaśmiała się Joanna i nagle, a zgrzytliwie urwała śmiech.
Przypomniała sobie pewne dawne wydarzenia.
- Powinnaś być Bubą - stwierdziła tonem nieznoszącym sprzeciwu, a jej czarne oczy rozbłysły.
- Ok. To świetne przezwisko. I rzeczywiście do mnie pasuje. Skąd ty to wiesz?
- Zdolności telepatyczne - odparła ponownie Joanna i spytała ją o opinię na temat drugiej wojny światowej. To było kontrolne pytanie dla każdej pokrewnej duszy. Tak, tak, tamte dni były fenomenalne. Buba stała się jedyną powiernicą Joanny. Tylko w jej towarzystwie potrafiła uciekać trochę od swoich form. Wszystkim innym pokazywała swoją oficjalną, zimną formę.
Nic się nie zmieniła. Teraz leżała na łóżku. Znowu zimna i nieprzystępna. Właśnie wygoniła człowieka, o którym myślała, że jest inny od całej paczki idiotów. Cóż, po raz kolejny się pomyliła... Nie zamierzała się martwić. Joanna uwielbiała żyć w zakłamaniu swojej duszy. Uważała, że jest szczęśliwa i że jej życie jest czymś pięknym. Owszem, może i było. W jakiś szczególny, odmienny sposób. Mimo to, na dłuższą metę to nie mogło być życie. To był indywidualny sposób trwania.
Teraz Joanna odszukała swoje ukochane papierosy, z błogością zapaliła jednego, po czym zgasiła światło i w ciemnościach klęła na Adriana.



        Dedykacja: Mojej wenie, za to, że przy mnie jeszcze trwa...

Ocena: 4
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 13.03.2010r.

1     

Groszek 14 03 2010 (09:04:46)

Widać poprawę, opowiadanie jest ciekawsze niż te dwa poprzednie, jednak brakuje mi oryginalności. Nie zrozum mnie źle, chodzi mi o to, że podobne historie zdarzają się tak często w literaturze, że ciężko jest zaskoczyć czytelnika czymś nowym jeśli chodzi o tą tematykę. Dialogi wypadły trochę nienaturalnie, historia miłości Joanny do chłopaka jest trochę sztuczna.. Może gdyby przeczytała, jakie były początki tej miłości, odniosłabym inne wrażenie, ale szczerze mówiąc to mimo tego jak dziewczyna się odnosiła do chłopaka po wszystkim, poza tym powinna być przybita, a w jej rozmowie z Bubą nie czuję w ogóle smutku.. Mimo wszystko jestem ciekawa, jak rozwiniesz opowiadanie, wiem że jest Cię stać na coś dużo lepszego. Pozdrawiam ;)

amymone 14 03 2010 (00:21:45)

Postaram się być obiektywna i czepliwa - jak zawsze. Wszystko co napisze to wyłącznie moje sugestie, ewentualnie spostrzeżenia. Postać Joanny wydaje się sztuczna i na siłę "inna". Niekonwencjonalna? Gdyby tego narrator nie wyjaśnił, pomyślałabym, że irytująca. Sam narrator opisuje wszystko tak, jakby chciał każdym kolejnym zdaniem usprawiedliwić bohaterkę. Nie potrafiłam jej polubić, eksponowanie jej cech osobistych przyćmiło odbiór i zaakceptowanie jej. Tą częścią zdołałaś jedynie zaakcentować postać Joanny, nie ma punktu zaczepnego, o który mogłabym oprzeć swe zaciekawienie. 'najnowszy amant' - zabrzmiało zgoła bardzo przedmiotowo. Coś czuję, że Joanna jest samotna mimo wszystko. Hmm...retrospekcja choć wiele wyjaśnia to bardzo nastolatkowa. Nie zachwyciła. Postać Buby też dziwnie na siłę opisana. Sam dialog, który zdominował opowieść nie jest mocnym punktem całości. Przyznam, że ciekawa jestem zmagań Joanny z przeszłością i jej poczynań. Obserwuję i wydajesz się płodnym twórcą, ale trzeba też patrzeć na jakość, a raczej przede wszystkim. Mam nadzieję, że Artur odegra jakaś role jeszcze - w tej krótkiej formie każda postać musi mieć swe znaczenie, swoją głębszą rolę. W sumie on przywołał wspomnienia i sprowokował do konfrontacji [pierwszej] z przeszłością. Zawsze jest ta ciekawość jak autor rozwinie opowiadanie, co w nim zawrze i tutaj też mi ona towarzyszy. Pozostaje czekanie. Zaskocz i nie znudź. Powodzenia.

Kredka 13 03 2010 (22:19:59)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Były tu jakieś niepotrzebne przecinki, powtórzenia i fragmenty odstające stylowo od reszty, ale śmiem twierdzić, że jest lepiej, niż w opowiadaniu "Życie jest aksamitem i paranoją". Zdarza Ci się używać zwrotów i określeń niepasujących do sytuacji. Trudno powiedzieć coś o tekście, bo jak na razie jest on krótki i nie wiem, do czego dążysz. Zaintrygowała mnie postać Joanny, choć jej oryginalność wydaje mi się nieco wyolbrzymiona. Wyczuwam też podświadome spisywanie innych ludzi na straty, co kiedyś było motywem przewodnim mojej prozy, lecz teraz uważam, że to przesadyzm - wokół jest pełno ciekawych osób. Powiem coś więcej przy kolejnej części, gdy fabuła stanie się bardziej wyrazista; na razie czwórka.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Jaguar W.A.B. Telbit Edukultura Fundacja Kultury Edupedia Etomik Audiobook

Statystyki: Wiersze: 5085 | Artykuły: 233 | Recenzje: 119 | Proza: 774 | Wywiady: 48 | Komentarze: 28116 | Użytkownicy: 2435
Online(4): 4 gości i 0 zarejestrowanych:

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl